2007-10-05 Leszek Paradowski Drukuj
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Napisał: www.drawskopomorskie.com   
piątek, 05 październik 2007
 Popołudnia i wieczory spędza na rowerze, jego żółto-czarny strój zwraca z daleka uwagę, pędzi po ulicach Drawska i poza miastem, zawsze zadowolony, pełny energii, na twarzy widać pasję ...pasję do kolarstwa. Dlatego dziś postanowiliśmy przybliżyć Państwu sylwetkę Leszka Paradowskiego, bo to właśnie o nim mowa. Rozmowa z Panem Leszkiem poniżej lub po kliknięciu TU w formacie PDF . Zapraszamy do lektury.
- Jak to jest z tą pasją ..najpierw były zdjęcia, teraz rower ...jest chyba Pan osobą poszukująca swojej niszy, swojego miejsca...? Poznajmy początki Pana przygody z kolarstwem.
- Jak sięgam pamięcią, to od dzieciństwa ciągle się w coś angażowałem, chciałem doznawać, próbować, poznawać – było tego naprawdę dużo, akordeon – 5 lat nauki w ognisku muzycznym, lekkoatletyka – 3 lata treningów w KS „BAŁTYK” KOSZALIN, następnie powrót do muzyki – tym razem perkusja – 5 lat ciekawych doświadczeń w kilku kapelach rockowych na Pomorzu, tenis ziemny – 3 lata poznawania tajników tej ciekawej dyscypliny sportowej. Od kilku lat bawię się doskonale fotografią oraz grafiką komputerową. Moja przygoda z kolarstwem rozpoczęła się bardzo niepozornie. Podczas, gdy trenowałem intensywnie tenisa ziemnego, na kortach w Drawsku rozpoczęły się prace remontowe, które przedłużały się w czasie, więc nie było możliwości kontynuowania treningów. Byłem w tym czasie chyba już trochę uzależniony od aktywności sportowej, więc trzeba było szukać alternatywy i tak wybór padł na rower, przez pierwsze miesiące jeździłem rekreacyjnie na typowym rowerze z marketu. Z czasem coraz bardziej turystyka rowerowa zaczęła mnie uzależniać i to był pierwszy krok w stronę kolarstwa. Po kilku miesiącach ponownie obudził się we mnie duch sportowy i moje wypady na rowerze plener wyglądały bardziej sportowo. Po pewnym czasie stwierdziłem, że jazda w umiarkowanym tempie bardziej mnie męczy niż typowe tempo sportowe i jesienią już w garażu stał rower szosowy – to był początek mojej przygody z kolarstwem.

- Czy pamięta Pan swój pierwszy wyścig kolarski?
- Oczywiście, że pamiętam – było to w kwietniu 2005 roku w Szczecinie na edycji Maratonu Gryfa Pomorskiego. Do tego startu namówił mnie Marian Turowski – jeden z najlepszych średniodystansowców torowych lat osiemdziesiątych, wielokrotny mistrz Polski, wicemistrz świata ( drużyna ), olimpijczyk z Seulu. To było wielkie przeżycie, ekstremalny wysiłek, adrenalina. Wówczas przekonałem się, że jeszcze wiele muszę się nauczyć w kolarstwie MTB, brakowało mi odpowiedniej techniki, odwagi, sprzętu – to tylko jeszcze bardziej mnie dopingowało do uprawiania tej odmiany kolarstwa, uważanej za sport ekstremalny.

- A nagroda za pierwsze zwycięstwo?
- Pierwszy puchar zdobyłem już miesiąc po pierwszym starcie, czyli w maju, na szosowym maratonie rowerowym w Łobzie, zaliczanym do Pucharu Polski. Wystartowałem na dystansie 110 km, trasę pokonałem w czasie 3h 20min. Wygrałem kategorii MIII, a w open byłem drugi. Chyba lepszego początku ścigania na szosie nie mogłem sobie wyobrazić. Dla porównania podam, że w tegorocznej edycji supermaratonu łobeskiego ten sam dystans przejechałem w czasie 2h 33 min, średnia prędkość – 40 km/h. Poprawiłem wynik z 2005 roku o 47 minut.

- Jaką porażkę uważa Pan za najbardziej dotkliwą w karierze?
- Największą porażką była trzymiesięczna przerwa w treningach oraz startach, spowodowana kontuzją. Najbardziej przykre było obserwowanie zawodników, przejeżdżających przez Drawsko podczas Supermaratonu „Pętla Drawska”.

- Kto był dla Pana największym kolarzem w historii?
- Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale to chyba z braku czasu, może w przyszłości skuszę się na taka analizę, pewnie będzie to trudne z powodu wielu ostatnio ujawnionych domniemanych afer dopingowych w kolarstwie. Mogę tylko dodać, że z wielkim zaciekawieniem śledzę karierę naszej reprezentantki kraju w MTB – Mai Włoszczowskiej.

