Wyświetlenie artykułów z etykietą: Kurier Czaplinecki
Adam Kośmider: „MITY I FAKTY (cz. 3)”
Dzisiaj odniosę się do dwóch kolejnych mitów funkcjonujących w naszej przestrzeni publicznej, przedstawiając rzeczywiste fakty z nimi związane.
Pierwszy mit dotyczy budowy linii 110 kV, w części przebiegającej przez Pławno. Namiętności wybuchły, kiedy firma zaczęła budować linię, a wszyscy udawali zdziwienie, że jest to linia napowietrzna i słupy stawiane są przy drodze 177 przebiegającej przez Pławno. Najbardziej „zdziwiony’ był (i pewnie jest do tej pory) radny Władysław Wojtowicz. Dopytywał się podczas jednej z sesji RM, kto o takim przebiegu i takim kształcie linii zdecydował, oraz dlaczego nie prowadzono konsultacji sugerując, iż za tym stoi urzędujący burmistrz.
Fakty w tej sprawie wyglądają następująco. Budowa linii 110 kV na kierunku Mirosławiec – Czaplinek wyniknęła z konieczności zapewnienia drugostronnego zasilania w energię elektryczną samego Czaplinka i części gminy. Z uwagi na bezpieczeństwo energetyczne starania o wybudowanie tej linii prowadzone były już od 1991 r. Wreszcie w poprzedniej kadencji, po uzyskaniu dofinansowania zewnętrznego, udało się przystąpić firmie Enea Operator do wykonania inwestycji. Od samego początku wiadomo było, że będzie to linia napowietrzna. Z uwagi na krótki okres realizacji, chcąc uniknąć problemów związanych z uzyskaniem pozwoleń na lokalizację słupów od indywidualnych właścicieli gruntów, zdecydowano o jej przebiegu w pasie drogowym, gdzie jest tylko jeden właściciel gruntu. Stąd przebieg linii przez samo Pławno (np. z uwagi na nieuregulowane stosunki własnościowe działek, przez które ma przebiegać trasa kanalizacji do Broczyna, musieliśmy odłożyć na dwa lata wykonanie projektu budowlanego).
Decyzję środowiskową na inwestycję wydawał wójt Wierzchowa, ponieważ większość linii przebiega przez teren tej gminy. Zawiadomienia o toczących się uzgodnieniach i wydawanych opiniach w 2010 r. i 2011 r. były wywieszane na tablicy ogłoszeń w naszym UM i w Pławnie, zawiadamiano także o spotkaniach z mieszkańcami.
- Artykuł jest zapowiedzią 95 wydania Kuriera Czaplineckiego
Aby zrealizować inwestycję, potrzebna była także nowelizacja miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Uchwałą z 29 grudnia 2011 r. zmiany w mpzp umożliwiające budowę linii napowietrznej uchwalono, także głosem radnego W. Wojtowicza (chyba wiedział za czym głosuje?!).
Odbyło się także spotkanie konsultacyjne z mieszkańcami Pławna w świetlicy wiejskiej z udziałem przedstawiciela Enei i radnego W. Wojtowicza, gdzie omawiano instalowanie dodatkowego oświetlenia wsi, jako rekompensatę za uciążliwości związane z wybudowaniem i eksploatacją linii.
W świetle powyższych muszą budzić zdumienie reakcje radnego Wojtowicza. Od 2008 r. widnieje w dokumentach zapis i artykułuje się przy różnych okazjach (sesje, komisje, spotkania), że mowa jest o „napowietrznej jednotorowej elektroenergetycznej linii wysokiego napięcia 110 kV”. Pan Radny daje tutaj dowód, jak wnikliwie interesuje się problemami naszej gminy, swojego okręgu wyborczego i swojej wsi. Budzi się dopiero w okresie przedwyborczym, jak niedźwiedź na wiosnę, dając jednocześnie świadectwo swej ignorancji.
Drugi mit dotyczy konsultacji prowadzonych na Osiedlu Wieszczów. W opinii kilku radnych jest to element kampanii wyborczej burmistrza. Prawda w tej sprawie jest jednak dość prozaiczna.
Koszalińskie Centrum Wspierania Inicjatyw Społecznych (obecnie Pracownia Pozarządowa) realizowało w ramach programu Operacyjnego Kapitał Ludzki projekt pn. „KONSULTUJESZ – DECYDUJESZ”. Do udziału w tym projekcie została wybrana nasza gmina, jako jedna z trzech gmin województwa. Głównym celem projektu było usprawnienie trybu i zasad przeprowadzania konsultacji społecznych z mieszkańcami.
Zgodnie z projektem, pierwszym krokiem było powołanie Zespołu Roboczego, do którego zadań m.in. należało wybranie konkretnego tematu do konsultacji, przygotowanie scenariusza i przeprowadzenie procesu konsultacji. W składzie Zespołu pracowali przedstawiciele organizacji pozarządowych, instytucji i samorządu: Janina Żwirko, Sabina Pierwieniecka, Danuta Łysko, Jolanta Paulińska, Michał Olejniczak, Wiesław Sobol, Maciej Bernat, Jarosław Tarnowski, Dawid Siwek, Ewa Małkowska, Nina Marcewicz, Janina Gąszcz, Monika Doroba i Katarzyna Szlońska. Zespół obradował trzykrotnie, decydując o przeprowadzeniu konsultacji nt. „Zagospodarowanie terenu Osiedla Wieszczów”, ze szczególnym uwzględnieniem stref rekreacyjno-wypoczynkowych i terenów zielonych.
W dniu 23 lutego 2012 r. Rada Miejska podjęła Uchwałę w sprawie zasad i trybu przeprowadzania konsultacji społecznych. Przyjęto, że konsultacje przeprowadza się w sprawach ważnych dla gminy, w celu poznania opinii mieszkańców. Prawo udziału i decydowania mają osoby zamieszkałe na terenie objętym konsultacjami. Konsultacje mogą być prowadzone w następujących formach: - bezpośrednich spotkań z mieszkańcami; - badania opinii za pomocą ankiet; - sondażu internetowego.
W związku z tym 14 maja w UM przeprowadzono zebranie z udziałem najaktywniejszych mieszkańców Osiedla Wieszczów. Następnie 17 maja na placu osiedlowym odbyło się spotkanie konsultacyjne w formie majówki. A w dniu 01 czerwca miały miejsce osiedlowe obchody Dnia Dziecka.
Podczas tych imprez, finansowanych przez Pracownię Pozarządową z Koszalina, przy wsparciu organizacyjnym i logistycznym gminy Czaplinek, za pomocą ankiet i bezpośrednich rozmów wypracowano rozwiązania zgodnie i oczekiwaniami większości mieszkańców osiedla w kwestii urządzenia zieleni i terenów sportowo-rekreacyjnych.
Ani burmistrz, ani UM nie wydali bezpośrednio nawet jednej złotówki na przeprowadzenie tych imprez. Nagrody, upominki i atrakcje dla dzieci fundowała Pracownia i Rada Osiedla. Natomiast kaszanka i kiełbaski oraz napitki były serwowane odpłatnie przez prywatne podmioty. Posadzone tuje także zakupiła i przywiozła Pracownia.
Tak wyglądała kampania wyborcza burmistrza na Osiedlu Wieszczów. Zgodnie z logiką moich adwersarzy, aby nie być posądzanym o jakiekolwiek działania marketingowe związane wyborami, powinienem zaprzestać wszelkiej aktywności co najmniej na rok przed wyborami. Niestety, burmistrz i odpowiedzialni radni są w takich rolach, że prowadzą ustawiczną kampanię wyborczą już od pierwszego dnia po zaprzysiężeniu, w ciągu całej kadencji. Po to zostali wybrani, aby realizować swoje zamierzenia i programy wyborcze, obliczone na całe 4 lata. Ale jeśli dany radny przespał 3,5 roku, nagle budząc się dopiero teraz, to ciągła aktywność innych może powodować u niego szok.
Kurier Czaplinecki - Nr 94, Czerwiec 2014
KURIER CZAPLINECKI - miesięcznik lokalny, kolportowany bezpłatnie, dostępny w formie elektr.: www.kurierczaplinecki.dsi.net.pl; www.dsi.net.pl; www.czaplinek.pl. Tel. redakcji 603 413 730, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Redaguje Zespół. Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciół Czaplinka.
Dodatkowe informacje
- ISSUU
Cisza na j. Drawsko - finał
Historia udokumentowanych zmagań o poluzowanie rygorów strefy ciszy na j. Drawsko jest dość długa. W związku ze zmianą ustroju w 1989 r., a później wprowadzeniem nowej Konstytucji, wiele aktów prawnych traktujących o ochronie środowiska i innych wydanych wcześniej utraciło swoją ważność, a nowych nie zdążono uchwalić, bądź znowelizować. Na naszym największym jeziorze stworzyło to takie sytuacje, że po okresie całkowitego zakazu używania silników spalinowych, można było pływać nawet skuterami wodnymi.
Ostatnim aktem prawnym, regulującym strefę ciszy na j. Drawsko i obowiązującym do dnia dzisiejszego, jest rozporządzenie Wojewody Zachodniopomorskiego z 27 lipca 2005 r., wydane na podstawie ustawy o ochronie przyrody, zabraniające używania na jeziorze łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego. Oznacza to całkowity zakaz pływania dla motorówek, łodzi wędkarskich i statków spacerowych, dozwalając używać silników rybakom, Policji, Straży Pożarnej i WOPR-owi.
Mając na uwadze ożywienie turystyczne, zwiększenie możliwości wykorzystania walorów jeziora, oraz umożliwienie korzystania z akwenu wszystkim obywatelom w zgodzie z Konstytucją i ustawami, władze gminy Czaplinek podejmowały od dawna działania, aby rygory ustawowe narzucające całkowitą ciszę nieco złagodzić. Od kilkunastu lat trwały zabiegi o racjonalne wykorzystanie i zagospodarowanie wody. Także w tej kadencji podjąłem szeroko zakrojone starania o umożliwienie uprawiania sportów motorowodnych na j. Drawsko. Ponad trzy lata wymiany pism, konsultacji, spotkań, lobbingu i nacisków z wykorzystaniem parlamentarzystów i radnych wojewódzkich przyniosły w końcu zaplanowany efekt.
W dniu 24 czerwca br. Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego przyjął uchwałę w sprawie Drawskiego Parku Krajobrazowego. W paragrafie 4 tej uchwały są następujące ustalenia:
- 1. Na wydzielonym obszarze j. Drawsko dopuszcza się używanie statków o napędzie mechanicznym używanych wyłącznie do celów sportowych lub rekreacyjnych o mocy do 40 kW - w okresie od 1 lipca do 31 października, w godzinach od 10:00 do 18:00.
- 2. Na wydzielonych trasach j. Drawsko dopuszcza się używanie statków o napędzie mechanicznym wykonujących regularny przewóz osób według określonego rozkładu i zarejestrowanych na przewóz ponad 8 osób zgodnie z wpisem w dokumencie rejestracyjnym, wydanym na podstawie art. 20 ust. 4 ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o żegludze śródlądowej (Dz.U. z 2013 r. poz. 1458) poruszających się z prędkością nie przekraczającą 15 km/h – w okresie od 1 maja do 31 października w godzinach od 10:00 do 18:00.
