| Od nazistowskiej twierdzy do polskich koszar |
|
| Napisał: Jarosław Leszczełowski | |
| niedziela, 20 lipiec 2008 | |
|
Wojskowy Obóz Specjalny w Budowie Fragment książki książki "Od nazistowskiej twierdzy do polskich koszar" autor Jarosław Leszczełowski W 2007 roku najpierw w audycji radiowej koszalińskiego radia, a później w złocienieckiej prasie lokalnej gruchnęła wieść o tajnych obozach wojskowych dla działaczy „Solidarności”, które miały działać w między innymi Budowie w latach 1982-1983. Źródłem tej sensacyjnej i elektryzującej informacji był artykuł w „Dzienniku Wschodnim”, w którym opisano I Zjazd Uczestników Wojskowych Obozów Specjalnych 1982-1983 w Lublinie. Przybyło tam około stu opozycjonistów zamkniętych niegdyś w czterech obozach wojskowych: w Czerwonym Borze, Czarnem, Budowie i Chełmnie. Budowo zostało wymienione, lecz pozostałą część artykułu poświęcono obozowi w Czerwonym Borze. W magazynie tego samego „Dziennika Wschodniego” z 13 grudnia 2007 roku ukazał się kolejny artykuł autorstwa Magdaleny Bożko: „Pod specjalnym nadzorem”. Tutaj znowu tylko niewielka wzmianka o Budowie: „[…] Zostali wywiezieni do czterech różnych obozów: w Czerwonym Borze, Budowie, Chełmnie i Czarnem. Z Lubelszczyzny najwięcej osób trafiło do Czerwonego Boru, a także do Budowa koło Złocieńca (Koszalińskie)” .
We wspomnianych artykułach brak jednak relacji opozycjonistów, którzy przebywali w Budowie. Ponieważ zbierałem wtedy informacje do niniejszej książki, postanowiłem zasięgnąć języka. Moimi rozmówcami byli jednak w większości żołnierze zawodowi służący w tych latach w budowskich koszarach. Wszyscy zaprzeczali istnieniu w Budowie obozu dla powołanych do wojska opozycjonistów. Wskazywali tylko na tak zwane „kompanie polowe”, w których według ich wiedzy służyli tylko kryminaliści. Powoli utwierdzałem się w przekonaniu, że informacja o obozie wojskowym była fałszywa. Za każdym razem pytałem rozmówców, czy przypadkiem wśród kryminalistów nie było działaczy „Solidarności”. Służba w takim towarzystwie mogła być przecież formą dodatkowej, wyrafinowanej represji. Moi rozmówcy nic o tym nie słyszeli lub wręcz zaprzeczali. Podobno jedna z kompanii polowych zakwaterowana była w pierwszym baraku drewnianym koło dzisiejszego kościoła i zorganizowana przy 36 pułku artylerii. Jak się później okazało, wszyscy moi rozmówcy utożsamiali obóz specjalny dla solidarnościowców przy JW 1013 z tworzonymi nieco później kompaniami polowymi, w których rzeczywiście znaczny odsetek stanowiły osoby z kryminalną przeszłością. Jak się przekonamy, czytając poniższe relacje, ówczesne władze zrobiły wszystko, żeby do takich pomyłek dochodziło.