- Ile kilometrów przejeżdża Pan na rowerze w trakcie treningu?
- Od roku na treningach nie próbuje przejechać jak najwięcej kilometrów. Plany treningowe staram się układać tak, jak opisują to sprawdzone szkoły kolarskie, czyli powtórzenia interwałowe w określonym tętnie. Gdy trenuję na rowerze górskim, zazwyczaj pokonuje dystans 40-50 km, jeżeli jest to rower szosowy – to wówczas przejeżdżam 60-70 km.

- Czego Pana nauczyło kolarstwo?
- Kolarstwo nauczyło mnie przede wszystkim kompleksowo podchodzić do treningów, czyli łączyć wszystkie elementy w jedną całość. Ważne są zarówno treningi, jak i przerwy regeneracyjne oraz odpowiednie odżywianie. Poza tym, dzięki kolarstwu, mogę nadal pielęgnować takie cechy, jak: wytrzymałość, systematyczność, upór w dążeniu do celu.

- Jak długo mieszka Pan w Drawsku, czy cały czas było to Drawsko ?
- W Drawsku mieszkam od urodzenia, tutaj się wychowywałem i jak się okazuje zapuściłem dość mocno korzenie, tylko ze względu na naukę 5 lat mieszkałem w Koszalinie i chyba tyle mi wystarczyło.

- Co podoba się Panu w Drawsku , co jest tym magnesem który tu trzyma?
- Przede wszystkim położenie Drawska jest bardzo atrakcyjne. Potrafię tutaj doskonale odpoczywać, nie lubię zatłoczonych plaż i tym podobnych kurortów turystycznych, obleganych przez tysiące turystów. Czasami wystarczy wyjechać kilka kilometrów poza teren miasta, żeby poczuć się jak w innym świecie, czyste powietrze, woda, spokój. Jeżeli chodzi o samo Drawsko, to przede wszystkim popieram ostatnie inwestycje sportowe.

- A jakie wady ma Drawsko jako miasto ?
- Moim zdaniem brakuje w naszym miasteczku miejsca w centrum miasta, spełniającego role rynku – deptaka zamkniętego dla samochodów, mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości powstanie takie miejsce. Wiem, że wstępne plany już są, chyba najlepszym miejscem byłby Plac Konstytucji?


- Jak ocenia Pan mieszkańców Drawska z perspektywy człowieka tzw. sukcesu?
- Głównie mogę się wypowiedzieć z perspektywy pracodawcy, bo tutaj mam porównania z latami ubiegłymi. W tej chwili drawskie społeczeństwo chyba nie przeszło jakichś większych przeobrażeń, są grupy ludzi poważnie myślących o życiu, jak też osoby, które żyją z dnia na dzień i taki tryb życia im odpowiada. Wydaje mi się, że tak było, jest i będzie, bo to wynosi się z domu. Jeżeli chodzi o młodzież, to uważam, że po zmianie ustroju w naszym kraju ta grupa społeczna z roku na rok staje się bardziej samodzielna, twórcza oraz ekspansywna. Szkoda tylko, że nasz rząd nie potrafi tych wartościowych ludzi zatrzymać w kraju.

- Jakie trasy poleciłby Pan turystom w okolicach Drawska?
- Ja głównie jeżdżę szlakami leśnymi, staram się unikać osad wiejskich ze względu na psy, których się boję, a one to wyczuwają i czasami próbują to wykorzystywać. Bardzo ciekawe są okolice Karwic, ?ołędowa, Rzęźnicy, Woliczna. Często też wędruję, odkrywając ciekawe miejsca wzdłuż rzeki Kokny - obszar zalesiony pomiędzy Dołgim, Gronowem i Zarańskiem. Trzeba tez koniecznie wybrać się w okolice ruin starego młyna przy rwącej rzece pomiędzy Jankowem, a Ginawą – czarny szlak rowerowy.

- Jaki plany na przyszłość ( te związane z pasją, hobby )
- Nie planuję w najbliższej przyszłości zmieniać swoich zainteresowań. Chce nadal pielęgnować i doskonalić te umiejętności, które już posiadam, czyli kolarstwo, trochę tenisa, w wolniejszych chwilach fotografia i grafika komputerowa, zimą łyżwy i może jeszcze raz narty? W głowie nadal mam ciągle perkusję, która cierpliwie czeka w pokoju na swoją kolej…

- Tak, tylko skąd na to wszystko znaleźć czas, przecież są jeszcze obowiązki…
- W tym wszystkim, co robię naprawdę się spełniam i jestem szczęśliwy, że mogę doświadczać tylu niesamowitych rzeczy, które mnie kręcą. Jednak życie za krótkie jest…

- Jakie trasy Pan poleca młodym w naszych okolicach. Jak najlepiej zacząćtrenować, od jakiego sprzętu zacząć. Jak się zachowywać na szosie aby być bezpiecznym?

