:

Wyświetlenie artykułów z etykietą: Jezioro Drawsko

wtorek, 12 wrzesień 2017 23:17

Niczym latarnia morska pośród… lasów

To prawdopodobnie najdalszy punkt, z którego widać jezioro Drawsko. Wieża obserwacyjna Nadleśnictwa Połczyn Zdrój na Wolej Górze na terenie Drawskiego Parku Krajobrazowego. Każdy może na nią wejść!
Wieżę wybudowano w latach 2004 – 2005, aby monitorować zagrożenie pożarowe w lasach. Od połowy marca do połowy października można zwiedzić platformę widokową na jej szczycie. Wejście jest bezpłatne. Na dole, przy drzwiach, znajduje się dzwonek. Wystarczy nacisnąć przycisk, by po chwili obserwator (nie spotkamy go, ponieważ przebywa w najwyższej nadbudówce) otworzył drzwi. Po pokonaniu nieco ponad dwustu stopni można cieszyć się widokiem zapierającym dech w piersi.
Wola Góra to wzgórze o wysokości 219,2 m n.p.m.. Jest jednym z najwyższych wzniesień woj. zachodniopomorskiego. Wieża ma wysokość 48,6 m. Balkon widokowy położony jest na wysokości 260 m n.p.m. Nazwę Wola Góra wprowadzono urzędowo w 1950 roku, zastępując poprzednią niemiecką nazwę Bullen-Berg.


Jak tam dojechać? Przy niezwykle malowniczej drodze nr 163 z Czaplinka do Połczyna Zdroju, nazywanej czasem „drogą stu zakrętów”, jest odpowiedni znak informujący o wieży widokowej. Na miejsce można dojechać samochodem, choć w końcowym odcinku droga może wymagać sporych umiejętności od kierowcy. Alternatywna trasa wiedzie od strony Połczyna. Około 6 km od jego centrum znajduje się przystanek autobusowy Gaworkowo. Za przystankiem trzeba skręcić w prawo, w las i po czterech kilometrach spaceru można dotrzeć do celu.
Na terenie przylegającym do wieży znajduje się parking oraz ekspozycja edukacyjna. Kontakt w sprawie zwiedzania: (94) 36 62 230.

Dział: Odkrywcy

Niemal każdy opis jeziora Drawsko zawiera w sobie wzmiankę o występującym w nim reliktowym krabie. Pochodzić ma z epoki lodowcowej i zamieszkuje największe głębiny jeziora, miejsca gdzie nie dociera światło, a temperatura nie zmienia się od dwunastu tysięcy lat. Podobno widziało go tylko kilka osób. W niektórych opowieściach jego rozmiar przekracza nawet dwa metry. Czy istnieje naprawdę?
Historię o polodowcowym krabie zamieszkującym w jeziorze Drawsko, najgłębszym po Hańczy jeziorze w Polsce, powtarza już kilka pokoleń mieszkańców Czaplinka. Według tej opowieści, stwór miał w nim pozostać, znajdując dogodne warunki do bytowania - pomimo że lodowiec wycofał się daleko na północ. Nic dziwnego, że wieść ta dotarła również do naukowców.


- Na początku bardzo sceptycznie podchodziłem od tych wszystkich informacji, uznając że widocznie tak to już jest, że ludzie potrzebują mitów i legend, które wcale nie muszą być poparte faktami. Jednak z czasem zacząłem się zastanawiać, czy to nie jest aby tak, że w każdej z legend jest jakiś zalążek prawdy – napisał doktor nauk o Ziemi Andrzej Osadczuk z Uniwersytetu Szczecińskiego, w artykule „Zobaczyć niewidzialne” („Magazyn Nurkowanie”, 12/2010).
Przy okazji prowadzenia innych badań mających na celu badanie dna jeziora i pokrywających go osadów, dr Osadczuk (również biorący udział w Akcji „Jezioro Tajemnic”) zajął się i tą sprawą. Wyjaśnienie ukazało się we wspomnianym artykule:
- Prawda jest następująca. W jeziorze Drawsko żyje pewien gatunek skorupiaka, ale nie jest to wcale krab ani rak, aczkolwiek należy do tej samej gromady skorupiaków co one, czyli pancerzowców. Wyglądem przypomina jednak bardziej małą krewetkę, a jeszcze bardziej popularnego w naszych zbiornikach wodnych kiełża. Jest to niewielkich rozmiarów zwierzątko, które wcale nie aspiruje do tytułu „potwora z jeziora Drawsko”, choćby z tego powodu, że długość jego ciała zwykle nie przekracza 2 centymetrów. W jeziorze Drawsko stwierdzono występowanie dwóch gatunków takich skorupiaków, o łacińskich nazwach: Pallasea quadrispinosa i Mysis relicta. Rzeczywiście są to gatunki reliktowe, tzn. takie, które w przeszłości, a więc np. w okresie plejstoceńskim, były bardziej rozpowszechnione niż obecnie. Między innymi dlatego, że skorupiaki te preferują głębokie i zimne wody. Spotkać je więc można dziś tylko w niektórych głębokich jeziorach. Nie oznacza to jednak, że konkretne osobniki żyją od plejstocenu do dziś, czyli mają 10 – 12 tys. lat.
Relikty, to gatunki będące pozostałością po minionych epokach w dziejach danego akwenu. Dyluwium nazywano kiedyś plejstocen, epokę lodowcową, starszą epokę czwartorzędu, obejmującą okres od ok. 1,8 mln lat do ok. 10 tys. lat temu. Jak się okazuje, opisywane wyżej skorupiaki żyją także w niedalekim, równie potężnym jeziorze Lubie (gm. Złocieniec).
W jeziorach w Polsce spotykane są różne osobliwości. Jedną z nich jest meduza, występująca tylko na Górnym Śląsku, w zbiorniku elektrowni Rybnik oraz w Jeziorze Srebrnym, a także w Lubaniu na Trasie Wygasłych Wulkanów i w zalewie Bagry w Krakowie. Wszystkich obserwacji dokonano w latach dwutysięcznych.
Doktor A. Osadczuk wraz z małżonką Krystyną – również naukowcem – kilak lat temu potwierdzili naukowo wiarygodność legendy o istnieniu w toni jeziora Drawsko anomalii sprzed dwóch wieków, nazywanej „podwodnym poligonem”.

