Wyświetlenie artykułów z etykietą: Galeria
Krokusy w Drawsku pięknie kwitną: Galeria
We wrześniu ubiegłego roku na Placu Leopolda Kuczerawego oraz w Parku Chopina w Drawsku Pomorskim posadzono ponad 10 000 sztuk cebulek krokusów. Teraz możemy podziwiać efekty nasadzeń.
Dodatkowe informacje
-
.
Trzy miesiące przygotowań do spotkania z bielikami. Efekt jest niewiarygodny. Opowieść i zdjęcia Radosława Dominowskiego o fotografowaniu tych ptaków na Pojezierzu Drawskim
Prawie 3 miesiące trwało zanim udało mi się sfotografować bieliki. Ponad 100 godzin przesiedziane w czatowni na Pojezierzu Drawskiem wreszcie przyniosło pierwsze dość niespodziewane efekty.
Bielik to magiczny ptak chyba dla każdego Polaka. Obserwacja tych ptak jest mega trudna z powodu dużej ich płochliwości. W lesie na widok człowieka bielik odlatuje bardzo daleko. Płoszy się nawet nocą gdy dostrzeże jakieś zmiany w swoim otoczeniu.
Niesamowicie ostry wzrok, który zwraca uwagę na każdy jedyny szczegół nie daje kompletnie żadnych szans na podejście tego ptaka na bliską odległość. Jedynym sposobem na obserwację bielików w naturze jest zwabienie ich pod wcześniej przygotowane czatownię, którą wykonałem 3 miesiące wcześniej.
Moje bieliki bardzo długo obserwowały teren wokół czatowni zanim zdecydowały się na zejście na odległość którą wyłapał by je mój obiektyw. Wielokrotnie siadały kilkadziesiąt metrów od niej przez dłuższy czas obserwując teren wokół, po czym odlatywały gdzieś tam w nieznane.
Kruki są dla nich czujnikami, które informują o tym czy miejsce jest bezpieczne, czy należy nadal obserwować teren.
Ogromne wrażenie robią ptaki z rozpostartymi skrzydłami które walczą miedzy sobą. Fotografia takich scen przy temperaturach dochodzących do – 10 stopni powodowała, iż raptownie robiło mi się gorąco.
Niesamowite uczucie.
Na zdjęciach potęgę tych majestatycznych ptaków można zauważyć mając w tym samym kadrze porównanie do innego skrzydlatego, gdzie udało mi się je sfotografować je z krukami czy naszą często widywaną sroką.
Gdy wylądowały pierwszy raz w zasięgu obiektywu pomyślałem że będę je tu miał codziennie. Nic bardziej mylnego.
Wyglądało to tak jakby chciały powiedzieć „Fotografuj, bo więcej tu nie przylecimy”. I tak też było . To był ten jedyny raz. Mam nadzieję że nie ostatni.
Dodatkowe informacje
-
.
Świąteczna odsłona Drawska Pomorskiego
Dodatkowe informacje
-
.
Radosław Dominowski prezentuje ptaki drapieżne
Fotografowanie dziko żyjących ptaków drapieżnych jest jednym z najtrudniejszych wyzwań fotograficznych. Dotyczy to zarówno warunków, w jakich przychodzi pracować, jak i niezbędnych umiejętności, którymi winien wykazać się fotograf. Swoich sił z fotografowaniem drapieżników próbowałem już kilka lat temu, kiedy to zbudowana pierwsza prowizoryczna czatownia nie przyniosła kompletnie żadnych efektów. Popełniłem wtedy szereg błędów które bezlitośnie wykorzystywały bytujące tam ptaki.
