Krytyka zawsze boli. Drukuj
Oceny: / 2
KiepskiBardzo dobry 
Napisał: Marcin Kowalski (Kurier Czaplinecki)   
wtorek, 17 czerwiec 2008
Według księdza Tischnera istnieją trzy rodzaje prawdy: prawda, cała prawda i g…o prawda. Dla przyzwoitości ten trzeci rodzaj prawdy nazwijmy nieprawdą. 
    
Wyzwolenie spod totalitaryzmu i wprowadzenie zasad demokracji przyniosły nam największą wartość – wolność słowa. O ile szybko się do niej przyzwyczailiśmy, o tyle nie potrafimy do dziś reagować na wyrażane przez innych poglądy, zwłaszcza krytyczne. I choć żyjemy w wolności już ponad 20 lat, do dziś reakcje na krytykę bywają, lub są najczęściej, alergiczne czy wręcz histeryczne.
   
Każdy człowiek doskonale zdaje sobie sprawę, że krytyki nikt nie lubi. Wszyscy jesteśmy za krytyką, ale drastycznie zmieniamy swój pogląd, gdy dotyczy ona nas samych. Jest to pierwsza reakcja obronna na stawiane nam zarzuty i nic w tym dziwnego. Im bardziej nas przekonują, tym bardziej bronimy swojego stanowiska, nawet jeśli się zreflektujemy i wiemy, że racja leży po stronie oponenta. Jak już wspomniałem, nie ma w tym nic dziwnego i każdy z nas może się przyznać do takich reakcji. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy z tematem się prześpimy i mimo słów krytyki nadal jesteśmy przekonani o swojej nieomylności. Nie pragniemy rozmawiać z oponentami i traktujemy ich jak powietrze za nic mając ich argumenty. Niestety przykłady takich zachowań widzimy niemal codziennie.


Artykuł jest zwiastunem 22 czerwcowego wydania Kuriera Czaplineckiego

   
W zależności od rodzaju prawdy wypowiadanej przez adwersarzy istnieje również kilka reakcji na krytykę, jednak problem rozróżniania rodzajów prawdy jest bardzo złożony i przypadki zakwalifikowania wypowiedzi do całej prawdy lub nieprawdy zdarzają się rzadko. Najczęściej mamy do czynienia z prawdą widziana oczami krytykującego. Wypowiadający krytykę ma prawo do formułowania swoich ocen i przedstawiania własnego stanowiska. To co dla jednych jest niepodważalne, dla innych jest przedmiotem dociekań i dyskusji. Wszak na wszystkim się znać nie możemy, a ocenny charakter naszej wypowiedzi nie powinien nikogo dziwić. Nie powinien, ale nie tylko dziwi, ale i bulwersuje.
   
Kilka miesięcy temu krytyką poczuł się urażony sołtys Broczyna, gdy tekst w Kurierze traktował o Miłkowie. Pan sołtys, choć nerwowo, podjął dyskusję z autorem tekstu, gdyż miał swoją prawdę. Sprawdziłem i okazało się, że w Miłkowie są również ludzie, którzy uważają, że żaden dotychczasowy sołtys Broczyna nie interesował się tak Miłkowem jak obecny. W tym przypadku reakcja na krytykę była dość nerwowa, lecz merytoryczna i dziś przynosi efekty. Można o tym przeczytać w artykule pt.: „Dzień dziecka w Miłkowie…”
   
Reakcją alergiczną charakteryzują się kręgi władzy, również czaplineckiej. W tym przypadku mamy nie tylko niechęć do oponentów, ale niekiedy zajadły na nich atak. Próżno szukać pokory, chęci dyskusji, czy merytorycznej wymiany poglądów. Najlepiej zrobić awanturę, zwłaszcza na sesji Rady i pognębić przeciwnika. Nie ważne, czy słowotok jest sensowny i czy odnosi się do poruszanego tematu. Ważne, żeby zdyskredytować w oczach innych uczestników sesji „ niepoprawnego”. A wszystko za to, że miał czelność poinformować mieszkańców, co takiego mądrego robią nasi rajcy. Przez wiele lat można było robić wszystko po ciuchu, a tu masz babo placek. Siedzi taki krytykant i donosi opinii publicznej na wszystkowiedzących.
   
Najgorsze, że nerwowość sięga wszystkich dziedzin naszego życia. Miesiąc temu swoje niezadowolenie listem naszego czytelnika okazał publicznie ksiądz w kościele, choć list nie zawierał elementów napastliwych, a zgodzić się z nim było można. Sam byłem uczestnikiem uroczystości i moja prawda jest taka sama. Oczywiście nie odbieram nikomu możliwości wypowiedzenia innej prawdy, tylko czy nie można spokojniej?
   
Wiele miesięcy temu, na sesji RM upominek od naszej mieszkanki za wzorową reakcję na krytykę otrzymał radca prawny obsługujący naszą gminę. Chwila była sympatyczna i warto o niej napisać. Nie pamiętam, czego krytyka dotyczyła, ale pamiętam brawa i uśmiechy na ustach. Takie zachowania są jednak ewenementem, choć można to traktować jako światełko w tunelu.
   
Redakcja Kuriera, jak i poszczególni autorzy tekstów są również podmiotami krytyki. Wystarczy wejść na strony internetowe Kuriera i już wszystkim wszystko można powiedzieć. Obok pochwał, zbieramy też cięgi. Nieraz niezasłużone, choć wynikające z innego rodzaju widzenia prawdy. Staramy się na nie odpowiadać i nie obrażać się na nikogo. Wszak ideą krytyki nie jest obrażanie kogokolwiek, a jedynie generowanie demokratycznych zachowań.
   
Znakomity, amerykański psycholog, Dale Carnegie, pisał w jednej ze swoich książek: „ nigdy nie działaj pod wpływem emocji”. Postarajmy się zapamiętać tę prostą ideę. I zanim zaczniemy psioczyć, że ktoś wytyka nam błędy i zaniechania, prześpijmy się z tematem i powróćmy do niego bez emocji.
   
A przedstawicielom naszej władzy życzę szczególnie cierpliwości. Wyborcy maja prawo podpatrywać Wasze działania i wyrażać swoje niezadowolenie. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Jeśli nie dojrzejemy do krytyki, nie dojrzejemy do podejmowania odpowiedzialnych decyzji. A prawda zawsze będzie tylko prawdą, w zależności od tego, kto ją widzi.
                                                                                  
Marcin Kowalski
 
Czytań: 224
Trackback(0)
Komentarze (2)add
...
Napisane przez roman , czerwiec 25, 2008
po to sÄ. gazety, Aźeby jeAodziÄ? po wA,adzy, i nie ma litoA>ci bo inaczej gazety padajÄ., jeA>li sÄ. miÄTkkie.
...
Napisane przez Zawisza Czarny , czerwiec 21, 2008
Krytykowac to jak strzelac z luku, tyle tylko ze celowac trzeba do wilka, a nie jak z reguly 99% w kozla ofiarnego.
Napisz Komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
smile
wink
laugh
grin
angry
sad
shocked
cool
tongue
kiss
cry
smaller | bigger

busy
Zmieniony ( wtorek, 17 czerwiec 2008 )
 
wstecz   dalej »
Reklama Kurier

DRAWSKIE STRONY INTERNETOWE