Dodatkowe informacje

  • Film
    Serdecznie polecamy rozmowę z nimi, którą zarejestrowano podczas II konferencji popularnonaukowej w lutym br., podsumowującej rok działania Akcji „Jezioro Tajemnic”:
Dział: Odkrywcy
środa, 30 sierpień 2017 13:27

Video: zobacz wraki z Zatoki Przemytników

Zatoka Rzepowska, ochrzczona przez niektórych „Zatoką Przemytników”. To miejsce, w którym rzeka Drawa graniczy z jeziorem Drawsko. Na dnie jest sporo wraków. Kilka udało się sfilmować.
Istnieje przypuszczenie, że kilkaset lat temu wiódł tamtędy szlak przemytniczy, stąd spore oczekiwanie na kolejne znaleziska. Miał się zaczynać prawdopodobnie u szczytu Zatoki Kluczewskiej i omijając zamek graniczny znajdujący się w obecnym Starym Drawsku (dziś będący również w Akcji), prowadzić dalej do Drawy. W tym miejscu przebiegał bowiem szlak solny, który wiódł od południowych państw Europy, na północ. Przez wiele lat w tej okolicy przebiegały granice państw.


Oprócz wykrycia wielu ogromnych podwodnych głazów, w zatoce Rzepowskiej odnaleziono wraki łodzi. Z zebranych danych wynika, że na dnie spoczywa m.in. tzw. „Dezeta”. Ma około ośmiu metrów długości, dwa szerokości i jest zachowana w bardzo dobrym stanie.
Jednak najbardziej intrygującym obiektem jest nieokreślonego pochodzenia płaszczyzna, rodzaj symetrycznej konstrukcji, którą wychwycił sonar Akademii Morskiej. Trudno wyjaśnić, czym jest i w jaki sposób i ten obiekt się znalazł pod wodą. Obok wyspy Mokrej znajduje się też wrak o długości 5 m, wystający około metra nad dno, prawdopodobnie wyścielone mułem.

Dodatkowe informacje

  • Film
Dział: Odkrywcy
piątek, 25 sierpień 2017 05:23

Jezioro Drawsko to dawna granica państw

Półwysep Sulibórz, niegdysiejsza wyspa jeziora Drawsko. Tutaj znajdowała się osada graniczna dawnego zachodniopomorskiego księstwa z drugiej połowy XI w., powiązana politycznie i terytorialnie z osadą znajdującą się na wyspie znanej jako „Wyspa Świętych Koni” w okolicy Drawska Pomorskiego. Do takich wstępnych wniosków dochodzą naukowcy. Właśnie trwają tam sondażowe wykopaliska.
Prace badawcze prowadzą w tym miejscu badacze pod egidą Uniwersytetu Mikołaja Kopernika z Torunia. Przewodzi im profesor doktor habilitowany Wojciech Chudziak, Dyrektor Instytutu Archeologii na UMK, wraz z grupą najlepszych nurków – archeologów w Polsce. W pracach pomaga także Ekipa Akcji „Jezioro Tajemnic”.

Na znaleziska na Półwyspie Sulibórz (jez. Drawsko), który dawniej najprawdopodobniej był wyspą, a dziś nazywany jest także „Wyspą Harcerską”, niezależnie od siebie natrafili muzealnicy z Koszalina (w 2015 r.) i poszukiwacze w ramach Akcji „Jezioro Tajemnic (w 2016 r.). Tym ostatnim pomógł przypadek, gdy podczas wizyty na półwyspie natknęli się na rozgrzebaną przez dziki ziemię. Wystawały z niej ceramiczne skorupy. Okazuje się, że w okolicy znajdują się liczne pozostałości pod wodą (mi. głęboko wbite pale tzw. czarnego dębu, czy rozmaite artefakty). To zwróciło uwagę kompetentnych w archeologii podwodnej torunian.

- To mogła być osada graniczna lub emporium handlowe – opowiada dr Chudziak. – Leżała na szlaku wiodącym do ówczesnej Polski.

Ten fakt zdaje się potwierdzać przypuszczenia, że przez jezioro Drawsko biegła trasa przemytnicza od strony Kołobrzegu i Połczyna Zdroju, w kierunku żeglownej wówczas rzeki Drawy.

Tak zwana „Wyspa Świętych Koni” to dobrze zachowane miejsce kultu pogańskiego w pobliżu miejscowości Żółte, na wyspie na jeziorze Zarańsko. Okazała się odkryciem na skalę europejską, a znajdowane tam artefakty są tego samego typu, co w Biskupinie. Odkrycia z Suliborza dopowiadają jego historię. Do sprawy wrócimy.

Dział: Odkrywcy

Okazuje się że nie tylko głębina jeziora Drawsko ma swoje sekrety. Również okoliczne lasy skrywają niesamowite zagadki. Podczas XIX Misji „eksplorersi” natrafili na podziemny obiekt w pobliżu Starego Drawska. Sprawdzali też doniesienie o zatopionej radzieckiej ciężarówce.
Ciężarówki szukano w jeziorze Żerdno. W ramach akcji przeskanowano fragment tego akwenu, który był kiedyś zatoką jeziora Drawsko (do czasu postawienia zamku w Starym Drawsku kilkaset lat temu i zasypania przesmyku; obecnie jeziora łączy przepływająca przez nie rzeka Drawa).
- Skupiliśmy się na doniesieniach byłego milicjanta z Czaplinka, który twierdził iż na dnie jeziora leży radziecka ciężarówka z okresu II Wojny Światowej. Przeskanowaliśmy miejsca, które wskazał nam ów pan, niestety na sonarze nic się nie pokazało – relacjonuje Dariusz de Lorm, kierownik prac podwodnych.