Błąd w samej konstrukcji czatowni, nieodpowiednia pora roku, nieregularnie wykładana przynęta i lekceważące podejście do niesamowitych zmysłów tych majestatycznych ptaków spowodowały, iż tygodniowe siedzenie z aparatem w czatowni nie przyniosły kompletnie żadnych fotograficznych efektów. Ruch teleobiektywu wysuniętego poza obrys czatowni za każdym razem był dostrzeżony przez ptaki i definitywnie kończył fotografowanie w danym dniu. Brak warsztatu, systematyczności, a przede wszystkim cierpliwości bardzo szybko zniechęciły mnie do dalszych wielogodzinnych prób fotografowania. Trudno było przełknąć gorycz porażki gdy z zazdrością spoglądałem na przepiękne zdjęcia orłów czy jastrzębi wykonanych i prezentowanych w Internecie przez bardziej doświadczonych fotografów .
Stara mądrość ludowa powiada, że co cię nie zabije to cię wzmocni, i tak też było tym razem kiedy to ponownie powróciły myśli o fotografii skrzydlatych drapieżników. Przekonany, że nie ma lepszego sposobu na sfotografowanie myszołowa czy innych drapieżników, postanowiłem zbudować przemyślaną i bardziej profesjonalną czatownię. Zanim zabrałem się do roboty musiałem wybrać miejsce w terenie, gdzie mogłem liczyć na ptaki i mieć pewność, że moja budowla nie będzie nikomu przeszkadzać. Przy wyborze miejsca uwzględniłem położenie względem słońca oraz ukształtowanie terenu. W związku z tym iż rozważałem fotografowanie z niskiej perspektywy budowę rozpocząłem od wykopania odpowiednio głębokiego dołu w którym osadziłem drewnianą konstrukcję mojej czatowni. Następnie obiłem ją deskami, przykryłem kilkoma warstwami czarnej foli, siatką maskującą a na sam koniec zamaskowałem odpowiednią grubością traw i iglastych gałęzi. Po zakończeniu prac okazało się, że powstała całkiem solidna buda o wymiarach 120x100 cm i wysokości około 150 cm. W przedniej ścianie wykonałem niewielki otwór na teleobiektyw, który umieszczony kilkanaście centymetrów nad ziemią gwarantował odpowiedni punkt widzenia fotografowanych obiektów.
Wreszcie nadszedł długo wyczekiwany i niosący ogromne nadzieje dzień pierwszej zasiadki. Na pierwsze wyjście wybrałem się pełen nadziei na piękne fotografie. Pierwszą zasiadkę rozpocząłem wczesnym rankiem, jeszcze przed wschodem słońca, kiedy zaczynało świtać. Po rozlokowaniu się w budzie i rozstawieniu sprzętu rozpoczęło się oczekiwanie na amatorów leśnej stołówki. Zachmurzone niebo, deszcz i dość silny wiatr nie zapowiadały dobrych warunków fotografowania. Z pewnością w okolicy nie brakowało naturalnego pokarmu i nie należało się spodziewać wielkiego ruchu przy nęcisku. Nie po to jednak włożyłem sporu trudu w znalezienie odpowiedniego miejsca i budowę czatowni aby na początku pierwszej zasiadki rezygnować.
Zaczęło się rozwidniać i przez szczeliny obserwacyjne czatowni mogłem już dostrzec przedpole mojego działania. Było jednak puste i przez blisko 4 godziny oczekiwania nic się nie działo. Słyszałem od czasu do czasu krakanie kruków i skrzekliwe głosy sójek przelatujących w pobliżu czatowni oraz charakterystyczne zawołanie myszołowa który krążył gdzieś tam wysoko nad głową. W pewnej chwili rozległ się donośny krzyk jastrzębia i z naprzeciwka odpowiedź innego osobnika. Potem zapadła cisza. Trwała ona do pojawienia się myszołowa, który usiadł kilkadziesiąt metrów od czatowni bacznie obserwując otoczenie. Dostojnik po blisko godzinnej obserwacji przyszedł sobie pieszo w miejsce gdzie była wyłożona karma. Odczekałem trochę, aż myszołów rozsmakuje się w wyłożonym mięsie i rozpocząłem fotografowanie. W ten sposób powstały moje pierwsze fotografie myszołowa wykonane z odległości około 20 metrów. Czynności te powtarzałem wielokrotnie napotykając wiele innych ptaków, miedzy innymi Krogulca, który niespodziewanie odwiedził moją czatownię. Pierwsza zasiadka nie przyniosła rewelacyjnych ujęć, ale była cennym doświadczeniem i pozwoliła na wprowadzenie pewnych ulepszeń w pobliżu nęciska. Pozwoliła także mieć nadzieję, że kolejne sesje fotograficzne będą bardziej udane, a nie ukrywam iż moim docelowym obiektem fotografowania jest bielik, którego tam wielokrotnie widywałem.