- 3. Na całym obszarze j. Drawsko dopuszcza się używanie statków o napędzie mechanicznym do 5 kW oznakowanych i zarejestrowanych zgodnie z art. 20 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (Dz.U. z 2009 r. Nr 189, poz. 1471) i używanych wyłącznie do amatorskiego połowu ryb – w okresie od 1 maja do 31 października.
Oznacza to, że praktycznie na całym otwartym akwenie j. Drawsko, od zatoki Południowej (Manewrowej) do wyspę Bielawę, ale za wyjątkiem zatok: Chmielewskiej, Henrykowskiej (Siemczyńskiej), Rękawickiej i Ptasiej, można pływać motorówkami, także z doczepianym sprzętem w postaci „bananów”, kół, nart wodnych itp. Obszar ten, do uprawiana sportów motorowodnych, zostanie oznakowany żółtymi bojami z czerwoną flagą.
Na wydzielonych trasach do: Siemczyna, OW Wajk, na wyspę Bielawę, zatoki Kluczewskiej, zatoki Cichej (Spokojnej), Starego Drawska, OW Kusy Dwór, Omega i Drawtur oraz OSW mogą kursować statki wycieczkowe i planowane do uruchomienia tramwaje wodne. Sprzyja temu wybudowanie nowych pomostów w Kluczewie, Siemczynie i St. Drawsku.
Wędkarze natomiast mogą poruszać się łodziami o napędzie mechanicznym po całym j. Drawsko, oczywiście w okresie i czasie przewidzianym przepisami Spółki Rybackiej. Łodzie do amatorskiego połowu ryb muszą być zarejestrowane w Starostwie. Sprzętem, który nie posiada numerów rejestracyjnych pływać na silniku nie wolno.
Na podstawie poluzowanych rygorów ciszy oraz kilku ustaw został opracowany „Regulamin sportowego i rekreacyjnego korzystania z akwenu j. Drawsko”. Sprecyzowane zostały w nim zasady i warunki korzystania z jeziora. Regulamin w formie opisowej i graficznej (mapa) umieszczony zostanie we wszystkich miejscach slipowania jachtów i motorówek: plaża Siemczyno, OW Wajk, plaża Kluczewo, przyszła marina Ostoja Drahimska, Stare Drawsko, OW Kusy Dwór, OW Omega, OW Drawtur, OSW i przystań WOPR.
Nad przestrzeganiem Regulaminu, bezpieczeństwa i porządku prawnego na jeziorze czuwać będzie Policja i Straż Miejska we współpracy z drużyną WOPR, wszyscy w zakresie swoich kompetencji. Uchwała Sejmiku stanie się prawomocna w połowie lipca.
- Artykuł jest zapowiedzią 94 wydania Kuriera Czaplineckiego
Powyższe zasady i warunki szerszego udostępnienia jeziora dla mieszkańców, turystów, wędkarzy i sportowców są zasługą wielu instytucji i osób. Patronowali temu przedsięwzięciu Marszałek Olgierd Geblewicz, Wicemarszałkowie Andrzej Jakubowski i Jarosław Rzepa oraz Dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Mariusz Adamski. Wielką przychylność i pomoc merytoryczną wykazali Dyrektor RDOŚ Grzegorz Kubiak i Naczelnik Wydziału Spraw Terenowych w Złocieńcu Radosław Grzegorczyk, oraz Regionalny Konserwator Przyrody Sylwia Jurzyk-Nordlow. Osobnym rozdziałem jest Dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych Dorota Janicka. Gdyby nie Jej inicjatywy i osobiste zaangażowanie wraz z zespołem pracowników, zapewne do ograniczenia rygorów ciszy tak szybko by nie doszło. Swój udział w tym przedsięwzięciu ma także Rada Zespołu Parków Krajobrazowych, której jestem Przewodniczącym. Dopomogli parlamentarzyści: senator Anna Sztark i poseł Stanisław Wziątek, oraz radni Sejmiku: Jerzy Kotlęga, Dariusz Wieczorek i Jacek Kozłowski. Niebagatelną rolę odegrali także nasi Radni RM, którzy podejmując uchwałę intencyjną, wyrazili wolę zmian na jeziorze. Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie i pomoc.
Doczekaliśmy się finału kilkunastoletnich prac. Czy jednak rzeczywiście da się pogodzić na wodzie rybaków, wędkarzy, żeglarzy, wioślarzy i motorowodniaków pokaże czas. W praktyce zobaczymy, czy wszyscy użytkownicy wody dorośli do współpracy na zasadach jakie zostały wypracowane.
Jednocześnie udostępnienie j. Drawsko dla sportów motorowodnych pozwoli w przyszłości na utworzenie na j. Czaplino łowiska specjalnego dla wędkarzy, co przy zamiarach wprowadzenia tu motorówek byłoby raczej niemożliwe.
Dodatkowe informacje
Kurier Czaplinecki - Nr 93, Maj 2014
KURIER CZAPLINECKI - miesięcznik lokalny, kolportowany bezpłatnie, dostępny w formie elektr.: www.kurierczaplinecki.dsi.net.pl; www.dsi.net.pl; www.czaplinek.pl. Tel. redakcji 603 413 730, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Redaguje Zespół. Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciół Czaplinka.
Dodatkowe informacje
- ISSUU
Kurier Czaplinecki: Zadania inwestycyjne i projektowe oraz bieżące utrzymanie dróg wojewódzkich
Od początku obecnej kadencji jednym z priorytetów, jakie wskazał Burmistrz do realizacji była poprawa stanu dróg w gminie, począwszy od krajowych, na gminnych kończąc. Stąd częste nasze wizyty w oddziale GDDKiA w Szczecinie, w ZZDW w Koszalinie, jak również ZDP w Drawsku Pom., by nakłaniać ww. zarządców dróg do inwestycji na drogach w naszej gminie.
W dniu 1.04.2014 r. wraz z Kierownikiem Referatu Inwestycji i Budownictwa Urzędu Miejskiego Markiem Młynarczykiem po raz kolejny spotkaliśmy się z Dyrektorem ZZDW w Koszalinie mgr inż. Bogdanem Krawczykiem, na którym omówiono przygotowanie i zaawansowanie prac związanych z inwestycjami planowanymi do wykonania w 2014 r. na drogach wojewódzkich w Gminie Czaplinek. Uzgodniono treść porozumienia na realizację przebudowy odcinka drogi na ul. Polnej oraz przebudowę chodnika na wyznaczonym odcinku na ul. Pławieńskiej wraz z poszerzeniem drogi naprzeciwko CZOK-u na odcinku od skrzyżowania z ul. Rzeźnicką do ul. Długosza. Omówiono też aktualny stan faktyczny przygotowanych do realizacji i realizowanych zadań dot. wykonania projektu budowlanego przebudowy drogi 163 na odcinku Czaplinek – Połczyn Zdrój oraz przebudowy drogi 163 Czaplinek – Wałcz. Chciałbym Państwu przybliżyć szczegóły powyższych zadań.
- Projekty
Zarząd Województwa zatwierdził listę rankingową najbardziej potrzebnych inwestycji drogowych na drogach wojewódzkich, które mają być ujęte do realizacji w Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2014 – 2020. Na liście tej znajduje się najdłuższy, objęty planami, 25-kilometrowy odcinek drogi nr 163 Połczyn Zdrój – Czaplinek. Zakłada się, że prace projektowe potrwają do końca 2016 r., po czym planowana byłaby realizacja zadania w czasie nowej perspektywy finansowej UE. Zakres rzeczowy prac projektowych drogi w granicach Gminy obejmowałby odcinek od torów kolejowych przecinających drogę w kierunku na Wałcz, dalej ulicą Wałecką do Szkoły Podstawowej, (odcinek Szczecinecka - Polna – Drahimska jest przebudowywany od ub. roku z udziałem Gminy, w trzech etapach, w ramach remontów bieżących). Dalej od Komisariatu Policji do granicy Gminy w kierunku na Połczyn Zdrój, z wyłączeniem m. Stare Drawsko, gdzie projekt przebudowy drogi przez tę miejscowość Zarządca drogi przygotował wraz z pozwoleniem na budowę w 2012 r.
4. kwietnia Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich ogłosił „przetarg nieograniczony na wykonanie projektu budowlanego przebudowy drogi wojewódzkiej nr 163 na odcinku Połczyn Zdrój – Czaplinek”. Po otwarciu ofert 15.05.2014 r. najniższą ofertę przedstawiła firma Projbud Inowrocław w kwocie 645.750 zł. Planowany termin wykonania dokumentacji projektowej wyznaczono w okresie 16. czerwca 2014 - 31. października 2016 r. wraz z uzyskaniem decyzji zezwalającej na realizację inwestycji drogowej.
W związku z rozpoczęciem procesu inwestycyjnego, można było zgłaszać uwagi, propozycje rozwiązań układu komunikacyjnego planowanego do przebudowy odcinka drogi do 15. maja 2014 r., które zarządca drogi rozważy i ewentualnie uwzględnieni przy wykonywaniu projektu budowlanego. Ze strony urzędu zgłosiliśmy propozycje utworzenia miejsc postojowych na ul. Wałeckiej na wysokości budynku Wałecka 58A. To tyle o projektach.
- Inwestycje
A co z realizacją? 17. kwietnia ogłoszono przetarg na przebudowę ul. Polnej. Zakres drogowych robót budowlanych obejmuje: przebudowę i wzmocnienie nawierzchni drogowej, remont i przebudowę chodników, budowę przyłącza kanalizacji deszczowej, zmianę organizacji ruchu. 5. maja wyłoniono wykonawcę Pol-Dróg Drawsko Pomorskie S.A. Przekazanie placu budowy dla wykonawcy nastąpiło 29. maja. Termin zakończenia zamówienia: do dnia 01.09.2014 r. Koszt 654 407,10 zł udział gminy 80 tys. zł.
- Artykuł jest zapowiedzią 93 wydania Kuriera Czaplineckiego
5. maja Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich ogłosił dwa przetargi na przebudowy kolejnych odcinków drogi wojewódzkiej nr 163, która prowadzi z Kołobrzegu do Wałcza i w sezonie letnim odciąża drogę krajową nr 11. Dzięki inwestycjom cały odcinek między Czaplinkiem i Wałczem powinien zostać zmodernizowany do 30 września 2015 r. Zadanie to jest realizowane w trzech etapach. Pierwszy etap przebudowy drogi wojewódzkiej nr 163 na odcinku Czaplinek - Wałcz rozpoczął się w październiku 2012 roku. Obejmował modernizację 6,5-kilometrowego odcinka miedzy Glinkami i Wałczem. Projekt zakładał między innymi przebudowę mostu na rzece Kłębowiance oraz przepustów, likwidację dwóch przejazdów kolejowych nieczynnej już linii nr 416, a także przebudowę kanalizacji deszczowej, chodników, zatok autobusowych i zjazdów gospodarczych w miejscowościach Kłębowiec i Wałcz. Prace zgodnie z zamówieniem powinny się zakończyć jesienią ub. roku. Niestety, wykonawca - Poldróg Piła nie wywiązał się z zadania i dopiero teraz to zadanie jest na ukończeniu. Miejmy nadzieję, że do kolejnych dwóch etapów przebudowy tej drogi realizowanych na obszarze naszej gminy, zarządca drogi wyłoni solidniejszych wykonawców.