Jednak akcja przyniosła kolejne ciekawe efekty. Podczas przerwy w skanowaniu jeziora do poszukiwaczy podszedł na pomost człowiek, który pokazał im ciekawe miejsce na lądzie. Opowiedział historię o Niemcach, którzy kilka lat temu czegoś szukali w lesie. Jak widać na jednym ze zdjęć, osoby te wykopały dziurę dokopując się do jakiejś piwniczki lub grobowca (przestrzeń jest wymurowana czerwoną cegłą, fuga wskazuje na czasy pruskie). Pomieszczenie jest puste.
- Coś zapewne z tego miejsca zabrali, ale co? Czy wszystko udało im się zabrać? – zastanawia się de Lorm.
Skrytki zawierające różne depozyty tworzone były pod koniec wojny, podczas ucieczki ludności niemieckiej przed nadciągającym frontem. Ukrywano w nich dobra osobiste, ale także broń, czy dokumenty. W tamtym okresie niemiecka administracja wojskowa prowadziła też zakrojoną na szeroką skalę akcję ukrywania zagrabionych kosztowności i dzieł sztuki. Do dziś wielu z nich nie odnaleziono. Znane są przypadki poszukiwań prowadzonych w Polsce przez potomków osób ewakuujących się w głąb Niemiec. Niedawno taki przypadek miał miejsce w Lubomierzu, gdzie młodzi ludzie posługując się mapą stworzoną przez przodka odnaleźli rodowe pamiątki w korzeniach sporego już drzewa. Interesujący przypadek miał miejsce w Miedziance na Dolnym Śląsku. Tak z kolei poszukiwacze skarbów z Niemiec odkopali ze starego nigdzie nieoznaczonego tunelu trzy skrzynie pełne dokumentów na temat zbrodniarzy z SS i… wywieźli je. Wiedzieli gdzie szukać, ponieważ posiadali dokładne mapy.
W temacie podziemi w okolicy Czaplinka wypowiedział się także wieloletni dziennikarz Marek Halter, w związku z niedawnym artykułem dotyczącym ew. tajemnych przejść pod tzw. „małym kościółkiem”, najstarszym zabytkiem tego miasteczka.
- Przyglądając się na zdjęcia zamurowanych wejść do podziemi przypominam sobie że widziałem podobne na Żuławach Wiślanych lub na Dolnym Śląsku. Wtedy ktoś wyjaśniał mi, że były to wejścia do piwnic/chłodni sklepów spożywczych. Podobne, tylko zdecydowanie mniejsze, były budowane niegdyś przy wiejskich gospodarstwach. Warstwa ziemi na zewnątrz nasypana na zewnątrz spełniała rolę izolacji termicznej i dawała możliwość utrzymania mniej więcej stałej temperatury. Oczywiście nie wyklucza to przejść do podziemi zamkowych, bo właśnie mogły być formą maskowania tychże. Warto wszystkie je spenetrować, nie tylko wchodząc do zewnętrznych piwnic, ale też próbować przebić się przez tylne ściany, za którymi mogą być dalsze podziemia. W dawnych czasach każda znaczniejsza budowla (zamek/pałac, kościół, ratusz itp.) miały obowiązkowo takie wyjścia ewakuacyjne. Uważam, że temat podziemi Czaplinka powinien być objęty Akcją.
Do tematu powrócimy w miarę napływania kolejnych doniesień.
W XIX Misji w II sezonie Akcji „Jezioro Tajemnic” brali udział: Mariusz Kapczuk, Adam Brzuska, Rafał Jaros, Anna i Dariusz Kuternowscy, Honorata Matuszewska, Marek Tomaszewski, Robert Patrzyński, Piotr Janicki, Andrzej Kurpiel, Sławomir Kolasiński, Sławomir Skonieczny, Paweł Nowakowski, Wiesław Piotrowski, Kuba Styczeń, Przemysław Glanc, Aleksandra i Dariusz de Lorm.

 

 

Dział: Odkrywcy
sobota, 12 sierpień 2017 19:37

Przewrócona żaglówka na j. Drawsko

W dniu 12.08.2017r. około godziny 12:36 jednostka OSP Czaplinek została zadysponowana do przewróconej żaglówki na jeziorze Drawsko.
Po zwodowaniu łodzi motorowej oraz dopłynięciu do miejsca zdarzenia stwierdzono, że żaglówka typu OMEGA przewróciła się na tzw. "grzyba", a 3 osoby poszkodowane zostały przetransportowane na brzeg.

Zadaniem strażaków była pomoc w holowaniu jednostki bliżej brzegu oraz postawienie jej do pionu. W działaniach udział brały: 1 zastęp OSP Czaplinek z łodzią, WOPR, Zespół Ratownictwa Medycznego oraz Policja.

Dział: Czaplinek
poniedziałek, 17 lipiec 2017 21:42

Zagadka "76 M"

Silne prądy podwodne odepchnęły robota podwodnego od celu. Poszukiwania przeciągnęły się przez noc, aż do 4 rano. Nadal nie mamy pewności czy podłużny obiekt na siedemdziesiątym szóstym metrze głębokości jeziora Drawsko jest poszukiwanym mini „U-bootem” z okresu II wojny światowej.
- W piętek lało, wróciliśmy z jeziora przemoczeni – mówi Dariusz de Lorm, Kierownik prac podwodnych. – Wypłynęliśmy ponownie wieczorem, gdy dołączył do nas Łukasz Orlicki, szef Grupy Eksploracyjnej Miesięcznika „Odkrywca”.
Poszukiwacze trafili w miejsce spoczynku warku, blisko największej głębiny tego jeziora i jednocześnie jednej z największych w Polsce. Wykonali ponad trzydzieści najazdów łodzią z sonarem, ale przy dużej fali i niesprzyjającej pogodzie na zagadkowy, ośmiometrowy obiekt trafili zaledwie dwa razy.