Dodatkowe informacje
-
.
Protest w Drawsku tym razem spokojniejszy. Foto i video
W Drawsku Pomorskim w piątek, 6 listopada ponownie spotkali się mieszkańcy gminy Drawsko Pomorskie aby protestować przeciwko decyzji TK.
Spotkanie głownie kobiet było spokojniejsze bo i ilość osób, które przyszły była mniejsza. Na placu pojawiło się kilkadziesiąt osób. Była również młodzież.
W czasie spotkania były przemówienia, podpisywano listy utworzenia komitetu oraz tworzono wspólny transparent.
Warto wskazać, że policjanci z Drawskiej Komendy prawie niezauważeni zabezpieczali wydarzenie.
Dodatkowe informacje
-
.
Zarybianie: Do jeziora trafiło sporo kroczka linka i karasia. Zdjęcia
Nie często można zobaczyć taki widok. W niedzielę, 25 października Wierzchowskie Stowarzyszenie Wędkarskie zarybiało jezioro Dramienko.
Do jeziora Dramienko, wypuszczono 140 kg kroczka około 7 tysięcy sztuk lina oraz karasia złocistego.
Dokładamy wszelkich starań aby nasi wędkarze byli zadowoleni z naszego łowiska i ażeby ryb w nim nie brakowało. Dlatego też systematycznie jezioro będzie zarybiane – poinformował DSI Wiesław Burkiewicz.
Dodatkowe informacje
-
.
Wielka lekcja reanimacji w Europejski Dzień Przywracania Czynności Serca
Przeszkolić ponad tysiąc osób – taki cel postawili sobie wolontariusze i ratownicy z grupy RESCUE-ZDR działającej w Czaplinku. To już kolejna taka akcja w Europejski Dzień Przywracania Czynności Serca
Europejski Dzień Przywracania Czynności Serca obchodzony jest 16 października. Właśnie co roku w tym dniu wolontariusze koordynowani przez profesjonalnych ratowników i wspierani przez instytucje, firmy i organizacje szkolą najmłodszych mieszkańców Czaplinka.
Szkolili w dwóch hala sportowych
Choć ratownicy skupili się na młodszych mieszkańcach gminy Czaplinek to z wielkiej lekcji reanimacji mógł skorzystać każdy mieszkaniec. W trakcie imprezy oprócz nauki prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej uczestnicy mogli otrzymać, za sprawą sponsorów, gadżety związane z pierwszą pomocą. Szkolenia trwały w dwóch halach sportowych przy szkołach w Czaplinku. Przestrzeń była podzielona na sektory, gdzie znajdowały się manekiny i akcesoria potrzebne przy szkoleniu.
7 godzin
Przez siedem długich godzin wolontariusze pokazywali jak prawidłowo zachowywać się z nieprzytomnym i niewydolnym krążeniowo człowiekiem. Wykonali tym samym ogromną pracę.
Uczestnicy przyglądali się, a później samodzielnie praktykowali. Dowiedzieli się jak zadbać o własne bezpieczeństwo oraz jak wezwać pomoc. Dla każdego była to również okazja zapoznać się z nowoczesnymi urządzeniami AED.
