| Walk The Line - Rockowy spacer po linie |
|
|
Walk The Line Poprosiliśmy zatem Karola Jaworskiego aby opowiedział nam o Walk The Line. Poniżej widzisz player.
Włącz "NAna" - Walk The Line i posłuchaj czytając wywiad. DSI: Karol, jak powstaliście, kiedy to było. Skąd się wzięła nazwa zespołu Karol Jaworski: początki to przełom 1990 i 1991 roku Drawsko Pomorskie. Trójka przyjaciół: Tomek Lewicki (git), Robert Smordowski (perk) i moja skromna osoba (bas) postanowiła zrobić karierę w szołbiznesie (śmiech). Brakowało nam frontmena albo może „frontwomenki”. Prędziutko znaleźliśmy, ta osoba była wielką fanką Michaela Jacksona (śmiech) - Agnieszka Liszewska. W takim składzie zaczęliśmy próby u Tomka w domu, potem z mniejszymi i większymi problemami w DPOK-u aby następnie wylądować znowu w piwnicy (taki stan trwa do dzisiaj). Nazywaliśmy się na początku Święto Wiosny – nazwa powstała zupełnie spontanicznie bez jakiejś wielkiej filozofii i był to pomysł Tomka chyba. Z materiałem na pierwszy godzinny koncert gotowi byliśmy w ciągu 3 miesięcy. I tak się zaczęło. Autografy, wizyty w zakładach pracy, kwiaty (śmiech) a tak naprawdę ciężka praca, próby, próby i jeszcze raz próby. Kilkanaście koncertów: koncert w kinie Drawa podczas seansu filmu, Szczecin klub Słowianin chyba 3 razy, Szczecin klub Kontrasty chyba też 3 razy, Bydgoszcz, Koszalin itd. itd. Następnie wymarzone nagrywanie w studio Akademickiego Radia Pomorze w Szczecinie – Wielkanoc 1992r. i pierwsza nasza kaseta magnetofonowa - wspaniała pamiątka choć sam jej nie posiadam. Piosenka już nie pamiętam jaka, uplasowała się w pierwszej dziesiątce listy przebojów radia ABC. Mieliśmy swojego pierwszego menażera. Wszystko szło dobrze, a nawet bardzo dobrze ale… Jak wszystkim wiadomo zawsze jest jakieś ale. Po zwycięstwie na festiwalu Rock Zachodniego Wybrzeża w Szczecinie dostaliśmy propozycję – pomożemy wam zaistnieć, ale musicie się ładnie ubrać, zrobić makijaż i grać trochę inaczej. Taka propozycja nas nie interesowała, nie negocjowaliśmy i nie przyjęliśmy takiego rozwiązania. Rozstaliśmy się na jakiś czas, pozostając w przyjaźni. Do „gry” wróciliśmy w roku 2000 i tak zrodził się WALK THE LINE. Ta nazwa nie jest już przypadkowa. A dlaczego taka właśnie – zachęcam do odwiedzenia naszego profilu na www.myspace.com/rockwalktheline - tam jest wyjaśnienie, przy okazji można posłuchać muzyki i obejrzeć fotki, zapraszam. DSI: Pamiętasz kiedy po raz pierwszy zagraliście przed większą publicznością, gdzie to było? Karol Jaworski: oczywiście, że pamiętam to był pierwszy dzień wiosny 1991 roku, sala środka kultury w Drawsku. Baloniki, serpentyny, kwiaty, znajomi przyjaciele, pogo, potem jam session - prawdziwy rock’n roll, Było chyba z 500 osób (śmiech) taki żarcik - tyle ludzi w Drawsku nie było – nie wiem jak duża była publiczność bo trema nie pozwalała mi spojrzeć przez siebie (śmiech), na kolejnych koncertach już miałem więcej śmiałości. Bardzo dobrze wspominamy również koncert w Zakładzie Karnym w Wierzchowie. Jeden z najlepszych koncertów jaki zagraliśmy w swojej karierze estradowej – chyba największe emocje. DSI: Czy skład zespołu pozostał niezmieniony od początku? Karol Jaworski: Od początku działalności skład zmienił się nieznacznie, wciąż trzon zespołu tworzą Agnieszka Liszewska, Robert Smordowski i ja. Po powrocie do wspólnego muzykowania na początku roku 2000 dołączył do nas Andrzej Moroz