W sobotę ekipa uczestniczyła w I Pikniku Naukowym „Jezioro Tajemnic” w Czaplinku. Jezioro nadal było niespokojne, wszyscy czekali na noc. I rzeczywiście, na Drawsko zawitała flauta (termin żeglarski oznaczający brak wiatru). Do północy, w absolutnych ciemnościach, do czwartej nad ranem, „explorersi” próbowali od nowa namierzyć i sfilmować obiekt. Opuszczono kotwicę tzw. „prosiaka”, próbując ustabilizować łódź nad punktem. Podwodne prądy znosiły ją jednak nawet 30 metrów od celu. Opuszczono także robota, jednak jego silnik był zbyt słaby, aby się im przeciwstawić na tej głębokości i nie zdołał dotrzeć do obiektu. Dodatkowo, łódź poszukiwaczy zaczęła być spychana coraz dalej od punktu zakotwiczenia. Środek jeziora Drawsko okazał się bardzo trudnym terenem manewrowym.
- W pobliżu jest też mnóstwo sieci rybackich, co dodatkowo zwiększa ryzyko utraty robota – dodaje de Lorm. - Za jakiś czas planujemy powrócić w to miejsce, jeżeli uda nam się znaleźć cięższego i silniejszego robota podwodnego.
W MISJA XVI SEZONU II AKCJI EXPLORACYJNO- HISTORYCZNEJ JEZIORO TAJEMNIC W DNIACH 07.07-09.07.2017 R. UCZESTNICZYLI: Patryk Tomaszewski, Marek Tomaszewski, Bartosz Tomaszewski, Honorata Matuszewska, Piotruś Janicki, Robert Patrzyński, Kamil Gorczycki, Joanna Gorczycka, Dariusz De Lorm, Rafał Jaros, Łukasz Orlicki, Dorota Kurpiel, Andrzej Kurpiel, Norbert Cieślewicz, Piotr Koremba, Piotr Przeworski, Daria Kacała, Bartek Drzewiecki, Artur Cywko, Robert Sikorski, Patrycja Kruk, Kazimierski Patryk, Sławomir Kolasiński, Sławomir Skonieczny i Kamila Borysiewicz.

Dział: Odkrywcy

W godzinach popołudniowych 10 lipca 2017 roku nad terenem powiatu drawskiego przechodził front atmosferyczny niosący za sobą intensywne opady deszczu oraz silne podmuchy wiatru. W wyniku gwałtownego załamania pogody powyrywanych z korzeniami i połamanych zostało kilkadziesiąt drzew, doszło również do trzech wypadków komunikacyjnych, prowadzono również poszukiwania zaginionych osób nad J. Drawsko. Na drodze krajowej nr 20 w okolicach miejscowości Niwka silny podmuch wiatru wyrwał z korzeniami drzewo, które upadło przed jadącym samochodem osobowym Skoda Fabia. Pojazd czołowo uderzył w przeszkodę szczęśliwie unikając przygniecenia. Tutaj obyło się bez osób poszkodowanych a w akację usuwania drzewa z jezdni zaangażowano 2 zastępy straży pożarnej.

W miejscowości Stawno gm. Złocieniec silny podmuch wiatru złamał drzewo, które zawisło na linii energetycznej. W działania związane z usuwaniem zagrożenia zaangażowane zostały 2 zastępy straży pożarnej, które udając się do Stawna od strony Złocieńca i Lubieszewa usuwały liczne połamane drzewa i konary z drogi.

W okolicach Żeńska w gminie Wierzchowo, Białego Zdroju i Sienicy w gminie Kalisz Pomorski oraz miejscowości Stare Gonne w gminie Czaplinek zastępy straży pożarnej zmagały się z usuwaniem drzew i konarów powalonych na drogę. W obiekcie Poczty Polskiej w Wierzchowie zalaniu uległy pomieszczenia piwniczne, tutaj działania straży pożarnej polegały na wypompowaniu wody. W związku z wpłynięciem zgłoszeń o wywróconej żaglówce i kajaku na J. Drawsko w okolicach Czaplinka, przy pomocy łodzi ratowniczych podjęto działania poszukiwawcze zmierzające do odnalezienia i udzielenia pomocy osobom, które znalazły się w wodzie. Jak się okazało, pomimo wywrotek i ekstremalnie trudnych warunków pogodowych wszystkim bezpiecznie udało się dotrzeć do brzegu.

Na terenie ośrodka wypoczynkowego Island Camp w Cieszynie w gminie Złocieniec nad jednym z domków letniskowych zawisło rozpęknięte wzdłuż drzewo. Tutaj strażacy zmuszeni byli całkowicie wyciąć drzewo stwarzające zagrożenie. Na drodze krajowej nr 20 w okolicach miejscowości Karsno w gminie Czaplinek, na odcinku ok 300 metrów doszło dachowania dwóch pojazdów osobowych w wyniku, czego poszkodowane zostały 2 osoby. Do czasu przybycia na miejsce zdarzenia personelu medycznego udzielano kwalifikowanej pierwszej pomocy osobom poszkodowanym. W uszkodzonych pojazdach odłączono akumulatory i zakręcono zawór instalacji LPG. Największe straty odnotowano na terenie ośrodka wypoczynkowego DRAWTUR w Czaplinku.

