| Sami nie wiecie, co posiadacie (c.d.) |
|
| Napisał: Andrzej Szwaja | |
| wtorek, 19 luty 2008 | |
|
Artykuł pod takim tytułem zamieściłem w nr.16 naszego Kuriera. Wydaje mi się, że tematu w znacznym stopniu nie wyczerpałem, więc postaram się to nadrobić teraz. Tych z Państwa, którzy nie czytali, informuję, że chodziło tam głównie o zwrócenie uwagi czytelników na znaczenie jeziora Drawsko i wyspy Bielawy, dla przyszłości naszego miasta i regionu.
Do pisania na ten temat skłonił mnie fakt, iż w ostatnim czasie miasto zleciło opracowanie miejscowego planu zagospodarowania dla wyspy Bielawy. Sam fakt zlecenia, należy ocenić jako pozytywny – jako spełnienie warunku koniecznego, ale dalece niewystarczającego dla rozwiązania problemów związanych z właściwą eksploatacją jeziora i jego bezpośredniego otoczenia. Wyspa Bielawa nie może funkcjonować jako byt niezależny, no chyba tylko jako skansen. Moim zamiarem jest za wszelką cenę nie dopuścić do takiego rozwiązania, gdyż uważam je za szkodliwe dla rozwoju Gminy Czaplinek.
Naszym największym atutem w walce o poprawę jakości życia tutejszej ludności, jest bez wątpienia jezioro Drawsko – całe jezioro. Samo posiadanie atutów to jednak za mało, aby wygrać – trzeba jeszcze chcieć i umieć grać! I tu „zaczynają się schody”. Odkąd sięgnę pamięcią, a to już prawie 50 lat, lokalne władze nigdy nie umiały dostrzec szansy, jaką daje położenie miasta w tak niezwykłym krajobrazie, nie rozumiały, co to jest tzw. renta geograficzna. Nie będę tu wywlekał uwarunkowań społecznych i kulturowych, bo to dzisiaj nie ma już żadnego sensu, ale wydaje mi się, że nadszedł czas dokonania próby wyrwania się z tego zaklętego kręgu niekompetencji i niemocy. Kraj nasz rozwija się w tempie dotąd nam nieznanym. Wraz z otwarciem granic na Europę, otworzyły się szanse, o których nam się przedtem nawet nie śniło. I to jest właśnie odpowiednia chwila, aby wyciągnąć swoje atuty – i zagrać! Największe nasze atuty to bez wątpienia – Lotnisko Czaplinek w Broczynie i jezioro Drawsko z przyległościami. Jeżeli uda nam się dobrze zagrać obydwoma jednocześnie, to sukces jest nasz. A konkretnie? Konkretnie trzeba wrócić na ziemię i rozpocząć planowanie. W zakresie planowania lotniska, sprawa wydaje się stosunkowo prosta. Po obaleniu idiotycznego pomysłu o lokalizacji farmy wiatrowej na pasie startowym i tuż obok, należy spokojnie dokonać odpowiednich zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, odzyskać lotnisko prawnie i włączyć je funkcjonalnie w strategiczny plan rozwoju Miasta i Gminy Czaplinek. Jeśli zaś chodzi o środki, to nie wydaje mi się, żeby w Europie trudno było znaleźć inwestora strategicznego dla tak interesującego przedsięwzięcia. W zakresie małych lotnisk koniunktura jest obecnie bardzo sprzyjająca i dalej rośnie. Liczyłbym też bardzo na współpracę z Stowarzyszeniem Lotniczym, bo w tego typu działaniach potrzebny jest i rozum i serce do roboty. Jeziora i wyspy, stanowiące o wartości regionu, a w szczególności jezioro Drawsko z unikalną wyspą Bielawą, stanowią problem znacznie trudniejszy – wymagający myślenia i działania w wielu płaszczyznach. I tu znów z uporem maniaka wrócić muszę do spraw związanych z planowaniem przestrzennym – tylko prawidłowo i fachowo wykonany plan, lub