| A JA ZNÓW O OBWODNICY |
|
| Napisał: Andrzej Szwaja. | |
| wtorek, 17 czerwiec 2008 | |
|
Artykuł p.Zygmunta Figarskiego, zamieszczony w nr. 21 naszego pisma, zawierający pogląd, iż o obwodnicy to już nawet pomarzyć nie warto, wywarł na mnie bardzo przygnębiające wrażenie. Czarny defetyzm, ziejący z całego artykułu ma bowiem pewne podstawy racjonalne. Trzeba więc spokojnie i z rozwagą ocenić nasze obecne szanse i podjąć wszelkie możliwe kroki w celu ich zwiększenia.
„Kurier Czaplinecki”, od samego początku swego istnienia, sprawę budowy obwodnicy traktował priorytetowo, rozumiejąc jej kluczowe znaczenie dla życia i rozwoju miasta. Już w drugim numerze Kuriera, z października 2006, zamieściliśmy obszerny materiał na ten temat a stronę tytułową zdobiło piękne zdjęcie Czaplinka z lotu ptaka, pozwalające wyrobić sobie pogląd o skali i znaczeniu przedsięwzięcia. Pisaliśmy, przypomnę: „ w ciągu ostatnich 30 lat, intensywność ruchu kołowego wzrosła wielokrotnie i dalej rośnie w postępie geometrycznym. Miasto musi się dostosować do tego zjawiska, dalsze chowanie głowy w piasek doprowadzi nieuchronnie do katastrofy technicznej i ekologicznej. Drogi i ulice miejskie są zupełnie niedostosowane do tak intensywnego i ciężkiego ruchu ... , w obszarze gęsto i archaicznie zabudowanym, uzbrojonym w rozliczne i stare instalacje podziemne, destrukcja spowodowana przez drgania terenu stanowi duże zagrożenie zarówno dla substancji mieszkaniowej jak i dla samych mieszkańców”. Artykuł jest zwiastunem 22 czerwcowego wydania Kuriera Czaplineckiego
Drogi miejskie, nie odpowiadające europejskim normom technicznym zarówno w zakresie konstrukcyjnym jak i eksploatacyjnym, nie mają prawa być użytkowane w dotychczasowy sposób. Prawo, to jednak w Polsce pojęcie bardzo elastyczne. Kilkadziesiąt lat egzystowania w systemie tzw. socjalistycznym i postsocjalistycznym, wytworzyło w przedstawicielach narodu poczucie głębokiego spokoju oraz pewności wygodnego i bezkarnego trwania na swoich stołkach. Fakt, że gdzieś zagrożona jest jakość życia ludzkiego a często samo życie, nie spędza snu z powiek prominentom, których kariera nie zależy od opinii wyborców lecz od politycznych układów. W cytowanym powyżej artykule, wzywaliśmy nowo wybrane władze miasta do podjęcia natychmiastowych działań dla przyspieszenia projektowania i budowy obwodnicy. Zdawaliśmy sobie doskonale sprawę z faktu, że nikt w Polsce nie będzie się przejmował Czaplinkiem i zarządcy dróg wojewódzkich czy krajowych, żadnej inicjatywy z własnej woli nie podejmą. Zewsząd słyszeliśmy głosy że to nie nasza sprawa, że brak środków w budżecie a w ogóle to inwestycje drogowe nie leżą w kompetencjach samorządu lokalnego. I to była prawda, prawda, której zaakceptowanie prowadziło do biernej gnuśności i pogodzenia się z opinią malkontentów, że tu już się nic nie da zrobić i koniec. Nie mogąc się z tym pogodzić, zaproponowaliśmy „ścieżkę dojścia”, polegającą głównie na tym żeby: 1.- podzielić realizację obwodnicy na dwa etapy, stanowiące dwa odrębne zadania inwestycyjne. Pierwsze zadanie to budowa drogi omijającej Czaplinek od wschodu i będącej fragmentem drogi wojewódzkiej nr.163 na trasie Wałcz-Połczyn Zdr. Początek w okolicy przejazdu kolejowego w Piekarach – koniec w rejonie stadionu miejskiego na rozwidleniu dróg do Kołobrzegu i Barwic. Długość objazdu ok.3 km. W ten sposób pierwszy etap budowy dotyczyłby tylko jednego inwestora - Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie. Uważamy, że należy skupić wszystkie wysiłki na doprowadzeniu do realizacji w pierwszej kolejności tego właśnie zadania. Pozostała część obwodnicy leży w gestii Zarządu Dróg Krajowych i tu w związku z olimpiadą, trudno się spodziewać realnych możliwości sfinansowania tego zadania w najbliższych latach. 