W pełnym reżimie sanitarnym
Koordynator akcji Jarosław Tarnowski od początku organizacji wydarzenia zapowiadał pełne przestrzeganie bezpieczeństwa uczestników. Nie tylko obowiązywały maseczki, wyznaczono również bezpieczne miejsca przebywania każdego uczestnika, strefy dezynfekcji i rejestracji. Wolontariusze oprócz maseczek mieli założone przyłbice i bardzo pilnowali przestrzegania zasad.
Wydarzenie zostało objęte jest Honorowym Patronatem Burmistrza Czaplinka Marcina Naruszewicza i patronatem Drawskich Stron Internetowych. Lista instytucji, firm i osób fizycznych, które wsparły inicjatywę jest bardzo długa i imponująca.
Wkrótce zaprezentujemy materiał filmowy z wydarzenia.
Dodatkowe informacje
-
.
Udany Bieg Rybaka po raz trzeci – fotorelacja dla zawodników i kibiców
112 zawodników na biegu głównym na 11 km. 136 biegaczy w próbie na 5,5 km i 46 chodziarzy w NORDIC WALKING - 5,5 KM. To krótkie statystyki III Biegu Rybaka w Czaplinku.
Organizatorzy stowarzyszenie Rundorfina z Czaplinka stanęła na wysokości zadania, również dzięki wsparciu partnerów i sponsorów.
Biegacze chwalili za trasę, która była szybka i ładna, czemu nie trudno się dziwić bo wiodła nad jeziorem Drawsko.
Najlepszy w biegu na 5,5 km okazał się Karol Baliński z Drawska Pomorskiego czasem 20:14. Drugi z 11 s. straty by Eryk Witkiewicz z Białogardu. Jako trzeci przybiegł Ryszard Szacho-Głuchowicz ze stratą 26 s do lidera.
W biegu na 5,5 km najszybsza była Agnieszka Kaczor (4 w OPEN). Jako druga przybiegła Anna Mrotek (9 OPEN), a trzecia Małgorzata Szabłowska.
W Nordic Walking najlepszy był Piotr Romanowicz, za nim doszedł Krzysztof Pyrek a trzeci był Stanisław Lenartowicz. Wśród Pań najlepsza okazała się Urszula Wojtczak z Czaplinka. Druga doszła Dorota Gutkowska (Szczecinek) , a trzecia Aleksandra Korybska (Biały Bór).
W biegu głównym zwyciężył Tomasz Perlik z Miastka z czasem na 11 km 38:53. Za nim z prawie 2 min stratą przybiegł Grzegorz Woźniak z Krajenki. Trzeci z czasem 41:10 był Marcin Prendecki z Wałcza. Najlepsze Panie to Olga Zatoń, Bożena Łuc i Justyna Hałka.
Miejscem organizacji zawodów był stadion miejski. Wcześniej był to rynek w Czaplinku. Co ważne imprezę wspierają władze miasta. Marcin Naruszewicz objął III Bieg Rybaka Honorowym Patronatem Burmistrza Czaplinka.
Zapraszamy do relacji fotograficznej, a za chwilę więcej zdjęć na profilu fotoreportera
Dodatkowe informacje
-
.
Wielkie grzybobranie. Wasze zdjęcia z tego weekendu
W rano sobotę prezentując informacje o tym jak bezpiecznie zbierać grzyby poprosiliśmy abyście pokazali to co uda Wam się znaleźć w lesie. Jak widać grzyby obrodziły bo dodaliście mnóstwo zdjęć. Jak widać po zdjęciach to chyba prawdziwki najbardziej dopisały, a niektórym się wyjątkowo poszczęściło. Są też ciekawostki.
Zebraliśmy je w galerię i zapraszamy do oglądania.
Dodatkowe informacje
-
.
