FELIETON (PRAWIE) POZYTYWNY Drukuj
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Napisał: Zygmunt Figarski   
wtorek, 17 czerwiec 2008
Jest pogodne niedzielne popołudnie, początek maja, ostatni dzień długiego weekendu. Gdzieś na południe od miasta zdarzył się wypadek. Przez półtorej godziny zator kilkuset samochodów blokował miasto. Zderzak w zderzak, ani przejść, ani przejechać. Według świadków sznur pojazdów sięgał do Wałcza, nie wiadomo jak daleko w kierunku północnym.

Takie wypadki mogą się powtarzać. Z podobnym, lub gorszym skutkiem. Może się też zdarzyć, że w kolejną niedzielę lub inny dzień grupa kilkudziesięciu, albo więcej zdesperowanych mieszkańców urządzi blokadę głównej arterii miasta. Na przykład na 2 godz. Zator sięgnie wówczas od Wałcza do Białogardu, czyli wybuchnie afera na kilka województw. Interwencje policji. Helikopter w powietrzu, zainteresowanie mediów. I co najważniejsze – zdenerwowanie, a może nawet wściekłość kierowców i turystów. Płacą podatki, kupili drogie samochody, wydali pieniądze na paliwo, na podróż i pobyt nad morzem. Mają prawo do wypoczynku, komfortu, przyjemności. Oni wszyscy, tylko nie my, mieszkańcy małego miasteczka na Pomorzu. Miasta, przez które jak przez ucho igielne biegną nitki wielu szlaków turystycznych i komunikacyjnych z całego kraju: z Krakowa, Warszawy, Łodzi, Wrocławia i Poznania.
Jak by nie liczyć, to w sezonie letnim przejeżdża przez miasto 30 i więcej pojazdów na minutę! To jest 2 tys. na godzinę! I do tego nocne karawany tirów. To już nie problem, to koszmar. Inwazja pojazdów na miasto i jej skutki przekroczyły już dawno ramy dyskusji, rozważań i futurologicznych wyobrażeń. Usunięcie tych skutków, to potrzeba i konieczność. Dla wszystkich.


Artykuł jest zwiastunem 22 czerwcowego wydania Kuriera Czaplineckiego



Miałem chyba zły dzień, kiedy zaraz po wyborach samorządowych 2006r. pisałem w Kurierze o hierarchii potrzeb i celów. Wyrażałem wówczas obawy, czy nowa władza zajęta sprzątaniem po poprzednikach (albo kontynuacją) dostrzeże rzeczy najważniejsze. Obawy się potwierdziły – okres półtora roku w odniesieniu do obwodnicy został zmarnowany. Dopiero teraz, w końcu maja 2008r. narady, spotkania, konferencje. Najwyraźniej pod wpływem uciekających terminów. Czas pokaże, czy to postęp , czy (oby!) przełom, czy gra pozorów. Jak w tym porzekadle: „lepiej późno niż wcale, rzekła baba, spóźniając się na pociąg”.

Mój artykuł pt. „Obwodnicę możemy sobie narysować” z ostatniego numeru, został przyjęty w pewnych kręgach z tzw. mieszanymi uczuciami. Nic dziwnego, zmieszani powinni być zwłaszcza ci, którzy wiedzą, że my mieszkańcy wiemy, że to oni zawalili sprawę!
Są różne sposoby oddziaływania na otoczenie. Przez działanie na wyobraźnię, na ambicje, na poczucie zagrożenia. Stosuje się je w wychowaniu, w publicystyce, w życiu społecznym. Najczęściej sposobem tym jest chwalenie, czyli „kadzenie”, krytyka, ośmieszanie, prowokowanie itp. osobiście uznaję i polecam zasadę: „lepiej przesadzić w (w krytyce) niż kadzić”!

Ponieważ z wielu stron słyszę  wezwania: „pisz pozytywnie” – trudno, człowiek nie krowa – postanowiłem się zmienić i przełamać. I tak oto teraz widzę sprawę obwodnicy, i nie tylko obwodnicy:

1. Pełną parą ruszyły prace wstępne i przygotowawcze do budowy obwodnicy dla naszego pięknego miasta, omc kurortu. Obok trzech wiekopomnych dzieł, tj. pomnika nad jeziorem, hali sportowej i ronda, które w tak znakomity sposób podniosły poziom życia mieszkańców, że wyżej już nie można i nie trzeba – otrzymamy kolejny ważny obiekt! Obrzeża miasta pokryje sieć wielopoziomowych estakad, objazdów i wiaduktów. Przez j. Czaplino przerzucony zostanie most łukowy podwieszony na linach. Przez sąsiednie jezioro przerzuci się most zwodzony (zwodzić to niektórzy potrafią!).

