| 2008-06-09 Relacja z meczu NIEMCY - POLSKA |
|
| Napisał: mikos | |
| poniedziałek, 09 czerwiec 2008 | |
|
Wśród Polskich kibiców byli tez nasi mieszkańcy Jazda do Klagenfurtu przebiegła wyjątkowo sprawnie. Niemieckie autostrady jak każdy wie pozwalają na wygodną i szybką jazdę . Jedyne co psuło nam nieco humory to spadająca temperatura i pierwsze opady deszczu które złapały nas już w Bawarii. Czym bliżej celu tym zimniej i padało coraz mocniej. Granicę z Austrią przejechaliśmy równie sprawnie. Jednak Austria to nie Niemcy. Z trzech pasów ruchu nagle zrobiły się dwa, a droga kręta. Widoki gór pokrytych śniegiem umilały nam podróż aż do celu. ![]() Klagenfurt przywitał nas padającym deszczem i....kompletnie nie oznakowany. Do stadionu dotarliśmy tylko dzięki nawigacji. Pod stadionem znajdował się punkt informacyjny gdzie wreszcie udało nam się coś dowiedzieć na temat miejsca gdzie mieliśmy nocować. ![]() ![]() Messerplatz 1 jak nazwano główne skupisko kibiców to wielka hala targowa oddalona od stadionu około 3,5 km. Podzielona została na 2 części. Pierwsza to coś na wzór miejsca do odpoczynku (bar, piłkarzyki, stoliki i kanapy), druga zaś to sypialnia. Polski steward odprowadził nas do naszego „pokoju” i...doznaliśmy szoku! ![]() Pokoje to boksy targowe bez drzwi w których znajdowały się po 4 piętrowe łóżka przypominające raczej cele więzienne niż cokolwiek innego. Jak się później okazało cały Klagenfurt był tak samo „przygotowany” do EURO jak i miejsce naszego pobytu. W okolicach Messerplatz znajdowała się Fanzone (strefa kibiców). Tam na wielkim ekranie można było obejrzeć mecz coś zjeść i zmoknąć . ![]() W jednej z hal obejrzeliśmy mecz Turcja-Portugalia. Tam też po raz pierwszy poczuliśmy atmosferę mistrzostw. Polscy kibice których z każdą minutą przybywało zdominowali fanzone i chóralnymi śpiewami pokazywali swoją siłę. Po meczu udaliśmy się na zwiedzanie... Na rynku odbywał się koncert i tam też doszło do pierwszych słownych utarczek z sąsiadami. Austriackie służby reagowały bardzo szybko i wszyscy w spokoju udali się na spoczynek. ![]() Niedziela – POLSKI KLAGENFURT Już po śniadaniu udajemy się pod stadion. Tam Polacy opanowują ulice, bary, parkingi. Wszędzie nas dużo. Wszędzie tylko biało czerwono. Wywieszamy flagę Drawska na płocie i dołączamy do reszty naszych. Przy stolikach zaczyna się coraz głośniejszy doping ,aż wszyscy wylegamy na ulice i w kilkuset pokazujemy miejscowym, że Polscy kibice są najlepsi na świecie. Przechodzący w niewielkich grupach Niemcy są pod wrażeniem i co niektórzy dołączają do nas próbując z nami rywalizować. Jednak niedziela, przynajmniej do meczu należała do nas. Bramy Das Wortherseestadion in Klagenfurt otworzono około godziny 17.30 i wszyscy powoli zaczęliśmy zajmować miejsca. Nam udało się zawiesić flagi w samym narożniku murawy i z telefonów z Polski okazało się,że miejsce było udane i podczas meczu kilkakrotnie były widoczne. Nowo wybudowany stadion z zewnątrz robił wielkie wrażenie. Na miejscu okazało się, że fakt, iż po Euro zostanie rozebrany był bardzo widoczny i jak całe Euro w wykonaniu Austrii to bardzo ładna prowizorka. Wystarczy powiedzieć ,że podczas gdy wszyscy dopingując skakaliśmy cała ta wspaniała konstrukcja trzęsła się niewyobrażalnie co do najmilszych wrażeń nie należało, a wielki telebim tuż nad głowami „ciekawie” kołysał się na wszystkie strony. Mecz jak mecz wszyscy widzieliśmy. Na pewno pod względem dopingu przerastaliśmy o klasę Niemców, a ich doping dało się słyszeć tylko po strzelonych bramkach. Ogólnie antagonistycznie nastawieni do siebie kibice dali upust swoim emocjom głównie podczas meczu ale i po nim doszło do kilku „spotkań”. Po kulminacyjnym punkcie naszej wyprawy nie było nam do śmiechu i tylko relacje ze zwycięstwa Roberta Kubicy poprawiały nam humory. Po powrocie na miejsce noclegu i po kilku godzinach z niemałymi problemami wyjeżdżamy do domu. Podsumowując wyprawa mimo porażki udana. - Byliśmy na pierwszym meczu Polaków w historii Euro. - Nie masz biletu, nie jedź . Nikt kto miał je odebrać na miejscu nie dostał się na stadion - Jak wybudujemy jako takie stadiony spokojnie możemy organizować Euro !!! To nie żarty - tylko fakty!!! Wbrew opinii większości Austria niczym nie przewyższa Polski , a organizacja to ..... - Polscy kibice są najlepsi na świecie. - Zobaczyć Alianz Arena w Monachium- bezcenne Do zobaczenia na kolejnych turniejach z udziałem POLSKIEJ REPREZENTACJI!!! Pozdrowienia od Marcina , Michała , Mariusza i Pawła (ze Szczecina). Dodaj do ulubionych
Powiadom znajomego
Czytań: 360 Trackback(0)
Komentarze
(4)
|
|
| Zmieniony ( środa, 11 czerwiec 2008 ) |
| wstecz | dalej » |
|---|








Wasza praca.




