Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny. Mieszkaniec Torunia, który chętnie wraca do swojego miasta prezentuje dziś ciekawe zdjęcia Drawska.

Fot. „Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl” Fot. „Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl”

Dziś tak nietypowo. Kilka dni temu Błażej Antonowicz przesłał na skrzynkę DSI kilka zdjęć Drawska Pomorskiego wykonanych z drona. Dodał, że jest drawszczaninem i z racji sentymentu do miasta zaproponował ich udostępnienie na DSI. Za każdym razem kiedy pisze do nas osoba, która mieszka już wiele lat poza rodzinnym miejscem staramy się poznać historię człowieka. Podobnie było z Błażejem. Który postanowił się otworzyć i napisać kilka słów o sobie. Co do samych zdjęć Drawska Pomorskiego prezentujemy je poniżej, a sam autor obiecuje, że to nie koniec i przy najbliższej okazji zaprezentuje kolejne. Pozdrawiamy autora i oddajemy głos:

Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny.
 

Urodziłem się w 1983 roku w Drawsku Pomorskim. Tutaj też poznali się moi Rodzice, którzy razem do jednej klasy Szkoły Podstawowej oraz Liceum chodzili z gitarzystą zespołu Republika Zbyszkiem Krzywańskim.

Kiedy miałem rok, wraz z rodzicami wyjechałem do Torunia. Mama w tym czasie studiowała na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika historię, a Tata germanistykę.


Regularnie wracałem do Drawska na wakacje, święta gdzie spędzałem wiele czasu z moimi dziadkami na ulicy Zamkowej.

Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny.
 
Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl


To lata, które kojarzą mi się z jeziorem Okra, nad którym spędzałem wiele czasu, a także z ogródkami działkowymi moich Dziadków, na które było bardzo blisko i mieściły się na wysokości ulicy Słowiańskiej. Mimo bliskości ogrodów działkowych zawsze jeździliśmy na działkę z Dziadkiem Feliksem rowerem. Bardzo lubiłem "śmigać" rowerem wąskimi ścieżkami terenów działek. Dojeżdżałem aż na małą łąkę nad Drawę. Albo jeździłem rowerem, albo delektowałem się pyszną kalarepą i poziomkami, które zawsze zbierał mi Dziadek.

Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny.
 
Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl


Dziadek Feliks Szołtun to wieloletni dyrektor i wicedyrektor Liceum Ogólnokształcącego w Drawsku Pomorskim, a także Zespołu Szkół Zawodowych. Był też również nauczycielem języka polskiego w Szkole Podstawowej i Liceum w Drawsku.
Myślę, że jego wykształcenie i zawód jaki wykonywał przyczyniło się do tego, że tak bardzo lubiłem i lubię pisać listy. On sam wysyłał do mnie regularnie listy okraszone pięknymi rysunkami, które sam wykonywał. Bardzo mu za to dziękuję i nigdy nie zapomnę.
Ważna dla mnie była także o osoba Babci Weroniki, która była główną księgową najważniejszego niegdyś Banku w Drawsku, a mianowicie Banku PKO, który mieścił się u zbiegu ulic Bolesława Chrobrego i Józefa Piłsudskiego. Budynek obecnie wystawiony jest na sprzedaż. Zawsze kiedy koło niego przejeżdżam, albo spaceruje przypominam sobie dźwięk maszyny do pisania, która tak bardzo interesowała mnie kiedy odwiedzałem Babcię w jej biurze.

Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny.
 
Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl


Obok Banku na ulicy Bolesława Chrobrego mieszkała i nadal mieszka rodzina Poniatowskich, która również jest z nami mocno związana. Zefiryna Poniatowska to siostra mojej Babci Weroniki. Nie mogę również zapomnieć Eugeniusza Poniatowskiego jej męża. Nieraz ratował moje zabawki z opresji mając niesamowity zmysł majsterkowicza i człowieka niezwykle pomysłowego. Miło mi spoglądać na Ośrodek Kultury w Drawsku Pomorskim, któremu to nadano nazwę właśnie jego imienia. Warto zaznaczyć także fakt, iż Eugeniusz Poniatowski to również zasłużona postać dla miasta Drawska-dyrektor Szkoły Podstawowej, a także laureat Orderu Uśmiechu.

Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny.
 
Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl


Nie mogę także nie wspomnieć o Dziadkach od strony mojego Taty, którzy również byli dość charakterystycznymi postaciami w mieście. Zwłaszcza Dziadek Stanisław Antonowicz.
To właśnie dzięki Dziadkowi Stanisławowi wzięło się u mnie zamiłowanie do samolotów, którymi zawsze się interesowałem, a odpowiednie kwalifikacje personelu lotniczego, które zdobyłem pozwoliły mi wykonać zdjęcia, które Państwo mają okazję oglądać.
Dziadek Stanisław, a dokładniej kpr. pil. Stanisław Antonowicz to pilot II/36 Plutonu.
W locie rozpoznawczym 11 września 1939 roku on i obserwator zostali ranni. Pomimo ran dzielny pilot Stanisław dostarczył meldunek do sztabu (Lotnictwo z Szachownicą nr 33).
Posiadam wiele zdjęć z tamtych czasów, odznaki tzw. gapy oraz jego legitymacje. Jestem z niego niezwykle dumny. Dziadek Stanisław był także prokuratorem w Sądzie Rejonowym w Drawsku.
Babcia Krystyna była drogerzystką pracowała w znanej niegdyś drogerii na Placu Konstytucji.
Życiorysy tych osób nie pozwalają mi zapominać o Drawsku Pomorskim i karzą traktować to miasto jako coś więcej niż tylko miejsce urodzenia, które zapisane jest w dowodzie osobistym.
Dla mnie to wiele wspomnień z którymi związane są poszczególne miejsca oraz osoby o których wyżej napisałem.
Zawsze chętnie tutaj wracam i będę wracał bo wszystkie te osoby o których wspomniałem czekają na mnie.

Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny.
 
Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl


Babcia Weronika na ulicy Zamkowej. Dziadek Feliks, Dziadek Stanisław, Babcia Krystyna, a także Tata Stanisław niestety w innym miejscu w które mimo wszystko bardzo lubię przychodzić niezależnie od pory dnia u zbiegu ulic Wywiórskiego i 11 Pułku Piechoty.
Niestety Drawsko będzie też dla mnie oznaką nieubłaganie przemijającego czasu. Tak jak ludzie przemijają, zmienia się miasto. Nie ma już wielu miejsc, z którymi związana była moja rodzina. Mam także wrażenie, że w mieście jest coraz mniej młodych osób. Kiedyś wakacje wyglądały inaczej. W lato nad jeziorem ciężko było znaleźć dobre miejsce na plaży aby rozłożyć ręcznik. Zostawały tylko te pod mirabelkami pod płotem, gdzie zbierało się dużo os. Mimo wszystko zawsze lubię tu wracać bo zawsze coś się zmienia, zaskakuje.
Podczas mojej sentymentalnej podróży czas opuścić Drawsko Pomorskie. Wsiąść do samochodu i wybrać tylko trasę, którą dojadę do Torunia. Zawszę zastanawiam się czy jechać w stronę Kalisza Pomorskiego czy Złocieńca. W wyborze pomaga mi pora dnia. Po zmroku jeżdżę przez Kalisz Pomorski, a w dzień przez Złocieniec i Czaplinek bo lubię podziwiać krajobrazy Pojezierza Drawskiego, które zawsze też pozostanie jednym z moich ulubionych miejsc spędzania wolnego czasu. Obie drogi prowadzą do Drogi Krajowej nr 10, którą bezpośrednio dojeżdżam do Torunia.
W Toruniu od kilkunastu lat pracuję jako operator kamery i montażysta telewizyjny.

Błażej Antonowicz, operator i montażysta telewizyjny.
 
Błażej Antonowicz / www.focusart.com.pl
 


Mam własną działalność gospodarczą. Obecnie jestem związany na stałe z lokalną telewizją, dla której nagrywam materiały filmowe i montuje je aby powstał gotowy film, reportaż itd. Od prawie roku jestem także licencjonowanym pilotem powietrznych statków bezzałogowych. Świadectwo kwalifikacji które zdobyłem pozwala mi urozmaicać moje produkcje filmowe o ujęcia z lotu ptaka przy pomocy drona z kamerą.
W Toruniu mam rodzinę, pracę, przyjaciół. Swoje miejsce, swój stały port. Bardzo lubię to miasto. Ciężko mi przypomnieć czasy w których mieszkałem w Drawsku. Byłem zbyt mały, aby to pamiętać, więc praktycznie czuje się w pełni Torunianinem, ale sercem zawsze Drawszczaninem.

Błażej Antonowicz

Dodatkowe informacje

  • Film: Jeden z filmów Błażeja
Powrót na górę

Współpracujemy

           

Zostań promotorem

Więcej

Moje konto