[...] W listopadzie 1982 roku szykowała się wielka akcja protestacyjna podziemnej „Solidarności”. Sposobem na jej częściowe spacyfikowanie było powołanie wybranych osób na kilkumiesięczne „szkolenia” wojskowe. Taki jednorazowy „turnus” mógł ujść uwadze liniowych żołnierzy, którzy byli moimi rozmówcami. Żołnierze z Budowa uwierzyli w intensywnie rozpowszechniane wiadomości o kompanii degeneratów i kryminalistów, a kiedy na wiosnę przy pułku artylerii powołano na półroczny okres kompanię polową złożoną z osób mających przeszłość kryminalną, wszystko zlało się w jedno. Postanowiłem dalej drążyć temat Wojskowego Obozu Specjalnego (WOS) w Budowie. Kolejny trop przyniosła mi wymiana zdań na forum internetowym z panem Leszkiem Jaranowskim, działaczem „Solidarności” z Krakowa, który przebywał w podobnym obozie w Czerwonym Borze: „Panie Jarosławie, proszę się zwrócić do Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Lublinie. Pracuje tam jeden z kolegów, który był w Budowie. Nie będę opowiadał o tym obozie, ponieważ byłem w Czerwonym Borze. Od niego, z pierwszej ręki, dowie się pan więcej. Co do przytoczonego faktu, że żołnierze zawodowi mówią tylko o istnieniu tak zwanej kompanii polowej, w której służyły osoby, które popełniły drobne przestępstwa kryminalne, to nic dziwnego, ponieważ tak przygotowywano grunt na przyjęcie działaczy „Solidarności” we wszystkich obozach.(…)” . Poszedłem tym tropem i dodzwoniłem się do Jacka Firkowskiego, wiceprzewodniczącego Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ „Solidarność”, który chętnie przekazał mi podstawowe informacje o swoim pobycie w Wojskowym Obozie Specjalnym w jednostce w Czarnem. Należała ona do tej samej 20 Dywizji Pancernej co budowskie jednostki. Kompania dla opozycjonistów liczyła w Czarnem około 100 żołnierzy, byli to działacze z Białegostoku, Lublina, Warszawy, Kielc i Kraśnika. „Ćwiczenia” trwały od 5 listopada 1982 do 3 lutego 1983 roku. Jadąc pociągiem z kartą powołania do tej jednostki, pan Firkowski poznał innego działacza „Solidarności”, Jana Andrzejkiewicza, który został skierowany do Budowa koło Złocieńca. Kiedy wspomniałem o tym, że w Budowie w pamięci kadry zawodowej pozostały tylko kompanie polowe, złożone z kryminalistów, pan Jacek roześmiał się. Przyjazd opozycjonistów do Czarnego został przygotowany w taki sposób, że obecni w jednostce żołnierze byli przekonani, że do koszar przyjadą zwyrodnialcy i kryminaliści. W ten sposób przez kilkanaście dni uzyskano dodatkową izolację „powołanych do wojska” działaczy „Solidarności”, gdyż żołnierze służby zasadniczej unikali wszelkich kontaktów z nimi. Dopiero później zrozumieli, z kim mają rzeczywiście do czynienia. Jacek Firkowski przypuszcza, że kadra zawodowa od początku zdawała sobie sprawę z sytuacji. Oficerowie z jednostki w Czarnem nie okazywali niechęci związkowcom, wykonywali po prostu rozkazy przełożonych. Zauważalne były nawet nieśmiałe oznaki współczucia. Oprócz miejscowej kadry byli tam też specjalnie dobrani przyjezdni, którzy wykazywali znaczną aktywność w dokuczaniu internowanym. „Internowani” - to chyba właściwe określenie, gdyż nie wydawano im broni, nie organizowano dla nich szkoleń i przetrzymywano w izolacji, pod ścisłym nadzorem. Z pewnością nie były to ćwiczenia wojskowe, lecz forma represji. O charakterze obozu najlepiej świadczy fakt, że w Czarnem nie wydano żołnierzom dystynkcji. Rozdanie właściwych oznaczeń stopni wojskowych nastąpiło dopiero po trzytygodniowym dopominaniu się. Mój rozmówca otrzymał wtedy należne mu dystynkcje kaprala. Żołnierze byli kierowani do prac na poligonie, gdzie wykonywali dość bezsensowne prace inżynieryjne. Jacek Firkowski mówi, że nawet takie prace pozwalały lepiej znosić nudę i rozłąkę z rodziną. Do pierwszych odwiedzin najbliższych doszło dopiero po miesiącu. Kiedy pan Jacek chciał zadzwonić do