Oferty na realizację II etapu obejmującego przebudowę 18-kilometrowego odcinka między Machlinami i Glinkami zbierane są do 9. czerwca, a tydzień później kończy się czas na składanie ofert na realizację III etapu przebudowy niemal 10-kilometrowego odcinka miedzy Czaplinkiem i Machinami – łącznie prawie 15 km w naszej gminie. Ze złożonych ofert zostaną wyłonieni wykonawcy, z którymi zostaną podpisane umowy. Jeśli nie nastąpią nieprzewidywalne perturbacje w procesie przetargowym, to już w połowie lipca wykonawcy powinni pojawić się na drodze. A więc czekają nas utrudnienia w poruszaniu się na tej drodze przez prawie 15 miesięcy. Ale warto się przemęczyć, by poprawił się komfort i bezpieczeństwo na tej drodze, a szczególnie w m. Broczyno i Machliny.
Jaki zakres prac przewidywany jest do realizacji? Między Machlinami i Glinkami przebudowywany ma być odcinek szlakowy i przejście przez Kosin, Rudki i Golce. W miejscowościach tych przewiduje się przebudowę chodników, istniejących skrzyżowań i zjazdów oraz zatok autobusowych. W Golcach zaplanowano budowę nowej kanalizacji deszczowej. Zadanie obejmuje również przebudowę dwóch obiektów mostowych na rzece Dobrzycy oraz przepustu. Drugie zadanie zakłada przebudowę odcinka szlakowego i przejazdów przez miejscowości Piekary, Broczyno, Miłkowo i Machliny. W Broczynie i Machlinach ma powstać kanalizacja deszczowa, ponadto w Broczynie będą prowadzone prace mostowe polegające na rozebraniu i budowie nowego przepustu. Planuje się, że na obu odcinkach uzupełniona i wzmocniona zostanie konstrukcja drogi, która zyska też nową nawierzchnię asfaltową. Prace przewidują wycinki drzew, roboty rozbiórkowe, ziemne i nawierzchniowe.
- Wiosenne remonty, konserwacje i porządki na drogach wojewódzkich
Po zimie i komisyjnym przeglądzie dróg, prowadzone są prace remontowe, konserwacyjne i porządkowe. Jednym z pierwszych zadań po zimie są remonty cząstkowe, które polegają na miejscowym uzupełnianiu ubytków nawierzchni. Remontowane są również chodniki oraz pobocza i krawędzie jezdni, których nawierzchnia bywa sfalowana lub załamana.
Do robót utrzymaniowych należy też malowanie oznakowania poziomego i uzupełnianie oznakowania pionowego, w tym słupków drogowych określających kilometraż. Zimą ulegają one często uszkodzeniu podczas przejazdu pługów śnieżnych, dlatego coraz częściej wymienia się je na słupki uchylne. W minionym roku wymieniono i zamontowano ponad 6 tys. takich elementów a także niemal 1500 znaków. Choć wydaje się to dużą liczbą, to trzeba mieć świadomość, że tylko przebudowa jednej drogi wojewódzkiej przechodzącej przez miejscowość wielkości Czaplinka wymaga wymiany ponad 100 znaków.
Ponadto wiosna i później lato to czas konserwacji zieleni w tym wycinka krzewów i drzew ograniczających tzw. skrajnię pionową i poziomą, a także nowe nasadzenia. W minionym roku przy drogach wojewódzkich w zachodniopomorskim posadzono ponad 3 200 drzew i 1300 krzewów. W tym samym czasie wycięto blisko 850 starych drzew, które rosły zbyt blisko krawędzi jezdni. Pielęgnacja zieleni to również koszenie poboczy i renowacja rowów odwadniających. W sezonie to średnio 3 przejazdy sprzętu po wszystkich drogach wojewódzkich. Oby przez cały sezon, szczególnie droga 163 była tak utrzymana jak obecnie, na której właśnie odbyło się pierwsze koszenie poboczy.
W tej chwili ZZDW prowadzi jeszcze przetargi na sprzątanie ulic w miastach i na szlakach. W minionym roku wszystkie prace obejmujące bieżące utrzymanie dróg w zachodniopomorskim kosztowały blisko 10 mln 300 tysięcy złotych.
Na ostatniej sesji Radny Marciniak zadał pytanie – „zarzut”, odnośnie udziału dwóch pracowników z prac publicznych w pracach porządkowych przy drodze wojewódzkiej nr 171 przy uprzątaniu gałęzi za pomocą rębaka. „Przecież to nie jest zadanie gminy”. Tak to prawda, ale Zarządca drogi zwrócił się do nas o pomoc, a nam również zależy na poprawie estetyki i bezpieczeństwa przy drogach wojewódzkich.
Podczas uchwalania budżetu kontrowersje radnych wzbudzało dokładanie się do zadań na drogach wojewódzkich i powiatowych. Zarządcy dróg planując inwestycje łaskawszym okiem patrzą, gdy mogą liczyć na wsparcie finansowe bądź inne lokalnego samorządu. M.in. takie działania przekładają się na obopólną dobrą współpracę.
Właśnie na tym polega współpraca gminy Czaplinek z Zarządem Dróg Wojewódzkich i siła synergii, która objawia się znaczącą poprawą w nadrabianiu zaległości inwestycyjnych na naszych drogach. Warto? Warto! Podobne działania podejmujemy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, jak również z Zarządem Dróg Powiatowych.
Kurier Czaplinecki - Nr 92, Kwiecień 2014
KURIER CZAPLINECKI - miesięcznik lokalny, kolportowany bezpłatnie, dostępny w formie elektr.: www.kurierczaplinecki.dsi.net.pl; www.dsi.net.pl; www.czaplinek.pl. Tel. redakcji 603 413 730, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Redaguje Zespół. Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciół Czaplinka.
Dodatkowe informacje
- ISSUU
Czy tak być musi?
Autorem tekstu jest Zbigniew Dudor. Zastępca Burmistrza Czaplinka.
Pewnie nieliczni pamiętają, że w ub. roku jeszcze na początku kwietnia jezioro Drawsko było pokryte warstwą lodu. Tegoroczna wiosna zawitała na Pojezierze Drawskie wcześniej niż zazwyczaj. Natomiast Święta Wielkanocne w tym roku wypadły w kalendarzu dość późno. Stąd decyzja by infrastruktura rekreacyjno-turystyczna była gotowa już przed świętami. Dużym wysiłkiem służb komunalnych udało się uprzątnąć m.in. główne ciągi spacerowe, rozstawiono pomost na plaży miejskiej, który przed rokiem został poddany gruntownemu remontowi.
W okresie zimowym pomosty były złożone na plaży w czterech stosach. Podczas rozstawiania pomostów stwierdzono, że były próby podpalenia ich poszycia! Najprawdopodobniej bezmyślni ludzie z użyciem świeczek uatrakcyjniali sobie „nocną imprezę na plaży”. Pozostało więc dokonać wymiany części elementów poszycia na kilku przęsłach. Pomost gotowy, świąteczna aura sprzyjała spacerom, więc zarówno mieszkańcy jak i goście chętnie przechadzali się po plaży.

Nadpalone poszycie pomostu
Na cyplu za amfiteatrem przy wiacie zgromadzono zapas drewna do ogniska, by uchronić przed dewastacją mostki, okoliczne drzewa, jak i samą wiatę, które już niejednokrotnie były dewastowane, i wielokrotnie naprawiane. Podobnie jeszcze i w innych miejscach przygotowano opał na ognisko, (który notabene był kradziony – pozdrowienia dla pani wywożącej na rowerze drewno z „Górki Zjazdowej”). Wydawałoby się, że to słuszne posunięcie. Nic z tego, kolejni nieodpowiedzialni mieszkańcy w pierwszy świąteczny wieczór rozpalili takie ognisko, że spalili całą wiatę! Pozostało więc do końca rozebrać tą wiatę. A na cyplu z którego rozpościera się wspaniały widok na jezioro, posiedzimy sobie na kamieniach.

Po wiacie pozostaną wspomnienia…
- Artykuł jest zapowiedzią 92 wydania Kuriera Czaplineckiego
Wielkanocny poniedziałkowy wieczór. Sielski obrazek na terenie rekreacyjnym obok „Sławogrodu” przy „Górce zjazdowej”: ognisko płonie, „towarzystwo” grilluje, dzieci grają w piłkę na płycie bocznej „Lecha”. Pomimo znaku „zakaz ruchu”, na trasie zjazdowej zaparkowany bordowy samochód „imprezowiczów”, choć z obu stron „Górki” oznakowane miejsca postojowe – a niech tam! Ludzie się bawią. Ostatecznie są święta, nie uchodzi sprawiać komuś przykrości. Wypadałoby się cieszyć, że mieszkańcy potrafią korzystać z nowo powstałej infrastruktury rekreacyjnej. Następnego dnia służby miejskie stwierdziły totalny bałagan: porozbijane butelki, porozrzucane puszki, papiery. Cały zgromadzony wcześniej opał do ogniska spalony, łącznie z ławką, która zmieściła się do kręgu ogniskowego! Czy ci ludzie już nigdy nie zamierzają tam wrócić?!!! Czy też pasuje im wypoczywać następnym razem w takim bałaganie? Choć myślą tak egoistycznie tylko o sobie, nie pomyśleli o bliźnich?

Ławka wylądowała w ognisku...
Przed świętami dokonano przeglądu gwarancyjnego 6 placów zabaw usytuowanych w miejscowościach wiejskich- Drahimek, Rzepowo, Łąka, Żelisławie, Pławno i Ostroróg, które oddano do użytku w ub. roku. Stwierdzono zdewastowane tablice oraz uszkodzone obrzeża wyznaczające strefy bezpieczeństwa w miejscowości Łąka i Pławno. Zadziwiające jest, że oba place zabaw usytuowane są w pobliżu zabudowań mieszkalnych i na oczach mieszkańców dokonywane są akty wandalizmu. Dziwi mnie brak reakcji mieszkańców na takie zachowania, tym bardziej że społeczność lokalna bardzo zabiegała, aby w tych miejscowościach powstały place zabaw. Czy w terenie wiejskim zapanował totalny „tumiwisizm”?

Komu przeszkadzała tablica informacyjna?
Mnie, jak i zapewne większości innych mieszkańców, taka sytuacja nie odpowiada i na to się nie godzimy! Ponosimy zbędne koszty ludzkiej głupoty, które obciążają nas wszystkich!!! Zamiast wydawać nasze wspólne pieniądze na kosztowne remonty, moglibyśmy wzbogacać dość ubogą infrastrukturę rekreacyjną i turystyczną, za którą tak tęsknimy w całej gminie. Ale czy jest sens? Jest! Ale tylko tam, gdzie mieszkańcy dbają o wspólne dobro i angażują się w życie społeczne! Dlatego nie bądźmy obojętni na akty wandalizmu i reagujmy na tego typu zachowania, informując służby odpowiedzialne za porządek i bezpieczeństwo.