Tutaj na drodze dojazdowej do ośrodka wiatr powalił drzewo, które całkowicie zablokowało jezdnię. Na terenie samego ośrodka wyrwane z korzeniami zostały 2 drzewa, które upadając uszkodziły płot, domki letniskowe i przyczepy campingowe. Kolejne 3 drzewa niebezpiecznie pochylone były w kierunku obiektów wypoczynkowych, pól namiotowych i parkingu. Na czas realizacji działań ratowniczych konieczna była ewakuacja 7 osób, w tym 2 dzieci i 2 obywateli Niemiec. W związku z zagrożeniem stwarzanym przez pochylone drzewa niezbędne było całkowite usunięcie drzew, które należało ściąć w kierunku przeciwnym do tego, w którym się pochyliły. W tym celu wykorzystano podnośnik hydrauliczny, linę stalową i ciągnik rolniczy, co pozwoliło na bezpieczne i bezszkodowe ścięcie drzew.

Dział: Czaplinek
czwartek, 06 lipiec 2017 21:50

Misja „Burza” w zatoce Owczej

Kolejny raz poszukiwacze musieli porzucić plany penetracji jednej z największych głębin w Polsce i skierować się na spokojniejsze wody. Z powodu monsunowej pogody w ostatni weekend poszukiwacze penetrowali – niezbadaną jeszcze – Zatokę Owczą.
- Pogoda nie sprzyjała. Mieliśmy w planie prowadzenie sonaru na głębi i tego akurat nie udało się zrealizować – opowiada Łukasz Orlicki, szef Grupy Eksploracyjnej Miesięcznika „Odkrywca”.
- To jezioro zachowuje się tak, jakby nie chciało odsłonić nam tego, co skrywa - denerwuje się Dariusz de Lorm ze szkoły nurkowania ANDAtek.


Rzeczywiście, na jeziorze Drawsko zdarza się – podobnie jak na Mazurach – tzw. „Biały Szkwał”. Kolejna próba na głębinie w najbliższy weekend. Na miejscu ponownie będzie ekipa miesięcznika „Odkrywca”, której będzie można posłuchać także podczas I Pikniku Naukowego „Jezioro Tajemnic” w dniu 8 lipca, oraz robot podwodny ROV. Ekipa „explorersów” gościła również w Siemczynie, gdzie w ramach Dni Henrykowskich prowadziła działania szkoleniowe i promocyjne nad Zatoką Siemczyńską.
Zatoka Uraz, zwana „Owczą”, znajduje się na północnym krańcu jeziora Drawsko, po drugiej, zachodniej stronie Półwyspu Uraz. W deszczu i dość niebezpiecznych warunkach przeskanowano około 30% jej dna. Sonar pokazał obiekt, który może być zatopioną żaglówką. Odcinek tamtejszego pobrzeża administrowany jest przez gminę Złocieniec – również uczestnika Akcji „Jezioro Tajemnic”.
- Nazwy zatoki i półwyspu pochodzą od wsi Uraz leżącej na półwyspie – wskazuje Marek Halter, wieloletni redaktor pism wodniackich, znawca tematu i jeziora Drawsko. - Zaraz po wojnie na jej brzegach wypasano duże stada owiec i dlatego wtedy nosiła nazwę Zatoki Owczej. Zatoka o powierzchni 37 ha i długości 1500 m. ma na wejściu szerokość 260 m. i 20 m. głębokości. Jej brzegi są strome, często klifowe i zadrzewione podobnie jak w Zatoce Kluczewskiej. Przebieg linii brzegowej znacznie spokojniejszy, tylko w końcowym, północnym odcinku teren staje się podmokły. W odległości 100 m. od jeziora wśród olch i moczarów można znaleźć małe oczko, które najprawdopodobniej, gdy poziom wody w jeziorze był wyższy, łączyło się z nim. Pobrzeża zatoki są prawie w całości porośnięte wąskim, rzadkim pasem trzcin, który tylko na wysokości wsi Uraz nieco się zagęszcza i poszerza nawet do 20 m. Wzdłuż klifowego, zachodniego brzegu przy wyjściu z zatoki odnaleziono ślady trzech wczesnośredniowiecznych siedlisk.
W odległości 50 – 100 m. od północnej połowy zachodniego brzegu, biegnie grzbietami wzgórz droga od Połczyna Zdroju w kierunku Warniłęgu, a dalej nad jezioro Siecino. To część swoistej obwodnicy jeziora Drawsko. Między nią a brzegiem wznosi się najwyższe miejsce w tej okolicy, liczące 150,6 m n.p.m. przewyższające poziom jeziora o 22 m. Stanowi ono bardzo dobry punkt widokowy na zatokę, a w dalekiej, południowej perspektywie, na ploso północne i wyspę Bielawę.
W XV Misji II Sezonu Jeziora Tajemnic uczestniczyli: Łukasz Orlicki, Hubert Rybicki, Dariusz Rybicki, Bruno Krywiak, Leszek Krywiak, Sławomir Kolasiński, Piotr Janicki, Marzena Wielowiejska, Przemysław Glanc, Marek Tomaszewski, Honorata Matuszewska, Mariusz Kapczuk, Sebastian Kukulski, Emil Kozak, Paulina Kulik-Kozak, Eryk Mróz, Wiesław Mróz, Aneta Mróz, Eliza Kozak, Radosław Tobolski, Paweł Nowak, Dariusz De Lorm.

