| Szpital w Drawsku: Odesłani z sepsą. Dziecko zmarło |
|
| Napisał: DSI | |
| piątek, 19 czerwiec 2009 | |
|
Rodzice dziesięciomiesięcznego Patryka uważają, że ich syn mógłby żyć, gdyby lekarz ze szpitala w Drawsku Pomorskim nie odesłał ich do domu. Gdy siedem godzin później trafili do szpitala w Stargardzie, dziecko miało już wybroczyny. Po kolejnych dwóch godzinach zmarło Renata i Adam Palczak z Runowa Pomorskiego są w szoku po stracie synka. Chcą, by prokurator i Izba Lekarska wyjaśnili sprawę. - 19 maja Patryk normalnie się bawił - opowiadają. - W nocy poczuł się źle. Gdy temperatura sięgała 37,5 st. C, dostał czopek. Ale gorączka rosła. Zaniepokojeni rodzice zadzwonili do nocnej przychodni. Dyżurujący lekarz kazał szybko jechać do najbliższego szpitala. Po godz. 5 byli w szpitalu w Drawsku Pomorskim.
- Synek miał 39,7 st. C - twierdzi Renata Palczak. - Mówiłam, że jakoś dziwnie czuć mocz. Że gorączka rośnie. Ale lekarz w szpitalu uznał, że to może być trzydniowa gorączka albo ząbkowanie. Dał pyralginę i odesłał nas do domu. Kazał w dzień zrobić badania moczu. Rodzice go posłuchali. Uznali, że może niepotrzebnie panikują, skoro pediatra odesłał ich ze szpitala. Rano zadzwonili do lekarza rodzinnego i umówili się na godz. 12.40. Ale kiedy dotarli do lekarki, ta kazała natychmiast jechać do szpitala, bo podejrzewa zapalenie opon mózgowych. Już w chwili przyjęcia do stargardzkiego - po ok. siedmiu godzinach od porannej wizyty w szpitalu w Drawsku - dziecko było w stanie ciężkim. Dwie godziny później zmarło. Babcia Patryka Alina Tabor jest zła na siebie, że nie pojechała z dziećmi do Drawska. - Oni są za grzeczni - denerwuje się. - Ja bym nie popuściła, wydarłabym się na lekarza i zostawiłby Patryczka na oddziale. Doktorzy grzecznych nie szanują. Lekarz, który w Drawsku przyjmował Patryka, nie chce rozmawiać o sprawie: - Czekam na wyniki prokuratorskiego śledztwa - mówi. Prokuratura Rejonowa w Drawsku Pomorskim prowadzi śledztwo o ewentualny błąd w sztuce i narażenie na utratę życia. Czeka na wyniki sekcji zwłok. Okręgowa Izba Lekarska w Koszalinie odesłała sprawę Wojskowej Izbie Lekarskiej (bo lekarz z Drawska jest jej członkiem). Ale w WIL twierdzą, że dotąd jej nie dostali. Rodzice są w rozpaczy. - Wszędzie doktorzy mówią, że nie wolno lekceważyć gorączki. Trzeba szybko jechać do szpitala, bo może być sepsa. My pojechaliśmy. I co z tego. Został nam grób - płacze pani Renata. Wojewódzki konsultant ds. pediatrii prof. Mieczysław Walczak po interwencji "Gazety" ustalił, że z dokumentacji wynika, iż jeszcze w Drawsku nic nie wskazywało, by mogła się rozwinąć posocznica. Był to więc rzadki przypadek tzw. sepsy piorunującej (bardzo szybko atakującej organizm). - To nie był błąd w sztuce. Ale w sytuacji, gdy nie udaje się zbić temperatury, a dziecko jest tak małe, lepiej dla bezpieczeństwa zostawić je na dobę, dwie w szpitalu - uważa prof. Walczak. Rozumie jednak pediatrę z Drawska: - Na każdym dyżurze zgłasza się tylu rodziców z gorączkującymi dziećmi, że gdyby wszystkie zostawiać na oddziale, szpitale byłyby przepełnione. A w 99,9 proc. przypadków nie wyszłoby nic poważnego i NFZ prosiłby o wyjaśnienia, co było oprócz gorączki, że lekarz kazał przyjąć dziecko. Zdaniem konsultanta wojewódzkiego, gdyby Patryk był przez te kilka godzin w szpitalu, miałby większą szansę na przeżycie. W sepsie liczą się minuty. W razie pojawienia się niepokojących symptomów, np. wybroczyn, lekarze natychmiast mogliby podać antybiotyki. Rodzice wciąż nie mogą dojść do siebie po stracie synka. Ale w pewnym momencie zaczęli się zastanawiać - Patryk zmarł, a nikt nie sprawdza jak to było, że doszło do tej sepsy. - Gdybyśmy nie napisali skarg, nikt by się tym nie zajął! - nie może zrozumieć Adam Palczak. - Sanepid tylko ogłosił, że jest pierwsza śmiertelna ofiara sepsy w tym roku. Chcemy ustrzec innych przed taką tragedią. Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,6734376,Odeslani_z_sepsa__Dziecko_zmarlo.html
Dodaj do ulubionych
Promuj
Emial
Czytano: 774 Trackback(0)
Komentarze (9)
![]() ![]() NAPISAŁ p, 2009-06-28 18:08:27
W szpitalu drawskim jest wielka patologia i nic więcej a lekarze to potwierdzają
![]() NAPISAŁ mazio, 2009-06-22 10:26:22
Po co zaraz do szpitala !!! wystarczy "wpaść" z wizytą do naszych "wspaniałych " pierwszego... !!! tam wszystko jest od reki: badania USG przez biurko, rentgen a zdaża się że i wymaz z gardła (bez wymazu)potrafią tam określić. RYBA PSUJE SIĘ OD GŁOWY
![]() NAPISAŁ PAOLA, 2009-06-21 18:41:15
z tym olewaniem to prawda!!!! jak widza ze pacjent umiera a rodzina nie sypnie .......,to jej nawet nie poinformują,żeby ktoś mógł przy umierającym pobyć,po co im widownia,żeby któś widział ze nie robią wszystkiego aby ratowac!!!!!żal!!!!!
![]() NAPISAŁ m..., 2009-06-20 11:54:52
jak widać cały szpital do niczego , ale najgorsze (edytowany administrator) pracują na chirurgii....kto tam trafia , najczęściej wychodzi w trumnie!! nie potrafią (edytowany administrator) nawet tak prostego zabiegu , jak wyrostek przeprowadzić z powodzeniem!!
![]() NAPISAŁ anonim, 2009-06-19 20:45:14
Lekarze z Drwaska to (edytowany administrator)... nie znają się na rzeczy ... kogo trzymją a oni jeszcze strajkują (edytowany administrator) chcą więcej kasy za to że nie umieją rozpoznać choroby ... !!!! (edytowany administrator)
Napisz Komentarz
|
|
| Zmieniony ( sobota, 20 czerwiec 2009 ) |
| wstecz | dalej » |
|---|