2. – wyjść oficjalnie z inicjatywą budowy, proponując pomoc i współdziałanie w sfinansowaniu prac przygotowawczych. Sądzimy że Miasto mogłoby np. ponieść część kosztów związanych z opracowaniem koncepcji realizacyjnej, podjąć działania informacyjne i promocyjne, żeby o sprawie zrobiło się głośno, prowadzić intensywny lobbing na odpowiednio wysokich szczeblach władzy i.t.d. Nasze pomysły i propozycje, zamieszczone w październikowym numerze 2006 roku, nie odniosły jednak żadnego dostrzegalnego skutku – wyrażnie zostały potraktowane przez kandydatów do Samorządu jako propaganda przedwyborcza a tego żaden polityk nie bierze na serio. Najlepszym dowodem na zupełne zlekceważenie tego tematu, jest brak w budżecie na rok 2007, choćby najmniejszej kwoty, przeznaczonej na działania mogące przyspieszyć budowę obwodnicy Czaplinka. Tu wypada przypomnieć, że w programie wyborczym burmistrza, budowa obwodnicy stanowiła jeden z głównych punktów. Po upływie ok.1 roku zupełnego braku zainteresowania ze strony władz, mimo wielu artykułów i analiz zamieszczonych na ten temat w naszej gazecie – coś jednak w sprawie drgnęło. Pani Burmistrz nawiązała współpracę z Zarządem Dróg Wojewódzkich, dokonano ustaleń w sprawie dalszych działań idących w kierunku opracowania koncepcji programowej budowy obwodnicy. Do udziału w pracach zaproszono również eksperta z Politechniki Koszalińskiej. Uzgodniono zasady finansowego udziału naszego miasta w tym przedsięwzięciu. To pierwsze, konkretne działanie ze strony władz miasta, odnotowaliśmy z satysfakcją i zadowoleniem, widząc w tym również jakiś udział Kuriera. Kolejnym, konkretnym działaniem władz miasta, było zorganizowanie w maju b.r., konferencji w sprawie dróg. Wiele sobie po niej obiecywaliśmy, albowiem swój udział w pracach konferencji potwierdziło wiele prominentnych osób ze świata polityki i administracji państwowej. Już po wysłuchaniu pierwszych ważnych gości, miny nam jednak nieco zrzedły, okazało się bowiem że choć wszyscy nas kochają, kochają też Czaplinek i jego piękne okolice, rozumieją nasze potrzeby, podzielają nasze poglądy, ale...... nic się praktycznie nie da zrobić bo nie ma forsy. Dotyczy to przede wszystkim obwodnicy miasta, gdyż jest to przedsięwzięcie kosztowne i niełatwe w przygotowaniu – tu się akurat zgadzamy. Nie zgadzamy się natomiast z konkluzją, że z tym się trzeba na jakiś – bliżej nieokreślony czas – wstrzymać, bo właściwy terytorialne zarząd dróg ma inne plany. Tym „innym planom” muszę poświęcić kilka następnych zdań. Otóż, Zarząd Dróg Wojewódzkich, bo o nim właśnie mowa, ma w planie i posiada lub będzie posiadał, środki w wys.ok.30 mln.zł., na remont drogi nr.163 na odcinku Czaplinek – Wałcz. Zwracam uwagę – zakres robót jeszcze niesprecyzowany ale środki finansowe zapewnione. Z naszego punktu widzenia to fakt bardzo znaczący, bowiem aż się tu prosi aby dokonać korekty zakresu rzeczowego robót i rezygnując z części robót remontowych, wykonać obwodnicę miasta Czaplinka. Spieszę uzasadnić ten