Dział: Odkrywcy

Ujawniamy: niezidentyfikowany obiekt w kształcie cygara leży w głębinie jeziora Drawsko. Na ponad 70 metrach głębokości sonar wskazuje obecność przedmiotu o długości około 8 metrów.
- To raczej nie jest ten U-Boot, którego szukamy – ma wątpliwości Dariusz de Lorm, kierownik prac podwodnych ze Szkoły Nurkowania ANDAtek. – Długość obiektu bardziej odpowiada tzw. Neggerowi lub Marderowi, czyli „żywej torpedzie” stosowanej przez Niemców pod koniec wojny. Co i tak byłoby sensacją…
Produkcję Marderów rozpoczęto w 1944 roku. Były one rozwinięciem konstrukcji torped typu Neger. Główne ulepszenie, w stosunku do poprzedniej wersji, polegało na możliwości zanurzenia się na głębokość 30 metrów. Konstrukcja ta oparta była na połączeniu dwóch torped jedna pod drugą, gdzie górną przystosowano do kierowania pojazdem (było miejsce dla pilota), zaś dolna była torpedą bojową (za: Wikipedia). Przypomnijmy, że miejska legenda z Czaplinka mówi o dwóch, a jedna z jej wersji – nawet o trzech zatopionych miniaturowych okrętach podwodnych, na których miała się szkolić Kriegsmarine.


Podłużny obiekt na dnie wykryto w piątek, 9 czerwca 2017 roku, w trakcie XII Misji w II sezonie Akcji „Jezioro Tajemnic”. Poszukiwacze postanowili przyjrzeć się bliżej rejonom wielkiej głębi jeziora Drawsko, które jak dotąd pozostają niezbadane.
To drugie co do głębokości jezioro w Polsce ma prawie 90 metrów głębokości, choć od czasu do czasu słychać plotki, że wędkarskie sondy pokazują nawet 100 metrów. To były pierwsze poszukiwania w centralnym rejonie jeziora, zawężone do promienia kilkudziesięciu metrów. Warunki w tamtym miejscu są niezwykle trudne nie tylko ze względu na olbrzymią głębokość, ale także na wysoką falę i wiatr destabilizujący położenie łodzi na której znajduje się sonar.
Poszukiwacze na razie nie penetrowali dna. Do nurkowania na tak dużej głębokości potrzeba specjalnych uprawnień i asysty. W celu zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa przy tak trudnej ekspedycji, poszukiwacze chcą sprowadzić robota podwodnego z kamerą. Będziemy informować o szczegółach w miarę postępu prac. Do skanowania innych, również nieeksplorowanych obszarów jeziora Drawsko, wkrótce przystąpić ma także Akademia Morska ze Szczecina, jeden z Patronów Akcji. To będzie kolejna misja akademików nad tym akwenie.
Po zakończeniu akcji na wodzie, ekipa eksploracyjna skorzystała z zaproszenia w okolice Chwarszczan, gdzie uczestniczyła w „Templariadzie”. Warto wspomnieć, że wątki związane z obecnością Templariuszy w Czaplinku – dawnym Tempelburgu – stanowią także wielką zagadkę w Akcji „Jezioro Tajemnic”.

W tej misji eksploracyjnej uczestniczyli: Piotr Janicki, Janina Cwielong, Edwin Cwielong, Mariusz Koprowski, Dorota Kurpiel, Andrzej Kurpiel, Mariusz Kapczuk, Adam Bruska, Radosław Malinowski, Anna de Lorm, Aleksandra de Lorm, Dariusz de Lorm.

Dodatkowe informacje

  • Film
Dział: Odkrywcy
niedziela, 04 czerwiec 2017 19:53

Misja X

W ostatni weekend odbyła się kolejna, dziesiąta już (w drugim sezonie) misja rozpoznawcza w ramach Akcji „Jezioro Tajemnic”.
Tym razem „eksplorersi” wzięli pod lupę zatokę Rzepowską, ochrzczoną przez niektórych „Zatoką Przemytników”. To miejsce, w którym rzeka Drawa graniczy z jeziorem Drawsko.
Istnieje przypuszczenie, że kilkaset lat temu wiódł tamtędy szlak przemytniczy. Miał się zaczynać prawdopodobnie u szczytu Zatoki Kluczewskiej i omijając zamek graniczny znajdujący się w obecnym Starym Drawsku (dziś będący również w Akcji), prowadzić dalej do Drawy. W tym miejscu przebiegał bowiem szlak solny, który wiódł od południowych państw Europy, na północ. Przez wiele lat w tej okolicy granice ówczesnego starostwa drahimskiego pokrywały się z granicami Królestwa Polskiego.
W Misji w dniach 26-28 maja uczestniczyło prawie trzydzieści osób. Przeskanowano sprzętem sonarowym około 1/3 tej rozległej zatoki, począwszy od Drawy, aż do wyspy Mokrej. To stosunkowo płytka zatoka, w najgłębszym miejscu ok. 33 m) i atrakcyjna do nurkowania.