Tak było na jarmarku średniowiecznym w Żółtem - zdjęcia
29 sierpnia br. odbyła się kolejna edycja Jarmarku Średniowiecznego w m. Żółte. Jarmark jest elementem projektu pn. „Od Wyspy Świętych Koni do drawskiej suity”.
Motywem przewodnim tegorocznego Jarmarku była kultura ludowa. Podczas Jarmarku odbyły się warsztaty rękodzielnicze, prezentacje i pokazy edukacyjne będące kontynuacją lub podsumowaniem wcześniejszych spotkań warsztatowych, koncerty, zajęcia interaktywne, utrwalające i upowszechniające tradycje polskiej kultury ludowej wśród dzieci, młodzieży i dorosłych, w tym osób niepełnosprawnych.
Przygotowania do jarmarku rozpoczęły się dzień wcześniej tak, aby wszystkie stanowiska i elementy edukacyjne były gotowe i czekały na odwiedzających już od godz. 12.00 w dniu 29 sierpnia. Elementem wystroju wsi, wykonanym specjalnie w ramach projektu, była ludowa chata, wyposażona w domowe sprzęty i ozdoby. Obok przygotowano pokazy dawnych rzemiosł wiejskich typowych dla naszego regionu oraz warsztaty.
Na specjalnie zaaranżowanych stanowiskach osady pomorskiej uczestnicy jarmarku mogli przyglądać się pracy snycerza, rogownika, zielarki, garncarza, rybaka, świecownika oraz kowala. Pokazom towarzyszyły opowieści rzemieślników, legendy oraz rozmowy o życiu dawnych mieszkańców regionu, ich pracy oraz dawnych rzemiosłach.
Przygotowane i zaprezentowane widzom były m.in repliki drewnianych łyżek z XI w., odkrytych przez archeologów z UMK w Toruniu na Wyspie Świętych Koni znajdującej się w m. Żółte, których oryginały znajdują się obecnie w Muzeum Okręgowym w Koszalinie. Uczestnicy mogli także samodzielnie spróbować swoich sił w pleceniu sieci rybackich, obróbce poroża oraz drewna, kuciu podkowy, mieleniu mąki, wykonywaniu świec woskowych, kręceniu powróseł czy formowaniu wyrobów na tradycyjnym kole garncarskim.
W innej części festynu odbywały się warsztaty hafciarskie, plecionkarskie, ceramiczne i tkackie. Uczestnicy mogli poznać elementy wzoru współczesnego haftu drawskiego, stanowiącego ozdobę ludowego stroju drawskiego, składającego się z roślin endemicznych i reliktowych, które spotkać można w lasach, na łąkach i wokół drawskich jezior. Każdy mógł także spróbować swoich sił w pracy na krosnach tkackich oraz przy wyplataniu przedmiotów z wikliny. Przygotowano również specjalne interaktywne stoiska dla dzieci, gdzie robiły sobie ozdoby ze sznurka, plecionki, korale z jarzębiny, malowały naturalnymi farbami obrazki na drewnie lub mogły wziąć udział w bitwie łuczników.
Dawna polska wieś
Elementem Jarmarku, który budził duże zainteresowanie zwiedzających, były stanowiska pod wspólną nazwą „Dawna polska wieś”. Tam prezentowane były narzędzia pracy rolników i sprzęty gospodarstwa domowego, połączone z pokazami codziennego życia mieszkańców wsi, prace ludności wiejskiej takie jak: wirowanie śmietany i wyrób masła, darcie pierza, obróbka lnu, mielenie mąki, itp.
Przygotowanie tak wielu elementów historycznych na jarmarku miało na celu przypomnienie, pokazanie i utrwalenie tradycyjnych zwyczajów i obrzędów związanych z pracami w zagrodzie i pracami domowymi dawnych mieszkańców naszego regionu. W odrestaurowanym piecu chlebowym pieczono na przykład chleb oraz słodkie kołacze stanowiące produkt promocyjny jarmarku. Jadło historyczne, typowe dla naszego regionu, przygotowano w trakcie kilkudniowych warsztatów kulinarnych, a podczas festynu goście mogli spróbować i zachwycać się smakiem pasztetu z żurawiną, klusek szarych, boczku konfitowanego, staropolskiej zalewajki, potraw rybnych. Nie mogło zabraknąć tradycyjnej pajdy chleba na zakwasie i chrzanowych liściach z domowym smalcem i ogórkiem.