Kurier Czaplinecki - Nr 91, Marzec 2014
KURIER CZAPLINECKI - miesięcznik lokalny, kolportowany bezpłatnie, dostępny w formie elektr.: www.kurierczaplinecki.dsi.net.pl; www.dsi.net.pl; www.czaplinek.pl. Tel. redakcji 603 413 730, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Redaguje Zespół. Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciół Czaplinka.
Dodatkowe informacje
- ISSUU
Czaplinek: Skateparku nie będzie?
Taki, podobny tytuł dałem artykułowi w sierpniu roku 2011, kiedy pisałem o perypetiach związanych z budową lodowiska. Wówczas tego obiektu nie chciała koalicja Polskiego Stronnictwa Ludowego i KWW „Młodzi dla Was”. Podobnie dzisiaj, te same ugrupowania są przeciwne powstaniu skateparku. Jeżeli po PSL-u trudno spodziewać się racjonalnych decyzji, to decyzja „Młodych dla Was” musi budzić co najmniej mieszane uczucia. Chciałoby się zapytać: „Młodzi dla Was” – czyli dla kogo? I jacy to „Młodzi”, którzy mają w głębokim poważaniu dzieci i młodzież? Niebawem wybory, KWW znowu po czterech latach się obudzi, i co tym razem zaproponują młodym?
Dzisiaj kto młody i żywy ucieka ze wsi, małych i średnich miasteczek, także z Czaplinka, do „lepszego świata” – za granicę lub do dużych metropolii. Ten proces ma miejsce we wszystkich „nowych państwach” Unii Europejskiej. Nie da się go zatrzymać na poziomie gminy czy powiatu. Możemy natomiast, i powinniśmy, stworzyć jak najlepsze warunki nauki, rozwoju sportowego, wypoczynku i rozrywki naszym najmłodszym, póki są jeszcze z nami. Wszystkim dzieciom musimy dostarczyć namiastki wielkiego świata, dotyczących sportu i kultury. Powinny umieć pływać, jeździć na nartach, łyżwach, nartach wodnych, deskorolkach itp. Powinny umieć znaleźć się w teatrze i na koncercie, trzeba nauczyć je tańczyć, recytować itd. Stąd m.in. moje inicjatywy dotyczące rozbudowy bazy sportowej.
- Artykuł jest zapowiedzią 91 wydania Kuriera Czaplineckiego
Idea budowy w Czaplinku skateparku dojrzewała od kilku lat. W tym czasie na bmx-ach, deskorolkach itp. sprzęcie zaczęła ćwiczyć coraz większa liczba dzieci i młodzieży. Najczęściej ćwiczyli w okolicach dworca autobusowego, w opuszczonych halach przy ul. Poznańskiej, a ostatnio przy Netto. Zewsząd byli i są przeganiani, z powodu robienia hałasu, stwarzania niebezpieczeństwa dla siebie i przechodniów, niszczenia infrastruktury itp. Zamożniejsi wyjeżdżali do skateparku w Złocieńcu, a nawet do Gdańska na zawody. Na dzień dzisiejszy praktycznie nic się nie zmieniło. Tyle tylko, że niektórzy sportowcy wyrośli już z rolek, a niektórzy dorośli, wchodząc w ich miejsce. Grupa znacząco się rozrosła – do ok. 30 osób.
Budowa skateparku stała się nagląca z uwagi na rosnącą popularność tego rodzaju sportu, jego walory wychowawcze i rekreacyjne, oraz przede wszystkim z powodu konieczności zapewnienia młodym sportowcom bezpieczeństwa i spokoju mieszkańcom Czaplinka.
Dlatego też, właśnie z inicjatywy młodych sportowców, którzy zwrócili się do mnie już dość dawno, podjąłem inicjatywę zrealizowania takiej inwestycji. Pierwszym krokiem był wybór lokalizacji skateparku. Podczas konsultacji z Radnymi zaproponowałem następujące miejsca do jego lokalizacji: boisko przy ul. Parkowej, teren ZSZ przy ul. Grunwaldzkiej, teren u podnóża górki zjazdowej (za Komisariatem Policji), skarpa nad j. Czaplino (od strony ul. Wałeckiej). Ostatecznie zapadła decyzja o budowie obiektu właśnie za Zielonym Orlikiem, na skarpie j. Czaplino, pod warunkiem przeprowadzenia badań geologicznych, aby potwierdzić możliwość posadowienia ciężkiej płyty betonowej, na której montuje się obiekty skateparku. Za taką lokalizacją w sondzie internetowo-telefonicznej do dnia 08.05.13 r. opowiedzieli się: M. Bernat, W. Mierzejewski, Z. Łomaszewicz, T. Marciniak, M. Głowa, E. Sobczak, G. Gabryś, W. Wojtowicz, V. Cylkowska, B. Kalina i Cz. Chochoł. Przeciwni byli: R. Aleszko, S. Matułojć, M. Kowalski i A. Polewacz.
Taka lokalizacja skateparku jest najbardziej racjonalna z następujących powodów:
- wpisuje się w kompleks już istniejących obiektów sportowych, co usprawni zarządzanie nimi;
- ożywi otoczenie j. Czaplino, wpisując się w projektowane: ścieżkę pieszo-rowerową i nordik walking wokół jeziora, przystań kajakowo-wioślarską, pomost pływający i plażę trawiastą;
- zapewnia wykorzystanie istniejących przy hali i urządzenie nowych miejsc parkingowych przy garażach;
- hałas powstający podczas użytkowania skateparku nie będzie uciążliwy dla mieszkańców;
- nie powoduje zajęcia i likwidacji istniejących boisk i terenów sportowych;
- zapewnia bezpieczeństwo użytkowników, praktycznie nie ma tu ruchu samochodowego;
- daje możliwość rozbudowy istniejącego już na Orliku monitoringu i oświetlenia, zmniejszając koszty budowy i zwiększając bezpieczeństwo obiektu.
Po pozytywnych badaniach gruntu, natychmiast zostały uruchomione dalsze procedury związane z realizacją inwestycji. Projekt budowlany wraz z pozwoleniem na budowę, był już gotowy 03.10.13 r.. Pozostawała tylko zgoda Rady Miejskiej na realizację przedsięwzięcia.
W projekcie budżetu na 2014 r. skatepark nie znalazł się, ponieważ nie istniały w czasie jego konstruowania (listopad 2013 r.) możliwości pozyskania na ten cel dofinansowania zewnętrznego. Jednak na początku stycznia b.r. powstała perspektywa wpisania skateparku na listę rezerwową Programu Rozwoju Bazy Sportowej Województwa Zachodniopomorskiego. Dawało to pewną możliwość budowy obiektu nawet w tym roku (gdyby powstały oszczędności w programie), z dofinansowaniem w wysokości 33 % wartości inwestycji. Należało tylko w lutym złożyć wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o umieszczenie inwestycji w Programie. Warunkiem było zabezpieczenie w budżecie gminy 472 tys. zł (wartość kosztorysowa), która to suma po przetargu zapewne uległaby znaczącemu zmniejszeniu. Z tego ok. 150 tys. zł byłoby refundowane. Zatem zaproponowałem, aby o ok. 300 tys. zwiększyć deficyt budżetowy. Taki montaż finansowy przedstawiłem podczas komisji zblokowanej. Później pojawiły się inne możliwości sfinansowania wkładu własnego. Dlatego już podczas sesji zaproponowałem, aby wykorzystać jako wkład własny spodziewane wpływy z refundacji za GCR w wysokości 128 tys. zł i dodatkową refundację za rekultywację wysypiska Niwka w wysokości ok. 270 tys. zł. Suma tych kwot przewyższa nawet wysokość wkładu własnego, w żadnym stopniu nie wpływając na zwiększenie deficytu. Przedstawiona Radnym na sesji w dniu 30 stycznia uchwała wprowadzająca powyższe zmiany w budżecie nie znalazła jednak ich uznania. Za takim sfinansowaniem projektu, a w rezultacie za budową skateparku byli: G. Gabryś, M. Bernat, Z. Łomaszewicz, W. Mierzejewski i E. Sobczak. Przeciwni budowie byli: R. Aleszko, M. Kowalski, V. Cylkowska, Cz. Chochoł, M. Głowa, S. Matułojć, W. Wojtowicz, i A. Polewacz. Nieobecni podczas sesji byli: B. Kalina i T. Marciniak.
Wobec takiego dictum zaproponowałem wprowadzenie do porządku obrad projektu nowej uchwały o charakterze intencyjnym, zabezpieczającej środki na inwestycję w przyszłorocznym budżecie. Jej przyjęcie umożliwiałoby umieszczenie skateparku w Programie Rozwoju Bazy Sportowej na rok 2015. Niestety, ten projekt także nie wszedł pod obrady głosami większości j.w., chociaż tym razem S. Matułojć wstrzymał się od głosu.
To ostatnie głosowanie pokazuje wielką obłudę Radnych, przeciwnych skateparkowi. Deklarują, że są za, ale głosują przeciw!? Pewnie mieli dylematy jak nasz klasyk, który był kiedyś „za, a nawet przeciw”. Sytuacja jest paranoiczna – wszyscy Radni są za skateparkiem, ale większość nie chce umieścić go nawet w dalekich planach.
Przy poprzedniej decyzji argumentowano, iż nie stać nas na takiego rodzaju wydatki, ponieważ są pilniejsze i ważniejsze zadania. A ponadto gmina nie jest od spełniania zachcianek grupy małolatów.
Radny Aleszko, podobnie jak już prawie dwa lata temu, kiedy ta problematyka wypłynęła po raz pierwszy, radzi młodzieży zbierać pieniądze od sponsorów, sam jednocześnie nie kwapiąc się chodzić po prośbie! Ja osobiście nie pójdę ponownie żebrać o pieniądze, jak w przypadku lodowiska (chociaż zapewne nasi przedsiębiorcy by dali), bo nie mogę i nie chcę dalej rozpieszczać głupoty i zawziętości radnych, a przy tym obnażać słabości samorządu.
Gminy Złocieniec i Drawsko Pom. wydają w latach 2014-15 po 1 mln zł na budowę skateparków. Tam radni nie mają wątpliwości, że takie obiekty są potrzebne.
Na ostatniej sesji 27 lutego w porządku obrad nie przewidziano problematyki skateparku, jednak zaistniała ona na skutek inicjatywy młodych ludzi, którzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Przygotowali happening przed ratuszem, demonstrując swoje umiejętności na rowerach i rolkach. Wywiesili transparenty o wymownych treściach, skierowanych przede wszystkim do Radnych. Bezpośrednio przed sesją na sali obrad, Radnych opowiadających się za skateparkiem poczęstowali pączkami, natomiast przeciwnych skateparkowi obdarowali rózgami. Podczas samej sesji gorąco dyskutowano o potrzebie i zasadności powstania obiektu. Kamil Korzeniowski przekazał Przewodniczącemu RM listy z podpisami 603 osób, popierających budowę skateparku. Piotr Skowyra dopytywał się, czy sprawa budowy obiektu jest już zamknięta? Agata Siara apeluje, aby projekt budowy nie został zapomniany. Przewodniczący RM B. Kalina proponuje powrócić do rozmów jeszcze w tym roku i powiadomić o tym młodzież.