2. Wokół j. Drawsko powstaną promenady dla turystów i pielgrzymów, po których kursować będą dorożki ciągnione przez psy rasy czaplineckiej. Wokół promenady powstanie mnóstwo sklepów i sklepików, barów, restauracji, kafejek, czynnych całą dobę i przez cały rok. Dla potrzeb turystów i kuracjuszy z odległego Połczyna sprowadzana będzie rurociągiem solanka (to wg Pana Haltera – Nr 12 Kuriera). Próby dostarczenia borowiny tą drogą nie zdały egzaminu. Rury zapychają się! Borowina dostarczana będzie drogą lotniczą, balonami w podwieszanych kadziach.

3. Od centrum miasta do jezior będą wiodły pasaże handlowo-usługowe. Kwartał bloków mieszkalnych w okolicach ul. Aptecznej będzie przebudowany. Z bloków zdjęte będą górne kondygnacje i zastąpi się je skośnymi dachami. To wszystko dla „poprawy odbioru” wzrokowego miasta przez przejeżdżających turystów. Na placu targowym stanie pomnik „wielkiej armii napoleońskiej” (to wg planu rewitalizacji 2006r. made by Turczyk i spółka – autentyczne!).
4. Cały ten wielki rozwój dokonuje się dzięki nadzwyczajnym staraniom urzędników i działaczy społecznych. Wszystko własnym sumptem, nie za środki jakiejś tam Unii, czy centrali. Rozmach nowego budownictwa już dzisiaj przyciąga do miasta dziesiątki tysięcy turystów, a liczba pielgrzymów przekroczyła milion (to za Panem Kowalczykiem „Grajdoł”).


Wieść o sukcesach naszego miasta rozeszła się szeroko po świecie i dotarła do tysiąca z górą byłych mieszkańców, którzy tak lekkomyślnie opuścili miasto w poszukiwaniu szczęścia za granicą. Wielu z nich postanowiło wrócić i powiększyć grono szczęśliwych mieszkańców.
Pozostaje tylko jeden problem – pogoda. W tym roku łaskawa, ale najczęściej 3-4 tygodnie w sezonie, to jak na kurort stanowczo za mało. Ale już podjął pracę zespół miejscowych ekspertów pod kierunkiem niezastąpionego twórcy wszelkich programów (ksywka W.K.). wkrótce i ten problem zostanie rozwiązany, dzięki zastosowaniu niezawodnej metody: „tysiąc pomysłów na minutę, minimum działania, zero odpowiedzialności”. Tak trzymać!



P.S.
1. Futurologia, czyli rozważania o przyszłości, zwana czasem „sufitologią”, nie jest karalna. Nie powinna jednak przeszkadzać, ani nie zastępować zdolności do racjonalnego myślenia i działania.

2. Byłoby wskazane, aby ktoś (np. UMiG) poinformował mieszkańców co się stało z owym planem rewitalizacji, uchwalonym 30 czerwca 2006r. przez RM, który miał przynieść miastu 62 mln zł z UE. Pisałem wówczas (art. w gablocie na deptaku): „być może pozbawiony poczucia humoru urzędnik Unii czy województwa, wrzuci ten dokument do kosza”. Czarnowidztwo jakieś, czy co? Bo stan środków z UE jest równy zeru. „Fachowcy” za ten plan wzięli 24 tys. zł.

3. Czy jest związek rewitalizacji z obwodnicą? Oczywiście tak, bo pokazuje mentalność i zainteresowanie władzy, nie tylko poprzedniej. Dowód: restauracja „kocich łbów” na ul. Studziennej. Piach, kurz, zapadnięte kamienie za 318 tys. zł, wydane w 2007r. Kto ma wątpliwości, powinien się przespacerować tą ulicą!

Zygmunt Figarski

Czytań: 232
Trackback(0)
Komentarze (2)add
...
Napisane przez Dudor Zbigniew , czerwiec 19, 2008
Autorem tekstu jest Zygmunt FIGARSKI smilies/smiley.gif
...
Napisane przez Henry , czerwiec 19, 2008
Figurski naszym burmistrzem .Pan Figurski nie tylko rozumie kontekst Czaplinka, ale rAwnieAӼ widzi niedorzecznoA>ci w nim. Do tego ma odpowiedni. dawkĄT humoru by obroni? siĄT przed jak to sam nazwaA, "sufitologi.". Inteligentny artykuA,, ktAijry stawia nas tam gdzie jesteA>my.
Napisz Komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
smile
wink
laugh
grin
angry
sad
shocked
cool
tongue
kiss
cry
smaller | bigger

busy
Zmieniony ( wtorek, 17 czerwiec 2008 )
 
wstecz   dalej »
Reklama Kurier

DRAWSKIE STRONY INTERNETOWE