funkcjonalnie zespolony kompleks cząstkowych planów zagospodarowania, może zapewnić, by stopniowa realizacja projektów inwestycyjnych doprowadziła do powstania organizmu, działającego sprawnie we wszystkich dziedzinach naszego życia gospodarczego i społecznego. Brzmi to może nieco zawile, ale tak to właśnie jest – są to sprawy naprawdę najtrudniejsze z trudnych. Aby się o tym przekonać wystarczy rozejrzeć się wkoło, wszędzie panuje chaos i bałagan, który potęguje jeszcze fatalne ustawodawstwo, tworzone ad hoc, przeważnie pod potrzeby przeróżnych klik, koterii i mafii – rządowych i pozarządowych. W tej sytuacji uniknięcie błędów jest oczywiście niemożliwe, ale starać się trzeba. Największą przeszkodą w podejmowaniu racjonalnego działania jest powszechny brak zrozumienia tej podstawowej prawdy, że skuteczne planowanie musi odbywać się na drodze od ogółu do szczegółu a nigdy odwrotnie. Niestety, tu „mleko się już rozlało” –urząd, zamiast tworzyć jeden plan obejmujący cały obszar miasta, zlecił opracowanie całego szeregu planów fragmentarycznych, obejmujących zaledwie kilkanaście procent jego powierzchni – nawiasem mówiąc, za te same pieniądze. To nie znaczy jeszcze, że musi być bardzo źle, ale na pewno będzie bardzo trudno i bardzo drogo. Taki jest jednak stan faktyczny i należy się do niego jakoś dostosować. Całe szczęście – i mówię to bez ironii, że wszystkie projekty wykonuje jedno biuro projektowe. Może to korzystnie wpłynąć na uzyskanie jednorodności koncepcyjnej całego przyszłego opracowania – a to jest najważniejsze. Jezioro Drawsko i jego otoczenie oraz leżące również w obrębie miasta jezioro Czaplino, mogą i powinny być „lokomotywami „ rozwoju całego mikroregionu, zaś „paliwo” dla tych „lokomotyw” w znacznej części winno dostarczyć pobliskie lotnisko. ?eby to jednak nastąpiło, należy przedtem dokonać wielu zmian formalnych i prawnych, a to poważna przeszkoda. Za podstawową sprawę uważam zniesienie strefy ciszy na całym jeziorze Drawsko. Zakaz używania łodzi motorowych z silnikami spalinowymi o dużej mocy wydaje się dzisiaj anachroniczny i bezsensowny. Wokół nas znajdują się tysiące większych i mniejszych jezior, położonych z dala od sieci komunikacyjnych i osiedli ludzkich. Są to, moim zdaniem, idealne miejsca do prowadzenia daleko posuniętej ochrony biologicznej zwierząt i roślin. Jezioro Drawsko zupełnie się do tego nie nadaje - że wymienię tylko kilka najważniejszych powodów. I tak: 1. Jest to bezsprzecznie najpiękniejsze jezioro w Polsce, ograniczanie do niego dostępu jest grzechem przeciwko ludzkości. 2. Wielkość jeziora utrudnia prowadzenie prac związanych z ochroną i działalnością naukową, jest natomiast walorem turystycznym i sportowym. 3. Wyjątkowo długa i urozmaicona linia brzegowa z licznymi osiedlami ludzkimi w tym miasto Czaplinek, położonymi bezpośrednio nad brzegami, rosnąca stale liczba ośrodków sportowo-rekreacyjnych. 4. Dogodny dojazd ze wszystkich stron, ciężki ruch tranzytowy wzdłuż brzegów jeziora. 5. Intensywna gospodarka leśna na obszarach bezpośrednio przylegających do wód jeziora – jazgot pilarek spalinowych, huk ciągników i maszyn zrywających powalone buki i dęby jest nie do zniesienia dla człowieka, a cóż dopiero dla piskląt i młodej zwierzyny. 