Trzeba podkreślić niesamowitą dojrzałość młodych ludzi, ich opanowanie i trafność argumentacji. Niektórzy Radni otrzymali od nich solidną lekcję obywatelskiego wychowania. Radny Aleszko sugerował, że młodzież została wmanipulowana między Radnych a Burmistrza. Obrzydliwe są stwierdzenia, że to Burmistrz podpuścił młodych sportowców. W takich kategoriach ocenia się oddolną inicjatywę i walkę o swoje sprawy!
Wydarzenia te szeroko i obiektywnie piórem redaktora Krzysztofa Bednarka opisywał na bieżąco w kilku artykułach Głos Koszaliński.
Nieszczęsna koalicja nie może tego zrozumieć, że dla naszej gminy, i nie tylko, takie obiekty jak lodowisko czy skatepark, to skok cywilizacyjny. W przypadku lodowiska, dzięki moim zbiegom w Ministerstwie Sportu, a przede wszystkim dzięki sponsorom, możliwe było jego uruchomienie. Może tym razem, w przypadku skateparku, też tak będzie? O ile oczywiście Radni deklarujący poparcie dla tej inicjatywy, nie ograniczą się do pokrętnych deklaracji.
Kraj pod pijanym Mocnym Aniołem
„Piwo na łysienie, wino na trawienie, gorzałka na poty i miód na suchoty. Trzeba mieć zdrowie, żeby się leczyć”. Bołtryk
Jeszcze nigdy w historii Polacy nie pili tak dużo alkoholu jak w ostatnich latach. Smarzowski i Pilch mają rację: żyjemy „Pod Mocnym Aniołem”.
Stając się źródłem twórczego natchnienia, swego rodzaju Muzą, alkohol może ujawnić swą niszczycielską potęgę. Wiedzą o tym ci, który stoczyli walkę z tym duchem o podwójnym obliczu i najczęściej przegrywali, chyba, że udało im się wyrwać z objęć tej nieobliczalnej kochanki, tj. przestali pić. Nikt nie chce zostać alkoholikiem, bo nikt nie chce cierpienia, strat, upodlenia, lekceważenia, wyśmiewania, do czego prowadzi picie. Bardzo często rodzina i przyjaciele odbierają zaprzeczenia i iluzje alkoholika osobiście, sądząc, że ten ich „okłamuje”, a jest to ze strony alkoholika rodzaj obrony przed ogromnym bólem, jaki by mu towarzyszył przy zetknięciu się z „zimną, trudną do zniesienia rzeczywistością”. Zadaniem tego systemu jest „okłamywanie” lub obrona siebie, a nie innych.
Niebezpieczeństwem grożącym osobie będącej w depresji, która spożywa alkohol, jest uwolnienie myśli samobójczych. Sprzyja temu stan ograniczonej świadomości i upośledzonej zdolności kierowania swymi poczynaniami. Dlatego też osobom leczonym z powodu depresji zawsze należy doradzać zachowanie wstrzemięźliwości, jeśli chodzi o picie alkoholu. Picie to nawyk i obyczaj, ale też, bo dusza boli. Większość alkoholików stosuje bezwiednie alkohol jako lekarstwo na depresję, lepiej jest przez chwilę, potem coraz gorzej.
- Widziałem węże, które chodziły mi po rękach i wtedy brałem nóż i obcinałem im łby. Kiedy odrastały tłukłem je tasakiem do mięsa – opowiada Sylwester, od 17 lat niepijący alkoholik, jak o sobie mówi, i pokazuje sieć blizn na rękach. – Ja w końcówce swego picia ganiałem po pokoju białego goryla, który ukrywał się przede mną. Szukałem go w szafie i w kanapie, na klatce schodowej i w łazience. Ale nigdzie go nie było … Pojawiał się, dopiero gdy kładłem się spać. Strasznie się go wtedy bałem – mówi kolega Sylwka, z podobnym stażem abstynencji.
- Artykuł jest zapowiedzią 91 wydania Kuriera Czaplineckiego
- Ja z kolei znam faceta, który nigdy nie miał delirki, ale ręce tak mu się trzęsły, że nie mógł w nich butelki utrzymać. Wpadł więc na pomysł, że można pić z miski – dorzuca Krzysiek, alkoholik trzeźwy od 16 lat. /Pod Pijanym Aniołem, Barbara Jagas, Przegląd, 20-26.01.2014/.
O zasypianiu na wycieraczce, budzeniu się we własnych odchodach albo duszeniu treściami pokarmowymi napisano już wiele książek, zrobiono parę filmów. Większość skupia się na epatowaniu odbiorcy ciemną stronę alkoholizmu, pokazywaniem obrzydliwych scen, pijackiej degrengolady.
Nie oglądałem filmu Smarzowskiego i Pilcha „Pod Mocnym Aniołem”, ale w reportażu Barbary Jagas przeczytałem, że twórcy filmu i tym razem użyli podobnego klucza do opisu zjawiska, jakim jest alkoholizm. Nie wszyscy alkoholicy są menelami. Mają pieniądze, są elegancko ubrani, odnoszą sukcesy … i bywa, że odmawiają alkoholu.
- Potrafiłem nie pić pół roku, rok, a nawet dwa, ale raz na jakiś czas fundowałem sobie porządne chlanie. Brałem wtedy urlop, zamykałem się w jakimś hotelu i tankowałem przez dwa tygodnie. Na koniec zamawiałem odtrucie, a potem wracałem do roboty – mówi 39-letni Michał, właściciel agencji nieruchomości, który właśnie skończył terapię. – Nikt o tym nie wiedział, ani pracownicy, ani rodzina, ale piłem codziennie przez 10 lat. I nie przeszkadzało mi to być prezesem dużej firmy IT – opowiada Roman, 12 lat stażu w niepiciu.
Schemat beznadziejnego alkoholika bierze się z braku wiedzy. Tymczasem alkoholizm jest zawsze skutkiem, a nie przyczyną. Psycholodzy twierdzą, że uzależnionymi stają się osoby nadwrażliwe, które nie radzą sobie z własnymi emocjami. Niekiedy wyzwalaczem może być otoczenie. Alkoholicy wywodzą się z różnych środowisk, bo to choroba demokratyczna. Wśród uzależnionych są również ludzie z tzw. „dobrych domów”, gdzie jednak nie było miłości, nie okazywano uczuć, za to obecna była przemoc psychiczna i emocjonalna. Alkohol w takich przypadkach okazywał się lekarstwem, „wentylem” dla zamrożonych emocji, jedyną możliwością poczucia, że się żyje. Tak jest w przypadku dorosłych dzieci alkoholików (DDA), które piją też dlatego, bo nie miały innych wzorców w rodzinie. Posługiwanie się stereotypami, wrzucanie wszystkich do jednego worka jest więc, zdaniem psychologów i pedagogów, krzywdzące, szkodliwe i przede wszystkim wprowadza w błąd. Wielu uzależnionych nie dochodzi do degrengolady, bo umierają wcześniej na marskość wątroby, choroby trzustki lub układu krążenia albo ulegają wypadkowi. Błędem jest również pokazywanie tylko tych, którzy się stoczyli i nie ma dla nich wyjścia. Pokazujmy również tych, którym się udało, bo to daje innym nadzieję na wyzdrowienie. Przykładów nie trzeba szukać. Tacy trzeźwiejący alkoholicy są wśród nas. Na odwyku dużą wagę przywiązuje się do tzw: piciorysów, które pokazują, że delikwent zajmował się głównie ucieczką od życia, czyli drinkowaniem, zaniedbując wszystkie sfery życia: naukę, pracę, związki, pasje. Przeczytanie piciorysu mobilizuje uzależnionego do podjęcia ostatecznej decyzji o skończeniu z nałogiem. Trzeźwienie boli, bo dopiero wtedy człowiek wszystko czuje i przeżywa, a życie nie zawsze dostarcza samych przyjemności. Wiem też, że nigdy nie zamieniłbym nawet najgorszego dnia przeżytego na trzeźwo, na jeden w pijanym widzie. Chociaż od 22 lat jestem szczęśliwym alkoholikiem, najtrudniej jest mi właśnie teraz. Może dlatego, że na pewne rzeczy jest już za późno. Nie chcę jednak wracać do czasu sprzed kilkudziesięciu lat.
Film „Pod Mocnym Aniołem” powstał na podstawie powieści Jerzego Pilcha – laureata nagrody Nike, który powiedział o sobie: „ Jestem pierwszym alkoholikiem III RP”. Zdaniem Andrzeja Grabowskiego, który gra w filmie rolę lekarza niosącego pomoc, powstał mocny film w reżyserii Smarzowskiego. który naprawdę wstrząsa. Od upodlenia, agresji, braku panowania nad fizjologią po rozpad na każdym poziomie życia, dno delirium tremens. Film pokazuje alkoholika z całym jego upadkiem biologicznym. Człowieka uzależnionego w naturalistycznym natężeniu i szerokiej palecie destrukcji. Jak mówią terapeuci, trzeźwość to przede wszystkim uczciwość wobec siebie. Nawet ci, którzy po pewnym okresie trzeźwienia znowu zaczynają pić, starają się potem wrócić na drogę trzeźwości. Ten, kto raz zakosztował radości z życia, na trzeźwo, będzie jej szukał znowu.
Tomasz Jastrun w felietonie „Dywan w pawie kolory” w sposób ironiczny i kabaretowy potraktował temat polskiego alkoholizmu, porównując go do wielkiego dywanu w pawich kolorach, który liczy co najmniej kilkaset lat. Zaczął od przypomnienia satyry Krzysztofa Opalińskiego (magnat, który haniebnie poddał Wielkopolskę Szwedom w roku 1655).
Poeta pisze:
„Rozumiem, że pijaństwo w Polszcze zasadziło Swe gniazdo.
Tu się mnoży i swoje wywodzi Gniazdusięta;
bo ledwie że ząbki narostą Dzieciuszkowi,
aż On już kieliszki wytrząsa, Już pilnuje, co wypić (…).
A w ogóle to:
„Owo zgoła pijana Polska zwać się może.
Piją wszyscy, biskupi i senatorowie,
A piją do umoru; piją i prałaci,
Żołnierze, szlachta, w miastach, dworach i we wsiach”.
Hiszpan Pedro Ruiz de Maros, profesor prawa na Akademii Krakowskiej, był zapewne gościem Kochanowskiego. Pito tęgo, gość niezwyczajny, wzbraniał się. W końcu zaryglował się w pokoju i chował w pościeli. Towarzystwo z pełnym dzbanem rusza do niego:
„Puszczaj doktorze, towarzyszu miły!
Doktor nie puścił, ale drzwi puściły.”
Ale już wkrótce:
„Doktorowi mózg się we łbie mąci.
Trudny – powiada – mój rząd z tymi pany,
Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany.”