z Danielem Kwietniewskim, potem Daniela zastąpił Marcin Kawiński. Skład WALK THE LINE wykrystalizował się ostatecznie kiedy dołączył do nas Przemek Młynarczyk - mistrz gitary ze Złocieńca. Po 4 próbach zagraliśmy razem koncert w szczecińskim Free Blues Club. Daliśmy czadu i było to mistrzostwo świata. W roku 2007 wspólnie z Przemkiem nagraliśmy nasze nowe demo. DSI: Co uważasz za największy sukces zespołu Karol Jaworski: powrót po latach do gry; nowe utwory i nowe demo; 50.000 wizyt na profilu; 50.000 razy odsłuchane nagrania; dobre kompozycje które nie tylko nas rajcują; ciągła, wspólna radość czerpana z grania; każdy kolejny zagrany koncert; to że jeszcze działamy, gramy i śpiewamy; to że wciąż nam się chce podejmować walkę z przeciwnościami losu. DSI: Na stronach internetowych przeczytać można że poszukujecie menagera. Czy to nadal aktualne. Naprawdę jest tak trudno? Zespół zbiera super opinie za muzykę którą tworzy. Karol Jaworski: nooom z tym to jest największy problem. Sprawa jest nadal aktualna i jest to bardzo ważna sprawa. Bez menago nie możemy ruszyć z miejsca. Co z tego, że zbieramy pochlebne opinie o naszej muzyce w regionie, co z tego, że nasz profil na spejsie odwiedzono ponad 50.0000 razy, a nagrania wysłuchano blisko 50.000 razy. Co z tego, że na portalu terazrock.pl mamy blisko 2000 członków załogi (to pomogło nam zaistnieć w papierowym wydaniu Teraz Rock w rubryce Teraz Debiut). Dla właścicieli klubów nie ma to żadnego znaczenia, klub ma zarobić na klientach, klient nie zapłaci za bilet i nie przyjdzie posłuchać jakiegoś zespołu z nikąd. Jak klient nie zapłaci to zespół nie dostanie zwrotu kosztów podróży nie mówiąc już o jakiejś gaży. Ot i koło się zamknęło. Nie stać nas na sponsorowanie swoich wyjazdów. Podam przykład: mieliśmy propozycję koncertu w Warszawie. Oczekiwaliśmy zwrotu kosztów podróży i dwudniowego pobytu, oczywiście bez hotelu (śmiech) Jednak koszty te były i tak zbyt wysokie, a właściciele klubu woleli zaprosić zespół miejscowy, który zagrał za darmochę. I taka to wygląda. Pozdrawiam przy okazji zespół Betty Be i informuję internautów, że członkiem, dosłownie i w przenośni żeńskiego zespołu jest nasz ziom, drawszczanin Krzysiek Karabin. Z miejsca w którym żyjemy trudno się ruszyć. Bez kogoś kumatego, z kontaktami, umiejącego negocjować, umiejącego wykorzystać nasze umiejętności - nie wyjedziemy dalej niż do Czaplinka (śmiech). Wciąż wierzymy, że będziemy mogli pokazać się szerszej publice i zbierać dobre opinie nie tylko w naszych okolicach. Gdybyśmy w to nie wierzyli już dawno dalibyśmy sobie spokój z graniem i zaczęli malować obrazki. Inne kawałki Walk The Line Wtl Święto Wiosny DSI: Jak często koncertujecie? Karol Jaworski: hmmmm ostatnio z przyczyn różnych nie koncertujemy, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Już mamy pomysł aby znowu odwiedzić Bilard i to w kwietniu. Potem zobaczymy. Pozbieramy się, zagramy i myślę, że będzie równie miło jak przez rokiem. Chcielibyśmy grać jak najwięcej, gdzie tylko będzie to możliwe tzn. gdzie tylko nas zaproszą. DSI: Czy lubicie grać dla publiczności z Drawska, Złocieńca ? Karol Jaworski: Dla swojaków zawsze gra się najlepiej, na koncert przychodzą ludzie którzy chcą nas posłuchać, ludzie nieprzypadkowi, ludzie którzy nas nie opuszczą. Oczywiście mam na myśli granie w klubach albo małych salach. Na masowych, otwartych imprezach, pomijając typowe