pomysł, technicznie i ideowo. Może najpierw ideowo. A więc - utrzymywanie przez państwo zarządów dróg publicznych o znaczeniu ponadlokalnym, ma na celu zapewnienie tym drogom, założonej w planach, sprawności komunikacyjnej. To truizm, ale warto go przytoczyć. ?e to wszystko odbywa się za nasze pieniądze to też „oczywista oczywistość”. Powinniśmy więc wszyscy dbać o to żeby nasze pieniądze były wydatkowane w sposób racjonalny. I tu zaczyna się problem, albowiem racjonalne postępowanie dla urzędnika i dla obywatela, to nie są pojęcia tożsame. Muszę wrócić na chwilę do spraw podstawowych – droga jest po to, aby w możliwie płynny i bezpieczny sposób zapewnić maksymalną przepustowość pojazdom. ?eby spełnić te wymogi, na całej długości drogi, warunki jazdy muszą być podobne. Wyobrażmy sobie teraz, że w połowie drogi znajduje się dziurawy most, przejezdny ale z ograniczeniami – wiadomo, dziura. ?adne, nawet najdroższe roboty na trasie, przed i za mostem, nie poprawią płynności ruchu a więc przepustowości drogi, jeżeli wpierw nie zostanie naprawiona dziura w moście. Dokładnie taką „dziurą”, jest na drodze wojewódzkiej nr.163, nasze kochane miasteczko. Niema żadnej alternatywy dla obwodnicy Czaplinka- taki układ. Wreszcie trzeba jasno powiedzieć, że „mydlenie oczu” ma w końcu jakieś granice i budowa odcinka drogi, umożliwiającej płynny i możliwie bezkolizyjny przejazd w rejonie Czaplinka, jest bardziej w interesie zarządcy drogi niż w naszym. Jeżeli wszyscy uzmysłowią sobie tę prawdę, okaże się że interesy mieszkańców Czaplinka i Zarządu Dróg Wojewódzkich są zbieżne ! I chcę tu jeszcze solennie obiecać, że redakcja Kuriera dopilnuje, aby samorząd lokalny wystawił wreszcie rachunek za szkody jakie poniosło i ponosi miasto przez którego wąskie uliczki, wśród starych, zabytkowych często domów, pędzą codziennie tabuny tranzytowych mastodontów. Postawmy sobie teraz pytanie, dlaczego nikt z decydentów drogowych nie podjął do tej pory decyzji, jasnej i zrozumiałej dla każdego, że racjonalne jest aby część środków, zabezpieczonych na remont drogi Czaplinek – Wałcz, przeznaczyć na budowę 3 kilometrowego odcinka drogi omijającej miasto pięknym łukiem?. Wstępne szacunki wskazują, że koszt budowy nowej drogi nie przekroczy 15-20 mln.zł. W przypadku zaniechania tego przedsięwzięcia, pieniądze wydane na remont odcinka Czaplinek – Wałcz, nie poprawią w najmniejszym stopniu przepustowości i płynności ruchu i można je będzie uważać za zmarnotrawione. Byłby to klasyczny przykład niegospodarności. Czym można więc wytłumaczyć stanowisko Zarządu Dróg Wojewódzkich w tej sprawie, bo o brak kompetencji nie mamy prawa ich posądzać ? – tu chyba kłania się drugie prawo Parkinsona, którego jednak nie przytoczę ze względu na fakt, iż po zakończeniu wspomnianej konferencji drogowej, uczestniczący w obradach Dyrektor Zarządu Dróg, w rozmowie prywatnej wyraził zrozumienie dla przedstawionych przeze mnie argumentów i mam głęboką nadzieję że nie była to tylko kurtuazja. Z wielką niecierpliwością, redakcja „Kuriera Czaplineckiego” oczekuje na mądre i słuszne decyzje, które niewątpliwie zostaną podjęte w najbliższym czasie, przez właściwe organy, odpowiedzialne za funkcjonowanie naszych dróg wojewódzkich. Andrzej Szwaja. Dodaj do ulubionych
Powiadom znajomego
Czytań: 193 Trackback(0)
Komentarze
(0)
|
|
| Zmieniony ( wtorek, 17 czerwiec 2008 ) |
| wstecz | dalej » |
|---|