Polacy inaczej niż Hiszpanie czy Francuzi reagują na alkohol, ponieważ piją go inaczej. W Hiszpanii, Włoszech, Francji tradycją jest wypicie lampki młodego rozcieńczonego wina do posiłku. Alkohol szybko zostaje rozłożony i nie wpływa znacząco na zachowanie człowieka. W Polsce przeważnie pije się więcej, są to mocniejsze trunki. Każdy z nas indywidualnie reaguje na alkohol. Są osoby, które po wypiciu alkoholu są wesołkowate, a inne stają się agresywne, choć na trzeźwo nie mają z tym żadnych problemów. Kiedy taka sytuacja się powtarza, powinny one absolutnie zrezygnować z alkoholu. Są też ludzie, którzy po wypiciu pierwszego kieliszka nie potrafią przestać pić. Sięgają po następne. Aż do wyczerpania zapasów lub utraty świadomości. Według różnych wyliczeń mamy od 600 tysięcy do miliona osób uzależnionych, a pozostali z 20 mln to pijący okazjonalnie, ryzykownie lub szkodliwie. Nadużywanie alkoholu może doprowadzić do m.in. chorób trzustki, wątroby, zaburzeń rytmu serca, różnych nowotworów, wpływa na obraz łuszczycy, na nasz system odpornościowy i zdrowie psychiczne.
„Co ciekawe, osoba uzależniona może stanowić większe zagrożenie w czasie, gdy odstawia alkohol. Może się u niej pojawić drżenie rąk, języka, nudności, objawy psychozy, halucynacje. Nie potrafi oddzielić ich od rzeczywistości. Psychoza poalkoholowa traktowana jest w psychiatrii jako stan zagrożenia życia. Detoksykacja bywa bardzo niebezpieczna, kiedyś w jej trakcie umierało ok. 20% pacjentów. Dziś statystyka jest lepsza, pacjenci nie umierają, ale musi być przeprowadzona pod kontrolą lekarza, nierzadko na OIOM”. (dr med. Wojciech Waldman – kierownik Pomorskiego Centrum Toksykologii w Gdańsku).
Źródła: op. Cit. Przegląd, 20-26.01.2014
Opracował: Brunon Bronk
Dodatkowe informacje
- Film
Rózgą po dupie!
Lokalna karuzela samorządowa nabiera rozpędu, przyspieszenie jest jednak zbyt duże, w efekcie czego niektórzy nasi decydenci nie wytrzymują działania sił grawitacji. Miejsce dotychczasowego spokoju zajmuje niepokój, a głęboki stres i nerwowość stają się przeszkodą w działalności. Bezsenność i niewróżące nic dobrego spojrzenia wyborców oraz ich natrętne pytania, rzeczywiście wielu doprowadziły do skrajnej apatii.
Dobitnym przykładem owego rozkojarzenia myślowego był przebieg XXXVII Sesji Rady Miasta w dniu 27.02.2014roku. W programie obrad przewidziano wiele istotnych spraw dla gminy, ale sprawa budowy skateparku zdominowała pozostałe. Różne były opinie radnych niechętnych budowie skateparku, jeden z nich proponował, by młodzi sami wybudowali sobie inwestycję. Inni zwracali uwagę na ważniejsze problemy, czyli wymieniano: świetlice wymagające remontów, zły stan dróg gminnych, problem dostawy dobrej wody itd. Potrzeby są rzeczywiście duże i pilne, jak i oczekiwania mieszkańców gminy.
Jedynie dziwić może nas ten nagły przypływ troski i rozpaczy nad naszym losem niektórych rajców, właśnie w gorącym roku wyborczym. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach troska i miłość decydentów do ludu pracy osiągnie swoje apogeum.
Inwestycja budowy skateparku o wartości 500 tys.zł w 33% byłaby sfinansowana z dotacji. Resztę kwoty stanowiłyby zwroty środków finansowych za rekultywację byłego wysypiska śmieci w Niwce. Taka jest opinia burmistrza, za jej słusznością przemawia fakt, że w ten sposób budżet miejski pozostałby nienaruszony. Ale jak zwykle, tak zwana większość opozycyjna, a właściwie mentalnościowa, uważa, że ta propozycja jest niedorzeczna. I nic w tym dziwnego, jej niedorzeczność polega na tym, że inicjatorem budowy skateparku jest właśnie burmistrz. Ten paradoks obserwujemy już od dłuższego czasu i nie jest to już tajemnicą dla największego organu prasowego w regionie koszalińskim, który informuje nas na bieżąco.
W dniu, w którym odbywała się Sesja Rady Miasta, na rynku przed ratuszem miał miejsce protest naszej młodzieży. Protestowali przeciwko radnym niechętnym budowie skateparku. W Czaplinku jest około 30 amatorów tego rodzaju sportu, dołączyłoby do nich wielu chętnych spoza naszej gminy. Inwestycja ta stałaby się atrakcją nie tylko w gminie, ale także daleko poza nią. Ale obiecano do tematu wrócić, ale jak wszyscy wiemy, wszelkie drogi powrotne są przeważnie zawiłe i zwodnicze. Protestującą młodzież zaszczycił swoją obecnością znany i zasłużony sportowiec, Pan Jan Dymecki, solidaryzując się z nią. Później młodzi ludzie pojawili się na sesji, na której radnych obdarowali pączkami, a opornych wobec budowy skateparku dodatkowo rózgami. Oczywiście pączki były jeszcze do przyjęcia, zresztą Tłusty Czwartek zgodnie z tradycją należało uszanować. Ale rózga to już przegięcie! Jeden z radnych zbulwersowany widokiem rózgi, okropnie się „rozeźlił”. Zapytał wręcz młodego człowieka: „Może po dupie pan chcesz nią dostać?” Chłopak nie zdawałby może z tego sobie sprawy, że to, co wręczył radnemu, może stać się zagrożeniem dla jego tyłka …
To poważne ostrzeżenie dla czaplineckiej młodzieży, zamiast skateparku, „rózgą po dupie”. Na razie większość opozycyjna, a właściwie jeden z jej radnych może Wam to zagwarantować. Przynajmniej wiecie, na czym stoicie. Z drugiej zaś strony od wieków rózga i dyby stosowane były jako środki edukacyjne, podobnież skuteczne. Widocznie ktoś pomny ich skuteczności postanowił po nie sięgnąć.
- Artykuł jest zapowiedzią 91 wydania Kuriera Czaplineckiego
Pomimo trudnej sytuacji finansowo - ekonomicznej naszej gminy, powinno być miejsce dla naszej młodzieży. To nasz obowiązek, by zapewnić jej jak najlepsze warunki również w temacie rekreacyjno-sportowym. Młodzież nie może być pozostawiona sama sobie, trzeba o nią dbać. W tej kwestii wiodącą rolę do spełnienia mają samorządowcy, w miarę możliwości środki finansowe powinny być także kierowane na jej potrzeby. Zresztą „takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie”. Tych słów nie należy zapominać! Także i w naszej małej ojczyźnie, jaką jest ziemia czaplinecka.
W „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego chocholi taniec był symbolem bezradności, braku wiary i nadziei. Osobnik rezydujący w sądzie poprowadził smętny korowód w nicość. Przepadła czapka z piór, przepadł złoty róg, tylko sznur pozostał. Szkoda, że nie dotrwał do dzisiejszych czasów, bo wyborcy wiedzieliby, co z nim zrobić pod koniec roku.
Pojawiają się i także takie opinie, że dla kilkudziesięciu nie warto inwestować. Przypomina to znaną anegdotę o niebie, że nie warto było gotować dla kilku, gdyż zdecydowana większość wybrała gorące rewiry zaświatów, a raczej na nie zasłużyła. Oporni decydenci powinni dać z siebie wszystko, by nie dołączyć do tych drugich.
Takich niezrozumiałych i bulwersujących opinię publiczną spraw jest więcej. Typowym przykładem niefrasobliwości i krótkowzroczności niektórych rajców jest sprawa byłego hotelu „Elekt”. Obiekt wyremontowany i należycie wyposażony nie ma możliwości rozpoczęcia swojej działalności. Radni nie wyrazili zgody na półroczne zwolnienie podatkowe, co umożliwiłoby jego otwarcie. Około 20 osób miałoby tam zapewnioną pracę. Miała powstać całodobowa placówka dla ludzi starszych, którzy znaleźli by swoją życiową przystań w naszej społeczności. Żyliby wśród nas, wydawaliby pieniądze w naszych sklepach, po 6 miesiącach podatki płynęłyby do gminnej kasy. Zamiast takiej perspektywy jawi się wizja pustki i nicości. Dziwić może sprzeciw najstarszego rajcy w radzie, przecież rezydenci tej placówki, a przynajmniej wielu z nich, to będą jego rówieśnicy! Cóż to za brak współczucia, oj, biedaku, przed starością nie uciekniesz! A może i ty byś tam miał świetlaną i spokojną przystań. Niezbadane są dzieje ludzkiego losu! Jeden z radnych wstrzymał się od głosu, co czyni już tradycyjnie z nielicznymi wyjątkami, widocznie inaczej już nie może … Zresztą, jest jeszcze młody i o starości nie myśli.
Kadencja nieubłaganie zbliża się ku końcowi, a chocholi korowód dalej podryguje w beznadziejności. Jedno tylko jest pewne, że to właśnie wyborcy ocenią wszystko sprawiedliwie, a nieubłaganie któremuś z uczestników chocholego korowodu oberwie się „rózgą po dupie”.
PS. W ostatnich dniach kilku naszych czytelników zwróciło mi uwagę, że zawsze piszemy już „po fakcie”. „Kurier Czaplinecki” jest miesięcznikiem i nie ma takiej możliwości, by informować i komentować wydarzenia na gorąco. Czyni to natomiast „Głos Koszaliński”, który jest dziennikiem i relacjonuje czytelnikom wydarzenia na bieżąco. Ponadto sesje Rady Miasta można obserwować bezpośrednio w internecie na „Wrotach Czaplinka”. Można także uczestniczyć osobiście w charakterze gości; wstęp wolny, biletów na razie nie ma. Można również zabrać głos, ale trzeba uważać, żeby nie urazić któregoś z rajców, w przeciwnym razie przyjdą po dyskutanta jak onegdaj po Józka.
Kurier Czaplinecki - Nr 90, Luty 2014
KURIER CZAPLINECKI - miesięcznik lokalny, kolportowany bezpłatnie, dostępny w formie elektr.: www.kurierczaplinecki.dsi.net.pl; www.dsi.net.pl; www.czaplinek.pl. Tel. redakcji 603 413 730, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Redaguje Zespół. Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciół Czaplinka.
Dodatkowe informacje
- ISSUU
Józek, idziemy po Ciebie!
Na jednej z licznych konferencji prasowych lider „Twojego Ruchu” grzmiał złowieszczo: „Macierewicz, idziemy po ciebie!”. Powszechnie wiadomo, że ci dwaj panowie nie darzą siebie, delikatnie mówiąc, sympatią. Różni ich wszystko; Janusz uzbrojony w gumowy atrybut będący wierną kopią strategicznej, jak i ideologicznej części jego ciała, po prostu jest „trendy”, Antoni, niezłomny zwolennik spiskowej teorii dziejów i prorok nieuchronnej apokalipsy, raczej optuje stylowi retro. Konferencje prasowe polityków, a raczej polityczne wersje castingu popularności, jak na razie służą im samym. Nie ma to jak dobre widowisko, tu zwycięzcą jest ten, który drugiemu bardziej dokopie lub go wykpi. I nie ma w tej politycznej logice nic nowego, już cesarze rzymscy doskonale wiedzieli, że na biedę i bałagan najlepszym lekarstwem są igrzyska.