- Podczas skanowania znaleźliśmy liczne bardzo duże głazy podwodne oraz osiem obiektów nieznanego pochodzenia – informuje Dariusz de Lorm (Szkoła Nurkowania ANDAtek). - Za jedną z wysp trafiliśmy na dość duży obiekt o nietypowym kształcie. Po wstępnych oględzinach na odprawie sądzimy, że to stara łódź lub żaglówka. Obiekt spoczywa na 8 metrach głębokości.
Ze względu na rozmiary zatoki oraz bardzo długi czas na dopłynięcie do niej, czas poszukiwań przeznaczono głownie na sonarowanie. Przy okazji stwierdzono że na dnie zalega tylko niewielka warstwa mułu (20—30 cm), zapewne dzięki ruchowi wody spowodowanemu bliskością Drawy.
- Oczywiście planujemy powrót do tej intrygującej zatoki, być może na jesień – dodaje de Lorm.
Przypomnijmy, ze do tej pory na lepszą wizurę i chętnych poszukiwaczy czeka kilkadziesiąt wykrytych, lecz nie zbadanych jeszcze obiektów. Część znajduje się w Zatoce Henrykowskiej (Siemczyńskiej), sporo jest ich w Zatoce Kluczewskiej (w tym zagadkowy obiekt o długości 12 m), teraz zaś doszły nowe w Zatoce Rzepowskiej.
- Rzepowska ma inny kształt i charakter niż pozostałe duże zatoki jeziora Drawskiego – opisuje ją Marek Halter, znawca tematu, wieloletni redaktor czasopism o tematyce wodniackiej. - Jej cechą charakterystyczną są wyspy i półwyspy, które w różnych okresach stawały się na przemian półwyspami lub wyspami w wyniku znacznych ruchów poziomu wody. Naprzeciw półwyspu Męcidół, od strony południowej, wejście do Zatoki Rzepowskiej określa brzeg odległy o 600 m. stanowiący przedłużenie półwyspu Gardno w kierunku zachodnim. Zatoka ma powierzchnię blisko 190 ha. Jej linia brzegowa jest bardzo rozbudowana, bogata w wiele bezimiennych zatoczek i półwyspów. Strome, wysokie, często klifowe brzegi poprzedza podmokły niski pas drzew charakterystyczny dla łęgów. Pobrzeża są najczęściej płaskie, porośnięte na długich odcinkach szuwarami wychodzącymi w lustro wody nawet na kilkadziesiąt metrów.
W tej Misji uczestniczyli: Dariusz de Lorm, Aleksandra De Lorm, Honorata Matuszewska, Marek Tomaszewski, Rafał Jaros, Anna Nazarenko, Kami Gorczycki, Jakub Gorzycki, Andrzej Kurpiel, Ryszard Pikuła, Beata Lembowicz, Robert Patrzyński, Piotr Janicki, Bartosz Drzewiecki, Ariel Majka, Kamila Majka, Agnieszka Malczak, Mariusz Maliczak, Przemek Glanc, Dominik Glanc, Stefan Patrzyński, Marcin Pluto-Prądzyński, Mariusz Kapczuk, Michał Fuciński, Marcin Woronik i Adam Dymiński.

Dział: Odkrywcy
czwartek, 01 czerwiec 2017 20:17

Przewrócony katamaran na j. Drawsko

31 maja 2017 roku o godz. 12.17 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Drawsku Pomorskim wpłynęło zgłoszenie o wywróconym katamaranie na J. Drawsko i osobie znajdującej się w wodzie.
Na miejsce zdarzenia niezwłocznie zadysponowano siły i środki służb ratowniczych.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia i zwodowaniu łodzi ratowniczych rozpoczęto poszukiwania uszkodzonego katamaranu i dryfującego mężczyzny. W wyniku podjętych działań odnaleziono dryfujący do góry dnem katamaran i mężczyznę, który przebywał w wodzie od ok. 2,5 godzin. Poszkodowanego podjęto na pokład, a katamaran postawiono i odholowano do brzegu.


Żeglarz wykorzystując moment cumowania łodzi ratowniczych wszedł na pokład katamaranu i odpłynął od brzegu. Po około 50 metrach katamaran ponownie przewrócił, a żeglarz znalazł się w wodzie. W związku z zaistniałą sytuacją niezwłocznie podjęto ponowne działania ratownicze, a po postawieniu katamaranu żaglem do góry całkowicie wyciągnięto go na brzeg uniemożliwiając tym samym ponowne zwodowanie jednostki pływającej. Porywisty wiatr, wysoka fala, lokalizacja miejsca zdarzenia oraz plątanina linek, która uniemożliwiała szybkie opuszczenie żagli bardzo utrudniały realizację zadań i wymagały użycia aż 3 łodzi ratowniczych by sprostać zadaniu.
Szczęśliwie w tym przypadku nikomu nic się nie stało.
W działaniach ratowniczych udział brało 5 zastępów straży pożarnej wyposażonych w 3 łodzie ratownicze.

Dział: Czaplinek
środa, 19 kwiecień 2017 05:31

„Motor” = samolot

Kilkadziesiąt lat temu z jeziora Drawsko rybacy przypadkowo wydobyli skrzydło Messerschmidta Bf 109 F/G. O zdarzeniu pisała ówczesna prasa, jednak dotąd nie wiedzieliśmy jaka. Niedawno otrzymaliśmy informację, że był to najprawdopodobniej popularny „Motor”. 

- Niestety, nie wiemy o jaki konkretnie numer czasopisma chodzi. Było to kilkadziesiąt lat temu, zdjęcie jest czarno- białe – mówi Starosta Drawski Stanisław Kuczyński. – Dlatego apeluję do kolekcjonerów o udostępnienie nam zeskanowanych artykułów na ten ważny dla nas temat. 

„Motor” = samolot

Zdjęcie skrzydła nadesłał Jerzy Janczukowicz. Pan Jerzy to autorytet w dziedzinie poszukiwań podwodnych. Jest Prezesem Naukowego Koła Badań Podwodnych „Rekin”, instruktorem nurkowania i szefem klubu płetwonurków Politechniki Gdańskiej, a także gościem niezliczonych artykułów, audycji radiowych i telewizyjnych. Nurkował m.in. na bałtyckim wraku statku-grobowca „Wilhelm Gustloff”, który jak wskazał – jest dla nurków tym, czym dla alpinistów Mount Everest.

„Motor” = samolot

– Przesyłam (…) fotografię skrzydła samolotu wydobytego z jeziora przez rybaków sieciowych. Zdjęcie to otrzymałem od studenta, który w latach 80-tych przyjechał z Waszego terenu do Gdańska na studia. Niestety kursu nie skończył, w związku z czym żadnych danych Jego nie posiadam.

Skrzydło zostało rozpoznane przez Arkadiusza Siewierskiego z Woodhaven w USA, jako fragment niemieckiego samolotu wojskowego Messerschmidt Bf 109 F/G.