żony, która przechodziła właśnie operację, do budki telefonicznej eskortował go uzbrojony żołnierz. Te pierwsze tygodnie były najtrudniejsze. Wszystkim ogolono włosy, zatajono cel zgrupowania i czas jego trwania. Podobnie jak w 1976 roku, wśród żołnierzy mieszkali informatorzy, którzy odegrali wyjątkowo niechlubną rolę. O wszelkiego rodzaju planowanych protestach natychmiast wiedziało dowództwo zgrupowania. Tak właśnie było, kiedy żołnierze organizowali protest dla uczczenia rocznicy wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia. W nocy poprzedzającej tę rocznicę ogłoszono alarm i zarządzono długi, wyczerpujący marsz. Perfidnie wykorzystywano fakt nominalnego powołania do służby wojskowej, gdyż wszelkie protesty łatwiej było tłumić, używając straszaka odpowiedzialności karnej za niewykonanie rozkazu. W przeciwieństwie do kompanii polowej z 1976 roku, w Czarnem w 1982 roku nie było kryminalistów, pododdział składał się tylko z represjonowanych działaczy „Solidarności”. Upokarzający był też sposób zakończenia obozu, kiedy przeprowadzono szczegółową rewizję, podczas której żołnierze musieli rozebrać się do naga. Następnie małymi grupami rozwożono rezerwistów na różne stacje kolejowe. ![]() Dalsze poszukiwania przyniosły kolejne trzy nazwiska działaczy „Solidarności”, którzy zostali powołani do jednostki w Budowie: Jan Andrzejkiewicz, Stanisław Czopowicz i Artur Kotyra. Wypowiedź tego ostatniego odnalazłem na jednej ze stron internetowych poświęconych Wojskowym Obozom Specjalnym. Artur Kotyra wymienił kolejne, czwarte nazwisko: „A mnie wraz ze Zbyszkiem Grucą zaraz po przyjeździe, tak na dzień dobry, zamknięto do aresztu - wtrąca Artur Kotyra, związkowiec z Cukrowni Lublin, który zimę 1982 roku spędził w Jednostce Wojskowej nr 1013 w Budowie koło Złocieńca. - To było przeżycie, nie byłem wcześniej w wojsku, gdyż miałem kategorię D” . Nawiązanie kontaktu z żołnierzami, którzy powołani zostali do Budowa, okazało się niezmiernie trudne. Artur Kotyra jest przewodniczącym organizacji związkowej w Cukrowni Lublin i właśnie prowadzi akcję protestacyjną przeciwko jej likwidacji. Robi więc to, co przed dwudziestu laty. Niestety, telefony cukrowni milczą. Według informacji, które przekazał mi Jacek Firkowski, Jan Andrzejkiewicz powinien być szefem NSZZ „Solidarność” w lubelskiej kopalni węgla kamiennego „Bogdanka” w Lublinie, ale w sekretariacie tego przedsiębiorstwa dowiaduję się, że pan Andrzejkiewicz został zwolniony. Nie mają też jego numeru telefonu. Chyba prześladuje mnie jakiś pech. Ponownie zwracam się do pana Leszka Jaranowskiego i od niego otrzymuję nick Stanisława Czopowicza w internetowym systemie Skype. Wysyłam wiadomość i ku mojej radości otrzymuję odpowiedź: „Tak, byłem w Budowie w JW 1013 od 5. 11. 1982 r. do 3. 02. 1983 r. Nie wiem, jakimi wiadomościami mógłbym się podzielić. Przeszedłem wszystko to, co inni z mojego plutonu i dodatkowo trzydniową głodówkę w izbie chorych, po zatruciu się „pysznym” pasztetem mazowieckim na pierwszej kolacji. Może nasz obóz wyróżniało coś szczególnego, o czym nie wiem” . Odpowiadam szybko, że w Budowie wiele osób nic nie wie, a nawet zaprzecza istnieniu obozu dla działaczy „Solidarności”. Podaję mój e-mail i numer telefonu. Telefon od Stanisława Czopowicza zaskakuje mnie podczas joggingu w lesie. Nie mam możliwości prowadzenia notatek, a tymczasem ze słuchawki płyną obfitym strumieniem daty, nazwiska i opisy wydarzeń. Chwytam patyk i zaczynam zapisywać wszystko na piaszczystej leśnej drodze. Później wklepuję te dane do telefonu komórkowego. Obawiałem się, że może to być jedyna nasza rozmowa, ale po kilku dniach spotykamy się przy kawie i wysłuchuję długiej opowieści ... itd Dodaj do ulubionych
Powiadom znajomego
Czytań: 272 Trackback(0)
Komentarze
(0)
|
|
| Zmieniony ( niedziela, 20 lipiec 2008 ) |
| wstecz | dalej » |
|---|






