| 2008-04-14 List do redakcji "Las naszym wspólnym dobrem" |
|
| Napisał: Mieszkanka Byszkowa (List do redakcji Kuriera Czaplineckiego) | |
| poniedziałek, 14 kwiecień 2008 | |
|
Nie jestem żadnym ekologiem, nie należę do żadnej organizacji zielonych, Greenpeace czy jeszcze innej, jestem zwykłą mieszkanką, zwykłej wsi. Może tylko inaczej niż wszyscy zwykli ludzi reaguję na to, co się dzieje wokół mnie. A dzieje się źle…
Jak inaczej nazwać fakt, że większość mieszkańców mojej wsi traktuje pobliski las jak śmietnik? Worki, reklamówki, puszki, butelki, słoiki, nawet stare tapczany, pralki, lodówki – takie „skarby” można spotkać na każdym kroku spaceru po lesie, czy naszym wiejskim tzw. ”parku”. Do tego gruz i inne pozostałości po remontach wywiezione na leśną drogę czy do przydrożnych rowów przez nowych mieszkańców naszej wsi i miejscowego przedsiębiorcę (mam nadzieję, że w tym momencie winni chociaż się zawstydzą). Wiem, że tak jest najłatwiej. Po co martwić się o wywóz śmieci, płacić za to, jak można zupełnie za darmo wyrzucić je poza własne podwórko i udawać, że to nie moje. Szkoda, że większość z nas dbając o czystość tylko własnego podwórka, nie martwi się tym, co się dzieje za jego płotem. Wystarczy przejść się po wsi, rozejrzeć po przydrożnych krzakach i rowach i już wiadomo o kogo chodzi. Aż chciałoby się „rzucić nazwiskami” miejscowych brudasów i jeśli będzie tak nadal, to zrobię to. Mam poparcie Pani Burmistrz, wiem, że działam w słusznej sprawie i będę walczyć o to, aby nasza wieś nie była śmietniskiem. Wystarczy, że na co dzień musimy wdychać smrody z pobliskiej fermy, więc niech chociaż nasze otoczenie pozostanie czyste. Pewnie narażę się co niektórym, szczególnie tym, co przepijają każdy grosz, więc za wywóz śmieci nie mają czym zapłacić. Bieda w naszej wsi to jedno, a alkoholizm to drugie. Wiem, że łatwo nie będzie, bo najpierw należałoby zmienić mentalność ludzi. Będę jednak próbować, mimo że to raczej zadanie naszego sołtysa. Skoro on jednak nie czuje się w obowiązku dbania o naszą wieś, gospodarzem jest kiepskim (wystarczy chociażby spojrzeć na sąsiedni Trzciniec), to zrobię to za niego. Chciałabym, aby każdy z nas zastanowił się nad tym, co napiszę poniżej. Wielu z nas mieszka tu od dawna, tu rodzą się nasze dzieci, tu poumierali nasi rodzice, dziadkowie… Nasz las był od zawsze… I chciałbym, aby towarzyszył jeszcze moim dzieciom, wnukom. Zasypując go śmieciami nie ułatwiamy mu zadania. Szczególnie, że ucierpiał ostatnio podczas zimowej wycinki drzew, regularnie trzebiona jest w nim zwierzyna przez miejscowych kłusowników (o kim piszę- każdy wie). Chciałabym, aby spacer po nim był relaksem, marzy mi się, aby stworzyć z niego miejsce odpoczynku dla wszystkich mieszkańców, dzieci. Te ostatnie mają niby „plac zabaw”, ale komu on służy wiedzą wszyscy, których tak jak mnie, razi widok porozbijanych podczas libacji alkoholowych butelek. Jest wiele rzeczy, które należałoby zrobić w naszej wsi. Kiedyś modne były czyny społeczne. Myślę, że teraz również udałoby się skrzyknąć chętnych do posprzątania naszej wsi, placu zabaw, tylko potrzebny nam ktoś, kto nas do tego zmobilizuje - gospodarz z prawdziwego zdarzenia. Zróbmy wspólnie coś, aby nie uciekali stąd ludzie młodzi, aby jedyną rozrywką nie było picie taniego wina, aby zamiast zamykać się w czterech ścianach, chciało się wyjść z domu. I niech tłumaczeniem obecnej sytuacji nie będzie brak pieniędzy, bo do zrobienia porządków wystarczą grabie, worki na śmieci i dobre chęci. Wstyd Panie Sołtysie, że to nie Pan wpadł na ten pomysł, ale liczę, że weźmie Pan sobie do serca to, co napisałam i wreszcie zacznie coś robić! Mieszkanka Byszkowa Dodaj do ulubionych
Powiadom znajomego
Czytań: 250 Komentarze
(2)
ArtykuA, ukazaA, siÄT 2 m-ce i co siÄT zmieniA,o? Nic.SoA,tys jak nic nie robiA, tak nic nie robi.CaA,e szczÄTA>cie,Aźe zazieleniA,y siÄT drzewa i krzaki to nie widaÄ? caA,ego tego byrdelu
|
|
| Zmieniony ( poniedziałek, 14 kwiecień 2008 ) |
| wstecz | dalej » |
|---|






