Intermarche Drawsko


Uchodźcy na poligonie drawskim. Wojsko stabilizuje sytuację

  • Napisane przez  DSI na podstawie inf. por. Błażeja Łukaszewskiego
Fot. por. Błażej Łukaszewski, szer. Paweł Leppert/Zespół Reporterski CGDP Fot. por. Błażej Łukaszewski, szer. Paweł Leppert/Zespół Reporterski CGDP

Gorące i tragiczne wydarzenia związane z zamachem we Francji nie pozostają bez echa. Także wojsko przygotowuje się na ewentualność problemów z przybyciem uchodźców. 

Takie właśnie ćwiczenia prowadziła 12 Brygada Zmechanizowana im. gen. broni Józefa Hallera ze Szczecina

W niedzielę 15 listopada br. polski patrol w rejonie PĆT Bucierz spotkał na swojej drodze kilkudziesięciu uchodźców, którzy po pokonaniu ok. 600 kilometrów pilnie potrzebowali pokarmu, schronienia i pomocy medycznej. Po zameldowaniu przełożonym o zaistniałej sytuacji oraz sprawdzeniu tożsamości uchodźców polscy żołnierze zapewniając eskortę, skierowali ich do najbliższego obozu uchodźców.

Dzień później tłum lokalnej społeczności zebrał się pod bramą wjazdową do obozu uchodźców. Wyrażając swoje niezadowolenie z obecności uchodźców doprowadzili do wybuchu zamieszek.

Żołnierze Grupy Bojowej Unii Europejskiej V4 przećwiczyli powyższy epizod w rejonie Warsztatów Bucierz. W rolę lokalnej społeczności wcielili się żołnierze 2 Brygady Zmechanizowanej ze Złocieńca.

Wybuch incydentu poprzedziła informacja od lokalnej policji do TOC-u (tactical operations center) międzynarodowego batalionu, której przekaz brzmiał: ”Przed bramą wjazdową do obozu uchodźców zbiera się tłum lokalnej społeczności wyrażający swoje niezadowolenie z obecności uchodźców. Tłum domaga się sprawiedliwości w stosunku do uchodźców, którzy dopuścili się napadów na sklepy i kradzieży żywności”.

Policja dodatkowo poinformowała żołnierzy międzynarodowej Grupy Bojowej, że nie jest w stanie w tej chwili udzielić pomocy i wsparcia. Z tego względu w miejsce zamieszek wysłano patrol z taktycznym zespołem wsparcia CIMIC (Civil – Military Cooperation) w celu podjęcia mediacji z liderami zamieszek. Najbardziej agresywnych mężczyzn wyciągnięto z tłumu, co pozwoliło uspokoić napiętą sytuację.

„W przypadku gdyby mediacje zakończyły się niepowodzeniem, zostałby wezwany pododdział Żandarmerii Wojskowej celem wsparcia działań patrolu i rozłączenia zwaśnionych stron” – powiedział kapitan Łukasz Machna z Kierownictwa Ćwiczenia COMMON CHALLENGE-15.

 

Powrót na górę

Współpracujemy

           

Zostań promotorem

Więcej

Moje konto