Jeśli chodzi o poglądy naszych dwóch antagonistów, to mają do tego prawo, wszakże mamy demokrację. Jednakże mają również obowiązek spełniania woli wyborców, dzięki którym znaleźli się na świecznikach, każdy coś obiecał …
Tymczasem Janusz idzie po Antoniego, jak to szumnie ogłosił, nie zdając sobie sprawy z tego, że społeczeństwu jest obojętne, który po którego idzie.
Od zarania dziejów zawsze ktoś po kogoś szedł. Pretorianie szli po wrogów Cesarstwa Rzymskiego, konkwistadorzy po heretyków, „czerwoni” po „wrogów ludu”, obecnie Janusz po Antoniego itd. Czyżby w kraju nie było ważniejszych spraw i problemów?
- Artykuł jest zapowiedzią 90 wydania Kuriera Czaplineckiego
Zbyt nieśmiało nasi bohaterowie mówią o niedokończonych autostradach, o urągających nam ustawach śmieciowych lub emigracji zarobkowej naszej młodzieży. Bezrobocie to także wstydliwy problem, jak i problemy mieszkaniowe, nie mówiąc już o wynagrodzeniach. Kłopotliwy temat to również sytuacja polskiej wsi, jak i niesprawiedliwe traktowanie naszych rolników przez Unię Europejską.
Czy pożałowania godne popisy i wygłupy niektórych polityków zdołają przesłonić te problemy? Różnego rodzaju polityczne intrygi, kłótnie i castingi w stylu kabaretonowym stały się już codziennością. Niepokojące jest natomiast to, że niektórzy z nas uważają to za normalność. Trudno się temu dziwić, skoro nawet dość często dzienniki telewizyjne zaczynają się od pyskówek zacietrzewionych polityków.
Te „rozrywkowe” trendy daje się już zauważyć w samorządach różnego szczebla, od sejmu aż po rady gminne. Taka wykreowana rzeczywistość sprawia, że prawdziwe problemy społeczne stają się drugoplanowymi, lub są odsuwane w nieskończoność.
W powyższym temacie również nasza skromna czaplinecka gmina nie jest oazą spokoju, o czym często informowała nas prasa regionalna. Już w październiku 2012 r. „Głos Koszaliński” w artykule „Nie ma zgody w ratuszu” pisał, że „każda sesja to wojna na słowa pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami burmistrza.” To jest prawda, taka jest rzeczywistość, problemów co niemiara, a gminny kabaret trwa…
W naszym niewielkim Czaplinku jeden z rajców miejskich postanowił pójść po Józka. Właściwie nic w tym dziwnego, już znana piosenkarka w swym przeboju straszyła Józka, że nie daruje mu tej nocy…
W tym konkretnym przypadku chodzi o artykuł „Czaplinecki bumerang” Pana Józefa Antoniewicza, zamieszczony w 87 numerze „Kuriera Czaplineckiego”. Podobno zostały naruszone dobra osobiste radnego, więc postanowił swych racji szukać u Temidy. Trudno pogodzić się z taką opinią radnego. Co tam jest nieprawdziwe? Tam nie ma żadnych przekłamań, wulgaryzmów bądź też obraźliwych epitetów. Po prostu Pan Antoniewicz przedstawił swój pogląd na naszą rzeczywistość, czyli wypowiedział swoje zdanie. Każdy z mieszkańców ma prawo do wyrażania swoich opinii, oczywiście w ramach zasad demokracji, Pan Józef się nie wychylił poza te ramy. W kwestii sztuki dziennikarskiej, to ponoć brak Panu Józefowi Antoniewiczowi fachowości… To zarzut niedorzeczny! Nawet w renomowanych środkach masowego przekazu niektórym artykułom można by to samo zarzucić. Sztuka dziennikarska to przede wszystkim rzetelność, prawda, umiejętność przekazu i wolność słowa, styl pisania to sprawa drugorzędna. Jeśli ktoś szuka w „Kurierze Czaplineckim” następców Mickiewicza, Żeromskiego lub innych klasyków, to będzie zawiedziony. Z drugiej zaś strony wielu piszącym w naszym miesięczniku można pozazdrościć wiedzy i trzeźwej oceny różnych sytuacji występujących w naszej gminie. Do tych ludzi z pewnością należy Pan Józef Antoniewicz i nie jest to tylko moja opinia.
W kwestii prac naszej Rady Miejskiej można się dowiedzieć z artykułów burmistrza oraz innych osób zainteresowanych tym problemem. O planach, zamierzeniach i skuteczności radnych informuje również „Biuletyn”. Ostatecznej weryfikacji dokonają mieszkańcy. Jednak należy pamiętać, że Burmistrz to władza wykonawcza, natomiast o wszystkim co się dzieje wokół, decydują radni w demokratycznym głosowaniu.
W tym roku wybory do Parlamentu Europejskiego, później samorządowe, do Rad wszystkich szczebli. Od wsi do wsi będą krążyć „wesołe autobusy” z tajnym wyszynkiem pod siedzeniem, oczywiście będzie to herbatka i słone paluszki, bo jakże inaczej! Co obrotniejszy kandydat użyczy swojej wypasionej bryki, w której na tylnym siedzeniu będzie leżeć skromna reklamówka, oczywiście tylko z herbatką i z czymś na ząb… Będą liczne spotkania, rozmowy i usprawiedliwiania się przed wyborcami. Amok krasomówstwa będzie wszechobecny, ten i ów milczący cztery lata okaże się Demostenesem… Pytania wyborców będą kłopotliwe, będą pytać o wszystko. Dlaczego w byłym hotelu „Elekt” nic nie ma, dlaczego straszy pustkami? Wystarczyło zwolnić właścicieli na pół roku z obowiązku podatkowego i dom dla ludzi starszych by działał. Jeśli taka decyzja jest zachętą dla przyszłych inwestorów, to tylko pogratulować radnym dalekowzroczności.
Czy nasza czaplinecka młodzież zasługuje na skatepark, czy coś jej się należy? A może najlepiej niech jedzie do Irlandii lub Anglii? W dalszym ciągu nie kręcą się skrzydła wiatraków, nie ma biogazowi, a lotnisko turystyczno – sportowe to chyba już tylko fantazja.
Jak wygląda sytuacja na wsi, jakie inwestycje tam powstały w obecnej kadencji? W Siemczynie, a zwłaszcza w Sikorach raczej nie powinno być powodów do narzekań, w Machlinach również, ale rozwój tej miejscowości to pokłosie pracy byłego radnego. W największej wsi gminy Czaplinek, Broczynie, poważniejsze inwestycje zatrzymały się na gruntownym remoncie i renowacji świetlicy wiejskiej oraz przedszkola. W obecnej kadencji miało miejsce jedynie trochę zabiegów estetycznych, a raczej kosmetycznych, co żadnej istotnej sprawy nie załatwiło. Są co prawda plany rozwojowe, ale to jeszcze przyszłość. Ale tak na ogół jest wesoło, uciech nie brakuje i tylko krzyczeć „Ave Cezar”!
Nie wspomnę już o Miłkowie, ale to tylko z obawy, by jego dawny właściciel Gustaw Bruemmer nie przekręcił się w grobie. Zresztą studium osiągnięć w Broczynie i Machlinach to temat na odrębny artykuł.
W swoim artykule nie posługuję się żadnymi kosztorysami, wykresami bądź tabelami. To jest zadanie władz gminnych i radnych, mających do dyspozycji prasę lokalną, szczególnie „Biuletyn”. Jak każdy z mieszkańców wyrażam swój pogląd i opinię okiem mieszkańca i wyborcy. Po prostu wszyscy widzą, co jest, a czego nie ma, wszyscy pragniemy rozwoju gminy.
Wojna domowa z burmistrzem nie służy nikomu, czy wszystkie jego propozycje są złe? Czy jedynym argumentem ma być sakramentalne stwierdzenie: „Gminy na to nie stać”? Nie stać na wszystko? Na to pytanie niech odpowiedzą wyborcy. To największy autorytet gminy. Decydenci natomiast niech nie idą „po Józefa”, niech idą do kogoś, ale z gałązką oliwną w ręku.
Kurier Czaplinecki - Nr 89, Styczeń 2014
KURIER CZAPLINECKI - miesięcznik lokalny, kolportowany bezpłatnie, dostępny w formie elektr.: www.kurierczaplinecki.dsi.net.pl; www.dsi.net.pl; www.czaplinek.pl. Tel. redakcji 603 413 730, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Redaguje Zespół. Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciół Czaplinka.
Dodatkowe informacje
- ISSUU
Adam Kośmider: ROZWALANIE BUDŻETU 2014
Rok temu napisałem artykuł pt. „Budowanie budżetu 2013”, gdzie przedstawiłem cały proces powstawania uchwały budżetowej. Z uwagi na ograniczone możliwości dochodowe samorządu, przy wielkich, kosztownych i potrzebnych zamierzeniach inwestycyjnych, zawsze powstają dylematy na co skierować zasadniczy wysiłek. Podczas konstruowania i uchwalania budżetu ubiegłorocznego udało się uniknąć większej ingerencji radnych w jego „poprawianie”. Niestety, artykuł o budowaniu tegorocznego budżetu należy zatytułować jak powyżej. Tym razem większość opozycyjna, pomna przykrych dla siebie, ubiegłorocznych doświadczeń, zwarła szeregi i poprawiła, a raczej „rozwaliła” budżet wedle własnych wyobrażeń. Wzorem lat ubiegłych, po komisji zblokowanej (17 grudnia), a przed sesją budżetową (19 grudnia), czyli 18 grudnia u radnego Wojtowicza odbyło się spotkanie koalicji opozycyjnej, gdzie dokonano innych, niż podczas wcześniejszych posiedzeń komisji, ustaleń.
Tak, jak przez całą kadencję, radnym opozycyjnym i teraz przyświecała idea, aby burmistrzowi jak najmniej udało się zrobić. Udowodnię to, choćby na przykładzie planowanych tegorocznych inwestycji.