Rycerze, kuglarze i dawne życie
Na jarmark przygotowano też pokazy walk rycerskich, strojów i broni z dawnych epok oraz widowisko historyczne pt. „Orzeł Biały” w wykonaniu Grupy Rekonstrukcyjnej Bractwo Rycerskie Kerin. Wiele radości, zabawy i uśmiechu dostarczył gościom historyczny spektakl pt. „Za siedmioma wiekami” w wykonaniu Teatru Rozrywki Trójkąt z Zielonej Góry.
Jarmarki w dawnych czasach odbywały się z udziałem kuglarzy, minstreli i ulicznych grajków, dlatego i na naszym festynie nie mogło zabraknąć ludowej muzyki i tańca, które towarzyszyły uczestnikom przez cały dzień. Dzieci, które od kilku tygodni uczestniczyły w warsztatach tanecznych, zaprezentowały fragmenty choreografii różnych tańców dawnych i ludowych. Uczestnicy mogli również posłuchać utworów średniowiecznych i barokowych w wykonaniu Zespołu Muzyki dawnej Tiboryus ze Świeradowa Zdroju oraz przyjrzeć się dawnym instrumentom i poznać ich historię.
Tańce i folklor
Wieczorną atrakcją dla widzów był zaprezentowany obrzęd weselny, a po nim koncert muzyczno- taneczny w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Goleniowskiej INA z Goleniowa. Członkowie zespołu i kapeli ludowej zaprezentowali folklor i stroje ludowe z różnych regionów Polski. Także w koncercie pojawiły się pieśni ludowe z różnych regionów Polski, w tym śpiew biały w wykonaniu solistów.
O bezpieczeństwo uczestników przez cały czas dbali pracownicy ochrony i ratownik medyczny.
Założeniem jarmarku oraz poprzedzających go warsztatów było wzmocnienie tożsamości społeczności lokalnej w oparciu o miejscowe dziedzictwo kulturowe i przejawy kultury materialnej, wewnętrzna integracja społeczności w oparciu o przejawy lokalnej kultury tradycyjnej i ludowej oraz budowanie poczucia dumy z miejsca pochodzenia.
Wydarzenie zostało sfinansowane ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „EtnoPolska 2020”, środków własnych Ośrodka Kultury w Drawsku Pomorskim oraz dotacji celowej gminy Drawsko Pomorskie.
Dodatkowe informacje
-
.
76 Rocznica Powstania Warszawskiego – tak ją obchodzono w Drawsku Pomorskim
Punktualnie o 17. Rozbrzmiały dzisiaj syreny w całej Polsce. To ku czci walczących w Powstaniu Warszawskim. Także w Drawsku nie zapomniano o powstańcach
Organizatorem drawskich uroczystości był Burmistrz Drawska Pomorskiego wraz z Komendantem Garnizonu Drawsko. 1 sierpnia odbyły się one na Placu Konstytucji.
Jeszcze przed 16.00 na terenie Placu Konstytucji udostępniona została plenerowa wystawa Instytutu Pamięci Narodowej „Powstanie Warszawskie 1944. Bitwa o Polskę”. Na terenie Placu Konstytucji pojawił się sprzęt wojskowy armii polskiej i amerykańskiej.
Przed godz. 17-stą rozpoczął się apel prowadzony przez Kpt. Roman Szkudlarek i Grzegorza Skurczyńskiego z Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Drawsko. Najważniejszymi punktami wydarzenia było podniesienie polskiej flagi narodowej na maszt oraz uruchomienie syren alarmowych symbolizujących wyrażenie hołdu dla uczestników i ofiar Powstania Warszawskiego.