- ?eby zdecydować się na uprawianie kolarstwa trzeba być mocno przekonanym o trafności tej decyzji, bo jest to dyscyplina wymagająca dużo czasu, wysiłku, czasu, nakładów finansowych. Przed rozpoczęciem uprawiania kolarstwa szosowego, czy też górskiego należy zrobić koniecznie badania lekarskie.Aby rozpocząć swoja przygodę z kolarstwem szosowym na początku należy się liczyć z wydatkiem około 2 tysięcy złotych na zakup swojego pierwszego roweru szosowego i kilkuset złotych na odzież kolarską. Podobnie jest z kolarstwem górskim. Jeżeli chodzi o szczegóły, to optimum dla szosy jest osprzęt Shimano 105, a dla MTB Shimano deore. No i koniecznie padały zatrzaskowe. Na początku treningi proponowałbym rozpocząć na drogach o małym natężeniu ruchu. Idealnym miejscem na pierwsze treningi w naszych okolicach jest droga z Oleszna do Czertynia, przez Ziemsko i Studnicę. Do treningów MTB niezbędne są tereny o jak największej liczbie wzniesień, w początkowej fazie powinny wystarczyć okolice Karwic. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na drodze, to bezwzględnie należy używać typowej odzieży kolarskiej, która posiada elementy odblaskowe, niezbędny jest tez kask, okulary. Powinno się używać strojów kolarskich w kolorach jak najbardziej widocznych na drodze. Podczas jazdy po drogach asfaltowych należy zachować szczególną ostrożność i nie wykonywać żadnych nagłych, niespodziewanych ruchów.

- Dziękujemy za rozmowę ! Więcej bieżących informacji można znalzeźć na oficjalnej stronie Leszka Paradowskiego http://www.parales.pl/

Wyniki – sezon 2007

Świnoujście 14.04.2007 r. Supermaraton Rowerowy im. Olka Czapnika - Puchar Polski. Dystans 80 km – 1 miejsce.

Szczecin 22.04.2007 r. Gryf Maraton MTB. Dystans 63 km – 2 miejsce.

Bogdaniec 28.04.2007 r. Maraton Rowerowy "Zbyszka" z Bogdańca - Puchar Polski. Dystans 73 km – 1 miejsce.

Leszno 12.05.2007 r. II Leszczyński Maraton Rowerowy - Puchar Polski. Dystans 105 km – 1 miejsce.

Witnica 20.05.2007 r. Gryf Maraton MTB. Dystans 70km – 2 miejsce.

Łobez 02.06.2007 r. III Łobeski Maraton Rowerowy im. Eugeniusza Gostomczyka - Puchar Polski. Dystans 105 km – 2 miejsce.

Szczecin 17.06.2007 r. Gryf Maraton MTB. Dystans 70 km – 2 miejsce.

Podgórzyn 23.06.2007 r. Pętla Karkonosko - Izerska - Prolog. Dystans 6,5 km – 2 miejsce.

Podgórzyn 24.06.2007 r. Pętla Karkonosko - Izerska. Najcięższy podjazd w Polsce!!! Wyścigi etapowe pod górę – 2 miejsce.

Karpacz 05.08.2007 r. XVII Wyścig w Kolarstwie Górskim - Śnieżka up hill race non stop góra. Dystans 11 km – 5 miejsce.

Choszczno 11.08.2007 r. Choszczeński Maraton Rowerowy „Pętla Drawska” Puchar Polski. Dystans 80 km – 1 miejsce.

Gorzów Wlkp. 25.08.2007 r. VI Gorzowski Maraton Rowerowy – Puchar Polski. Dystans 73 km – 1 miejsce.

Podgórzyn 09.09.2007 r. Górskie Mistrzostwa Polski Masters. Dystans 87 km – 8 miejsce.

Szczecin 23.09.2007 r. Gryf Maraton MTB - Finał. Dystans 70 km – 2 miejsce.

Kołobrzeg 29.09.2007 r. Bicykl Maraton Kołobrzeg 2007 – Puchar Polski. Dystans 80 km – 1 miejsce.
Czytań: 523
Komentarze (1)add
...
Napisane przez komer , marzec 14, 2008
pozdrawiam leszka, Aycze sukcesAܳw
Napisz Komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
smile
wink
laugh
grin
angry
sad
shocked
cool
tongue
kiss
cry
smaller | bigger

busy
Zmieniony ( sobota, 15 marzec 2008 )
 
wstecz   dalej »
serwisy DSI - powiat aktualności

DRAWSKIE STRONY INTERNETOWE