| Wystąpienie na cmentarzu komunalnym w Czaplinku w dn. 3 marca 2008r. |
|
| Napisał: Janusz Kowalczyk | |
| wtorek, 11 marzec 2008 | |
|
Kombatanci! Szanowni weterani tamtych pionierskich dni! Patrioci zwycięskiego czynu zbrojnego! W tym wspaniałym i pamiętnym dniu, dokładnie w 63 rocznicę tamtych, wiosennych wydarzeń, nadszedł czas aby uhonorować wszystkie przymioty i dokonania bohaterów tamtych marcowych dni.
Czas już, aby trzeźwo z pełnym zrozumieniem i z pochyleniem głowy nad ludzkimi dylematami, spojrzeć pokornie i pochylić się na problemami i zagadkami historii. Istnieje przecież zadawnione pytanie dotyczące rzeczy najważniejszej – kim byli, albo co tak naprawdę chcieli dokonać, ówcześni wyzwoliciele. Oj naplątano w historii na ten temat, a wszelkie dywagacje, tak naprawdę, tylko zaciemniają obraz. A prawda jest prosta – jest prosta i szlachetna. Bo kim byli ci młodzi ludzie? Ci, którzy poświęcali swoje piękne, szlachetne, delikatne i przepełnione uświęcającą ideą patriotyzmu, życie. Już w tym pytaniu tkwi odpowiedź. Byli młodymi, szlachetnymi i bardzo prosto myślącymi ludźmi. Chcieli bić wroga za wszelką cenę i chcieli jak najszybciej zakończyć ten potworny dramat – tę wojnę. I co więcej – zrobili to skutecznie! Zakończyli wojnę swoim zwycięstwem. Jak określać dokonania bohaterów marca 1945 roku? Alojzy Sroga – bohater wojenny, literat, publicysta – pisze dość prosto i nie raz, na kartach swoich dwóch opowieści o walkach w Czaplinku. Mówię tu o jego bardzo ważnych, dla nas, dziełach, o 7 Kołobrzeskim, i o Jednostce 08 205. Tam też pisze dość prosto i jednoznacznie: „byliśmy zdobywcami”, „zdobyliśmy Czaplinek”, a z tego, co tam można odczytać, przebija radość, duma, zadowolenie i przede wszystkim nadzieja. Bo nadchodziła wiosna i chciał aby każdy jego żołnierz żył. Aby oglądał, w maju, kwitnące sady i już nie martwił się o najbliższych, o rodzinę, o kolegów, o przyjaciół i o towarzyszy broni. Tak to wtedy wyglądało z jego punktu widzenia. Był żołnierzem, i rozumował prosto – po żołniersku. Oni przyszli i zdobyli, i zamykali za sobą czas smutku i strachu, zamykali czas pogardy. Są z tego dumni – i byli wtedy. „Pogonili” faszystów. Byli rycerzami wprowadzającymi wartości i cnoty porządku i sprawiedliwość – czyścili przedpole, wprowadzali spokój i radość, a to wszystko dla siebie, dla innych, dla Polski! Nie mogli przecież wiedzieć, że byli też kimś więcej. Tak naprawdę to zderzali się w boju z najgorszym, jaki człowiek mógł stworzyć, wynalazkiem wynaturzonego umysłu. Walczyli z ludźmi, którzy zakorzenili w sobie hitleryzm – z tymi, którzy tkwili w ideologii pychy, zła i śmierci. Nasi wspaniali, młodzi i pełni poświęcenia żołnierze aż do końca, gonili przed sobą fanatyków upadku – żołnierzy Wehrmachtu, a tak naprawdę to - gonili wykonawców chorych idei przepełnionych pychą i pogardą. Wygnali z Czaplinka tych, którzy w swym zadufaniu, uważali się za panów świata. Pokonywali ubermanów, pokonywali zwolenników cywilizacji przepełnionej śmiercią i upokorzeniem. I w tym sensie – ci młodzi i wspaniali chłopcy, w furażerkach i lichych mundurach, w te zimne marcowe dni, jawią nam się jako emisariusze wolności. Przywracali tu spokój, szacunek dla człowieka i dla zwykłej radości, serdeczności, i... dla niezwykłej tu życzliwości, dla radości tworzenia. Przed nimi była jeszcze daleka droga. Ale wtedy – 3 marca 1945 roku, tu, wczesnym popołudniem, w Czaplinku, zaświeciło słońce. To dobrze. ?ołnierzom 7 Kołobrzeskiego, wyzwolicielom i zdobywcom, ono się należało. Czaplinek został zdobyty! Szacunek i Miłość zostały wyzwolone! Janusz Kowalczyk Dodaj do ulubionych
Powiadom znajomego
Czytań: 320 Trackback(0)
Komentarze
(0)
|
| wstecz | dalej » |
|---|