Sami mieszkańcy, a właściwie kibice z FC ZDR wyrazili hołd poległym zapalając race i skandując hasło „Cześć i chwała BOHATEROM”
Zapraszamy do fotorelacji.
Dodatkowe informacje
-
.
Święto Drawy – inne niż zawsze. Film i video z rozpoczęcia
Dzisiaj rozpoczęły się wydarzenia związane z obchodami Święta Drawy w Złocieńcu. Jest jednak inaczej niż w poprzednich edycjach. Zamiast jarmarku, parady i zabaw są wystawy w przestrzeni publicznej, happeningi uliczne i iluminacje świetlne. To wszystko w związku z sytuacją w kraju i na świecie.
Nie oznacza to jednak, że jest mniej kolorowo i nieatrakcyjnie. Jest inaczej. W wielu częściach miasta (znajdziecie na mapce w naszej galerii) pojawiły si wystawy o nazwie Płotki. Warto się tam wybrać i zobaczyć co na tych płotkach jest. Oprócz tego od piątku trwają happeningi uliczne pn. #złapsmoka, a na sobotę 25 lipca późnym wieczorem zaprezentowane zostaną iluminacje świetlne na wieży kościelnej.
Dodatkowe informacje
-
.
Rowerowy rajd przyjaźni – zobacz relację DSI (foto i film)
W niedzielę, 19 lipca Burmistrzowie Drawska Pomorskiego i Złocieńca (Krzysztof Czerwiński i Krzysztof Zacharzewski) zaprosili mieszkańców i turystów na wspólny rajd rowerowy, który nazwany został ROERWOYM RAJDEM PRZYJAŹNI.
Z aktywnego sposobu wypoczynku skorzystało ponad 200 rowerzystów. Rajd był jednak odmienny. Zaczynał się w dwóch miejscach. Drawsko Pomorskie wyruszyło spod czołgów w Drawsku Pomorskim a turyści ze Złocieńca rozpoczęli przy złocienieckim ratuszu.
Wielkie spotkanie miało miejsce w Darskowie o godzinie 12. Było lekkie opóźnienie, jednak to nie przeszkodziło jednak wspólnemu spotkaniu przy ognisku, zabawom i konkursom. W Darskowie przywitał ich zespół Darskowiacy oraz Sołtys wraz z poczęstunkiem. Razem przejechali przez kilka granicznych miejscowości łączących gminy: Kosobudy, Linowno i Lubieszewo.
Na pamiątkę rowerzyści otrzymali pamiątkowe butony, mogli również wygrać atrakcyjne nagrody w konkursach.
Zobaczcie naszą relację foto i video
Dodatkowe informacje
-
.
Trwa turniej siatkówki plażowej nad jez. Okra - zobacz zdjęcia
Dodatkowe informacje
-
.
Wybory prezydenckie: Prezydent Andrzej Duda z wizytą w Drawsku Pomorskim – zdjęcia
W Drawsku Pomorskim Rafał Trzaskowski w pierwszej turze wyborów zdobył więcej głosów niż obecny Prezydent RP Andrzej Duda. Przewaga niewielka ale ponad dwa punkty procentowe. 37,76% do 35,26%.
Do wtorku, żaden z kandydatów nie informował o planach wizyty w Drawsku Pomorski, natomiast obaj planowali wizytę w Szczecinku oddalonym o troszkę ponad 70 km.
Komitet Andrzeja Dudy nagle zmienia plany
Drugi punkt to spotkanie z wyborcami, które Andrzej Duda rozpoczął od informacji, że rosyjski Gazprom wypłacił wywalczone trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie odszkodowanie – 1,5 mld dolarów. Nie brakowało również obietnic wyborczych.
Dodatkowe informacje
-
.