Prosimy o przesyłanie informacji za pomocą formularza na stronie projektu.To pomoże w naszym historycznym śledztwie. Samolot nadal gdzieś tam jest… 

„Motor” = samolot

Dział: Odkrywcy

Aż sześć wraków łodzi ujawniło sonarowanie dna zatoki Kluczewskiej na jeziorze Drawsko w drugi kwietniowy weekend. Nie wiadomo czym jest niewyraźny podłużny siódmy obiekt o długości dwunastu metrów. To tyle ile ma poszukiwany miniaturowy okręt podwodny. 

Ogółem, do sprawdzenia w zatoce jest ok. 30 wykrytych obiektów podwodnych. Nurkowie nie zeszli tym razem pod wodę. Próbowali najpierw zbadać teren przy pomocy opuszczonej kamery. Okazało się jednak, że widoczność sięga zaledwie kilku centymetrów. W tej sytuacji nurkowanie nie miało sensu. To, jak dotąd, najtrudniejsza z badanych zatok jeziora Drawsko.

- Jeżeli wizura się nie poprawi, poszukiwania nurkowe będą możliwe dopiero na jesień, gdy woda staje się bardziej klarowna – tłumaczy trudności Dariusz de Lorm ze Szkoły Nurkowania ANDAtek, kierujący pracami podwodnymi. – Jedno ze zdjęć również przedstawia ciekawe obiekty. Jest ich dużo, mają długi cień, czyli wystają sporo nad dno, wygląda jakby był obok rów. Następnym razem muszę dokładnie nad tym miejscem przepłynąć.

Obecni na miejscu harcerze zwrócili uwagę, że jedna z zatopionych łodzi widocznych na zdjęciach sonarowych może być ich własnością, która została kiedyś skradziona. Jest też sygnał wskazujący na to, że 12-to metrowy obiekt może być dużą poniemiecką tratwą.

– Przy okazji od świadków naszych poszukiwań otrzymaliśmy informację, jakoby do jednego z pobliskich jezior wpadł samolot – dodaje de Lorm. - Miało się to dziać w czasie, gdy budowano tu autostradę „berlinkę”. Samolot nie był bojowy. Zapakowano na niego skrzynie, z którymi zatonął. Trudno powiedzieć, co mogły zawierać… 

W VI misji w II sezonie Akcji „Jezioro Tajemnic” wzięli udział: Michał Fuciński, Marek Tomaszewski, Honorata Matuszewska, Dariusz de Lorm, Aleksandra de Lorm, Aleksander Kasechube, Zbigniew Kasechube, Eryk Kasechube, Marcel Renczkowski, Przemysław Glanc, Piotr Filipiak, Oliwia Morzyc, Patrycja Kruk, Ilona Kanas, Tomasz Horuń, Michał Górski, Emil Celer, Jan Goliński, Katarzyna Sokołowska, Leszek Krywiak, Piotr Bogatko, Paweł Kruk, Piotr Kruk, Sławomir Skonieczny, Piotr Janiak, Mateusz Jankowski, Aleksandra Mościńska, Aleksandra Zientara, Robert Patrzyński, Sławomir Kolasiński, Piotr Ciechański, Szymon Szulc, Martyna Szulc. Teren zwizytował także Starosta Drawski Stanisław Kuczyński.

Dział: Czaplinek

Urząd Miejski w Czaplinku poinformował nas dziś o organizacji konferencji  pn. „Wpływ kormoranów na rozwój turystyki na Pojezierzu Drawskim”.

Jak pisze Katarzyna Szlońska, Sekretarz Gminy Czaplinek jezioro Drawsko, które jest największym atutem gminy Czaplinek od ponad dwudziestu już lat boryka się z problemem szkód wyrządzanych przez kormorany.

Kormorany z narastającą presją opanowują jezioro Drawsko, zakładając gniazda na coraz większej powierzchni Wyspy Bielawy, a obecnie już na sąsiednich, są nie tylko utrapieniem rybaków, niszczą roślinność, zanieczyszczają wodę.

Lokalni rybacy, wędkarze od lat alarmują o szkodliwości jaką dla przyrody, a szczególnie zbiorników wodnych i ichtiofauny niesie, ponad wszelką miarę rosnąca populacja kormorana czarnego. Niestety pomimo tak narastającego problemu i toczonych wokół tego tematu publicznych dyskusji nadal nie wypracowano jednoznacznego stanowiska, które byłoby odpowiedzią na wciąż zadawane pytanie: czy ograniczyć populację kormorana tak, by nie zagrażał naturalnemu środowisku, czy chronić go dalej i czekać, aż stanie się jeszcze większą plagą, a skutki wynikające z jego szkodliwej działalności zdegradują znaczne obszary, naruszając równowagę ekosystemu.

Dlatego też, Burmistrz Czaplinka, jako gospodarz gminy, której problematyka szkodliwej działalności kormoranów bezpośrednio dotyka odczuwając pilną potrzebę publicznej dyskusji na ten temat 1 czerwca 2017 r. organizuje konferencję adresowaną do wszystkich stron zainteresowanych wpływem działalności kormoranów na szeroko rozumiane środowisko, w tym na rybostan i działalność człowieka (rybactwo, turystyka). Współorganizatorem konferencji jest Nadleśnictwo Czaplinek.

Do dyskusji zaprosił naukowców, ekologów, rybaków, wędkarzy, lokalnych gestorów branży turystycznej, urzędników oraz polityków. O szczegółach konferencji poinformujemy Państwa, po ostatecznym uzgodnieniu jej partnerów, patronów, prelegentów, współorganizatorów i programu.

 

  • Zainteresowanych udziałem w konferencji, prosimy o wypełnienie karty zgłoszenia i odesłanie jej na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub pocztą tradycyjną na adres: Urząd Miejski w Czaplinku, Rynek 6, 78-550 Czaplinek.
  • Ilość miejsc ograniczona.

Dział: Czaplinek
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?   
ROZUMIEM