rockowe imprezy, ludzie myślą tylko o piwku i o tym kiedy skończą grać szarpidruty i zagra w końcu mega gwiazda, nie uwłaczając nikomu, np. Papa Dance. A o tym jak niefajnie gra się dla kogoś kto cię nie szanuje napisaliśmy na blogu w naszym profilu - można przeczytać krótką historię naszego występu w szczecińskich Kontrastach. DSI: Jak się nazywa Wasza najnowsza płyta. Czy można ją (pobrać - kupić w Internecie) Karol Jaworski: płyta jest i jakoby jej nie było, się nie nazywa ale jest ładna, mamy demo z 4 nagraniami przyzwoicie wydane, ale wolałbym powiedzieć o czymś ciekawszym. Zrobię tutaj reklamę portalowi magatotal.pl ale tam można zrobić dobry interes – można kupować nasze nagrania i jednocześnie można być udziałowcem w zyskach ze sprzedaży zawodowo zarejestrowanej i wydanej przez MEGATOTAL płyty. Zachęcam do odwiedzenia portalu, przeczytania regulaminu, zarejestrowania się, a przede wszystkim do kupowania naszych nagrań i wspomagania nas w wydaniu „prawdziwego” krążka DSI: Czy macie swoich fanów? Karol Jaworski: miliony ich jest na całym świecie (śmiech) żarcik oczywiście, chociaż jak wczytać się komentarze na naszym profilu to faktycznie nasza muzyka znana jest nie tylko w okolicy, ale w kilku obcych krajach. Mamy nadzieję że będzie ich przybywać coraz więcej, również po przeczytaniu naszej rozmowy i wysłuchaniu nagrań, które pewnie będzie można tu posłuchać DSI: Dzięki serdeczne za rozmowę :) Karol Jaworski: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia, i usłyszenia wkrótce. Pozdrawiam w imieniu całego zespołu. Jeszcze jedno, mamy skromne prezenty - naszą płytkę z ładną okładką - dla pierwszych 3 osób, które odpowiedzą na pytanie (wyślą emial na adres Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć ) - w którym z 4 nagrań zamieszczonych na naszym profilu wspomagał nas muzycznie tj. gitarowo Sławek Młynarczyk brat Przemysława? Zastrzegam, że prezentów nie otrzymają krewni i znajomi królika. Odpowiedz proszę wysyłać na adres Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , sposób przekazania lub odebrania płyt uzgodnimy z administratorem. Trochę zdjęć zespołu:
Dodaj do ulubionych
Promuj
Emial
Czytano: 1067 Trackback(0)
Komentarze (7)
![]() ![]() NAPISAŁ tomal, 2009-08-05 00:29:16
Robicie dobra muze.Mam Wasza plyte-Walk the line-sa tam cztery utwory,ale sluchalem ze sto razy.Pozdro.
![]() NAPISAŁ anka, 2009-03-07 22:25:17
widocznie nikt nie zwraca uwagi na głosowanie wszyscy czytają.
Super wywiad muzyka. pzdr
...
NAPISAŁ oleszno, 2009-03-07 22:00:19
91 czytań (słuchań
i nikt nie ocenia? Ja wam daje pierwszy bardzo dobry, bo muza na poziomie (nie przypuszczałem że w Drawsku ktoś jeszcze coś takiego tworzy) jestem mile zaskoczony. ![]() NAPISAŁ wojta_, 2009-03-07 21:58:18
posłucham
a gdyby mozna bylo kupic plyte na miejscu - bo nie jestem zwolennikiem zakupwo w sieci szkoda ale moze na koncercie ![]() NAPISAŁ massa, 2009-03-07 09:51:04
Znam Roberta.S od lat właściwie wychowywaliśmy się na jednym podwórku
zacięcie do muzy i grania miał zawsze i teraz grają oni wszyscy naprawdę profesjonalnie miło by było zobaczyć ich i posłuchać np.na dni Drawska Pom .Panie Burmistrzu troszkę wyobrazni lepiej posłuchać dobrze grającej miejscowej grupy niż GWIAZD ciągle narzekających na ustawienie elektroniki estradowej i pewnie taniej i szczytny cel !!! Napisz Komentarz
|
| wstecz | dalej » |
|---|









i nikt nie ocenia?