- Artykuł jest zapowiedzią 89 wydania Kuriera Czaplineckiego
Biorąc pod uwagę najpilniejsze potrzeby inwestycyjne naszej gminy, nie zawsze uwzględniające partykularne (polityczne) interesy poszczególnych radnych, zaproponowałem w projekcie budżetu przedstawionym radnym w połowie listopada przyjęcie m.in. następujących zadań o wartościach:
- - modernizacja ujęcia wody i stacji wodociągowej w Rzepowie wraz z budową sieci wodociągowej do Piaseczna – za ponad 847 tys. zł (w tym już uzyskane dofinansowanie 522 tys.);
- - projekt budowlany modernizacji ujęcia i stacji wodociągowej w St. Drawsku – 60 tys. zł;
- - projekt budowlany sieci kanalizacyjnej do Siemczyna i Niwki – 80 tys. zł;
- - przebudowa chodnika w ul. Pławieńskiej od ul. Rzeźnickiej do MOW z poszerzeniem jezdni w okolicy GCR – 75 tys. zł (jest to wkład własny gminy do inwestycji ZZDW);
- - dalsza przebudowa ulic Polnej i Szczecineckiej – 100 tys. zł (także wkład gminy do inwestycji ZZDW);
- - przebudowa ul. Leśników od ul. Rzeźnickiej do ul. Bema – 270 tys. zł (jest to 50% udziału gminy w inwestycji powiatu);
- - przebudowa drogi w Psich Głowach – 180 tys. zł (1/3 wkładu gminy we wspólną inwestycję powiatu i województwa);
- - przebudowa ul. Mickiewicza od ul. Pławieńskiej do ul. Staszica z wykonaniem zatoki postojowej – 250 tys. zł;
- - projekt budowlany budowy drogi wraz z oświetleniem w ul. Pięciu Pomostów od Ośrodka Drawtur do Ośrodka Kusy Dwór – 100 tys. zł;
- - projekt budowlany ciągów pieszych na Osiedlu 700-lecia – 15 tys. zł;
- - budowa zielonej siłowni w parku miejskim przy ul. Wałeckiej – ok. 70 tys. zł (uzyskane dofinansowanie to ponad 45 tys.);
- - budowa pomostów w Siemczynie, St. Drawsku i Ostrorogu – 200 tys. zł (będzie dofinansowanie z LGD w wys. ponad 58 tys. zł);
- - budowa placów zabaw w Żerdnie, Niwce, Trzcińcu i Piasecznie – ponad 146 tys. zł (są już umowy na dofinansowanie do 3 placów na ponad 95 tys.);
- - budowa placu zabaw w Broczynie – prawie 50 tys. zł (dofinansowanie ponad 32 tys.);
- - budowa zielonej siłowni na Oś. Wieszczów – ponad 97 tys. zł;
- - przebudowa sieci kanalizacyjnej w ul. Paska – 220 tys. zł;
- - budowa sieci wodociągowej w ul Dworcowej i projekt budowlany kanalizacji do Broczyna – 175 tys. zł;
- - projekt budowlany modernizacji oczyszczalni ścieków – 150 tys. zł;
- - projekt budowlany instalacji fotowoltaicznej dla obiektów użyteczności publicznej – 40 tys. zł;
- - remonty bieżące obiektów kultury (świetlice wiejskie i amfiteatr) – 100 tys. zł.
Po konsultacjach i dyskusjach przeprowadzonych podczas obrad komisji branżowych Rady Miejskiej i komisji zblokowanej, uwzględniając wnioski i poprawki radnych, oraz po weryfikacjach projektów zaproponowałem podczas sesji następujące zmiany w powyższych zapisach:
- - projekt budowlany sieci kanalizacyjnej do Siemczyna i Niwki – zmniejszenie do 40 tys. zł. Jednak R. Aleszko wnioskował o wyłączenie tego projektu z budżetu, uzasadniając to realizacją innych inwestycji. Ja natomiast podtrzymałem swoje stanowisko argumentując, że posiadanie gotowych projektów budowlanych zwiększa w przyszłości szanse na dofinansowanie. Niestety, za wnioskiem radnego głosowali: Aleszko, Cylkowska, Głowa, Kalina, Kowalski, Matułojć, Marciniak, Polewacz i Wojtowicz;
- - przebudowa drogi w Psich Głowach – zmniejszenie do 150 tys. zł – zaakceptowano;
- - przebudowa ul. Mickiewicza – zwiększenie do 347 140 zł, poszerzenie zakresu robót kosztem rezygnacji z budowy zielonej siłowni - zaakceptowano;
- - remont elewacji budynku Ośrodka Zdrowia – 20 tys. zł. Radny Kowalski stwierdził, iż dalsze inwestowanie w budynek Ośrodka Zdrowia jest bezzasadne. Wniosek o remont elewacji zgłosił prezes ZNM A. Tuchalski, i podczas jego uzasadniania na komisji zblokowanej nie było głosów przeciwnych! Obecnie jest to najbrzydszy budynek gminny w tym rejonie miasta. Wjeżdżając do Czaplinka od strony Wałcza widzimy w większości pięknie odnowione elewacje budynków prywatnych i bloków spółdzielczych. Budynek przychodni ze starą elewacją będzie wspaniałą wizytówką naszego miasta przez cały 2014 rok za sprawą radnych, którzy byli za wykreśleniem tej pozycji z budżetu: Aleszko, Cylkowska, Głowa, Kowalski, Matułojć, Marciniak, Polewacz i Wojtowicz;
- - przebudowa sieci kanalizacyjnej w ul. Paska – zmniejszenie do 200 tys. zł - zaakceptowano;
- - dotacja dla CzOK-u na prowadzenie zajęć tanecznych – 20 tys. zł - zaakceptowano;
- - remonty bieżące obiektów kultury (świetlice wiejskie i amfiteatr) – zwiększenie o 84,5 tys. zł (na zakup kontenera-świetlicy do Byszkowa – 40 tys. zł i remont świetlicy w Psich Głowach – 44,5 tys. zł. Przegłosowano tę propozycję 9 głosami, zwiększając wydatek na zakup kontenera o 20 tys. zł.
Teraz przyszła kolej na „radnego sprawozdawcę” M. Kowalskiego reprezentującego, jak sam określił - „grupę Radnych”, referującego ustalenia przyjęte na wspomnianym, utajnionym spotkaniu u radnego Wojtowicza, który po kolei proponował następujące poprawki:
- - wykreślenie projektu budowlanego budowy drogi w ul. Pięciu Pomostów wraz z oświetleniem – za byli: Aleszko, Cylkowska, Głowa, Kalina, Kowalski, Matułojć, Marciniak, Polewacz i Wojtowicz (9 radnych). Kolejny już raz radni opozycyjni wycięli z budżetu ten projekt. Jesteśmy gminą czerpiącą niebagatelne dochody z turystyki, dalej stawiamy na jej rozwój. Podstawą tegoż jest rozbudowa infrastruktury, w tym budowa dróg. Dojazd do dwóch ośrodków wypoczynkowych prowadzi drogą o nawierzchni, jaką posiadają drogi prowadzące na pola orne. Ta ulica z taką nawierzchnią to wstyd dla nas wszystkich wobec turystów z połowy Europy. Ale niektórzy radni ubzdurali sobie, że burmistrz buduje drogę dla siebie! Owszem, mieszkam przy ul. Pięciu Pomostów, ale na moim odcinku są płyty jomb i oświetlenie od lat 70-tych. Projekt budowlany dotyczyłby zupełnie innego miejsca!;
- - wykreślenie projektu budowlanego instalacji fotowoltaicznych dla obiektów użyteczności publicznej – za 9 radnych j.w. Mimo rezygnacji radnych podczas sesji 30 października z projektu budowy instalacji fotowoltaicznej na oczyszczalni ścieków, spróbowałem jeszcze raz wprowadzić do budżetu chociaż projekt budowlany. Niestety, odporność na potencjalne zwiększenie dochodów budżetowych pozostała. Pozytywne przykłady sąsiednich gmin i powiatu nie przekonały betonu. Znowu inni nas wyprzedzą;
- - zmniejszenie wydatków na obsługę Rady Miejskiej o 20 tys. zł. Za było 11 radnych, przeciw był B. Kalina i W. Mierzejewski. Tu akurat było łatwo zrezygnować z części funduszy na diety. Kadencja kończy się przecież w połowie listopada, to następny burmistrz i następna Rada Miejska będą się martwić z czego wypłacać diety następcom. Tym radnym te 20 tys. już nie będzie potrzebne. Piękna zagrywka pod publiczkę! Kampania wyborcza rozpoczęta!;
- - wykreślenie wykonania projektu budowlanego ciągów pieszych na Oś. 700-lecia. To akurat nie udało się, ponieważ za wnioskiem było tylko 6 radnych: Aleszko, Głowa, Kowalski, Marciniak, Polewacz i Wojtowicz;
- - zmniejszenie dotacji o 15 tys. zł dla Niepublicznego Przedszkola „Edukacja”. Tutaj Radny popisał się wyjątkową ignorancją. Przy pracy nad czwartym już budżetem powinien wiedzieć, że dotacja, i jej wysokość to ustawowy wymóg! Jak niepyszny musiał się z tej propozycji wycofać.
Z uzyskanych tą drogą środków (+ 40 tys. z rezygnacji projektu kanalizacji do Siemczyna i Niwki) radny Kowalski proponuje za 190 tys. zł zrealizować inwestycję w postaci modernizacji ujęcia i stacji wodociągowej w Czarnem Wielkiem, która to może kosztować 460 tys. zł. Skąd wziąć brakujące 270 tys. zł Radny już nie dopowiedział. Ta inwestycja nie ma szans na realizację. Oczywiście ta niedorzeczność budżetowa została przegłosowana przez następujących radnych: Aleszko, Cylkowska, Głowa, Kowalski, Łomaszewicz, Matułojć, Marciniak, Polewacz i Wojtowicz. Na takie numery mieszkańcy Czarnego Wielkiego i okolic chyba nie dadzą się nabrać?
Ponadto „sprawozdawca” zaproponował, aby z funduszu na remonty świetlic wiejskich i amfiteatru, wydzielić 100 tys. zł na remont świetlicy w Pławnie. W tej sytuacji nie byłoby ani grosza na bieżące remonty świetlic i dachu amfiteatru. Po emocjonującej dyskusji nad rozwiązaniem problemu, która z uwagi na prezentowane absurdalne rozwiązania, powinna być przedmiotem osobnego studium, ogłoszono pauzę.
Po przerwie radny Aleszko wpadł na genialny pomysł, aby zmniejszyć udział gminy w projektowanej przebudowie ul. Polnej – Szczecineckiej ze 100 tys. zł do 80 tys. (wcześniej wynegocjowaliśmy u Marszałka zmniejszenie naszego udziału z 200 tys. zł do właśnie 100 tys.). Z uzyskanych 20 tys. przeznaczyć 15 tys. zł na remonty świetlic i amfiteatru (!). Przyjęto ten zamiar głosami radnych: Aleszko, Cylkowska, Głowa, Kowalski, Matułojć, Marciniak, Polewacz i Wojtowicz. To kuglarstwo może nas kosztować rezygnację ZZDW z realizacji powyższej inwestycji. Na pewno ucieszą się z tego mieszkańcy ulic Polnej i Szczecineckiej, dla których zamieszkiwanie tam jest prawdziwą przyjemnością.
Takie rozwiązanie ucieszyło „sprawozdawcę” i wnioskował ponownie o przeznaczenie 100 tys. zł na remont świetlicy w Pławnie. Za głosowali: Aleszko, Cylkowska, Głowa, Kowalski, Matułojć, Marciniak, Polewacz i Wojtowicz. Przegłosowano kolejną niedorzeczność budżetową. Na remont świetlicy potrzeba 276 tys. zł. Skąd wziąć resztę? Ta inwestycja także nie będzie możliwa do zrealizowania. Tę kolejną zagrywkę wyborczą radny Wojtowicz kupił w ciemno, ale mieszkańcy Pławna na pewno nie dadzą się nabrać!
Po poukładaniu wszystkich „poprawek” uchwała budżetowa została przyjęta jednogłośnie 13 głosami, pod nieobecność radnych: G. Gabrysia i Cz. Chochoła. W następnym Kurierze przedstawię Czytelnikom strukturę budżetu na 2014 rok.