6. Intensywna gospodarka rybacka i rozwinięte wędkarstwo sportowe. 7. Liczne łodzie motorowe mające dyspensę na używanie silników o dużej mocy. Myślę, że te kilka przykładów wystarczy, aby zrozumieć i uznać, że dalsze obowiązywanie strefy ciszy na jeziorze Drawsko jest fikcją i szkodliwym nonsensem. Zniesienie strefy ciszy w znacznym stopniu zwiększy turystyczną i sportową atrakcyjność Gminy Czaplinek, co z kolei przełoży się na poprawę atrakcyjności inwestowania, a więc większą ilość miejsc pracy, zmniejszony odpływ wykształconej młodzieży i poprawi ogólną sytuację naszego społeczeństwa, a to jest przecież nasz cel główny. Aby w pełni wykorzystać walory jezior dla poprawienia koniunktury gospodarczej, potrzebny jest jednak daleko posunięty liberalizm władz samorządowych w zakresie nowych przedsięwzięć sportowych i rekreacyjnych, jak na przykład: mariny żeglarskie i motorowodne, szkółki narciarstwa wodnego i windsurfingu, warsztaty i usługi szkutnicze, firmy czarterowe, taksówki i tramwaje wodne itp. Same zaś brzegi jeziora Drawsko, winny być w szerokim zakresie udostępnione turystom biwakującym –niezbędnym ucywilizowaniem tej działalności mógłby z powadzeniem zająć się CZOKSiR lub inna agenda miejska. Wyspa Bielawa natomiast, idealnie nadaje się na bardzo atrakcyjne nowoczesne centrum sportowo-turystyczne i rekreacyjne z dużą mariną, małymi hotelami, zacisznymi uroczymi plażami, miejscami do biwakowania i niezbędnymi usługami łącznie z handlem. Skończmy wreszcie z tym socromantyzmem i zacznijmy gospodarować tym, co mamy w sposób racjonalny i zyskowny. Jeśli zaś chodzi o jezioro Czaplino to jest ono idealnym, spokojnym akwenem do uprawiania wioślarstwa regatowego i nauki żeglowania dla najmłodszych. Strome brzegi jeziora od strony miasta, stanowią piękny naturalny amfiteatr i mogą być eksploatowane przy stosunkowo niewielkich nakładach. W przyszłości, małe hotele zlokalizowane nad brzegami jeziora w okolicy hali sportowo widowiskowej oraz rozległe tereny do uprawiania lekkoatletyki i gier zespołowych, położone na terenie obecnego parku miejskiego, mogą w powiązaniu z lotniskiem w Broczynie, stanowić zespół sportowy i turystyczny o wielkich walorach. ?eby te projekty zsynchronizować w czasie z pozostałymi, należałoby jak najprędzej zlecić opracowanie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, obejmujące cały zachodni brzeg jeziora Czaplino- przynajmniej od tartaku aż do „Wałów Kasprowicza”(mam nadzieję, że ta sympatyczna nazwa kiedyś przyjmie się na stałe). Rozumiejąc, że sprawy o których piszę i rozwiązania, które proponuję, mogą się niektórym Czytelnikom wydać kontrowersyjne lub zgoła niemądre, zapraszam do dyskusji Ciekawsze głosy, za zgodą ich autorów, będziemy publikować na łamach Kuriera Czaplineckiego. Trackback(0)
Komentarze
(4)
ZachÄTcam wszystkich, ktAłrym marzy siÄT inteligentne zaplanowanie przestrzenne naszego miasta, do odwiedzenia Kopenhagi, miasto przechodzi wielkÄ. rewitalizacjÄT, i jest studiowane przez wiele miast maA,ych i duAźych z caA,ej Europy. Kopenhaga, ma szczegAłlnie ciekawe rozwiÄ.zanie co do linni brzegowej. (prom ze AšwinoujA>cia okoA,o 400 zA, w 2 strony, Danhostel 60 zA,/od A,AłAźka)
|
|
| Zmieniony ( wtorek, 19 luty 2008 ) |
| wstecz | dalej » |
|---|







ProszT siĄT nie myli? !!!.